Manifest      Magazyn Phalanx      @ Kontakt      Xięga gości   
  

Język:
Polski
English

Artykuł


Święta Inkwizycja

Autor: Piotr Mioduszewski

22-03-2003 00:00

Kościół Katolicki będąc instytucją Boską i nadprzyrodzoną, równocześnie jest wspólnotą ludzi - istot grzesznych i niedoskonałych i w związku z tym mogą zdarzyć się w nim błędy czy nawet nadużycia. Przed zbliżającym się Wielkim Jubileuszem Chrześcijaństwa Papież wezwał do rachunku sumienia Kościoła i rozliczenia się z wszelkimi popełnionymi w przeszłości błędami. W rozliczeniu tym musiał pojawić się problem Inkwizycji, instytucji która za pomocą kary i przymusu czuwać miała nad prawowiernością chrześcijan, a więc w tej dziedzinie życia, gdzie decydować powinna przede wszystkim Łaska Boża i wolna wola człowieka. Aby możliwe było rzetelne rozliczenie się z Inkwizycji, należy dokładnie zbadać jej dzieje, metody działania, skutki oraz społeczne podłoże zjawiska.



Krótka historia Inkwizycji

Dopóki Chrześcijaństwo nie stało się oficjalną religią Imperium Rzymskiego, Kościół nie dysponował żadnymi innymi środkami w walce z herezją niż perswazja, pokuta, a w ostateczności ekskomunika, czyli wykluczenie ze wspólnoty chrześcijańskiej. Legalizacja Chrześcijaństwa w 313 r. a następnie ogłoszenie go religią państwową w 380 r. nie zmieniły tych metod, zmieniło się jednak w zasadniczy sposób położenie Kościoła w Państwie. Imperatorzy Rzymscy niezależnie od swej osobistej religijności, zgodnie ze starożytną tradycją pogańską wg. której cesarz był najwyższym kapłanem (pontifex maximus) chcieli być zwierzchnikami Kościoła i ingerowali nawet w kwestie czysto doktrynalne. Chrześcijaństwo traktowali często jako ideologie państwową jednoczącą społeczeństwo i legitymującą władzę oraz cały system społeczno-polityczny. Wszelkie próby podważenia autorytetu religii państwowej w związku z tym traktowali jako zamachy na cały porządek państwowy. W 453 r. cesarz Teodozjusz uznał herezję za przestępstwo równe zdradzie stanu i przewidział za nie karę śmierci przez spalenie żywcem. Podobne postanowienia zawierał słynny kodeks Justyniana z 534 r. (Corpus Iuris Civilis). Było to jednak ustawodawstwo świeckie, a nie kościelne. Duchowieństwo często krytycznie odnosiło się do cesarskich ingerencji w sprawy wewnątrzkościelne, a za takie uważano sprawy herezji. Była jednak i część wybitnych przedstawicieli Kościoła, którzy dopuszczali czy nawet zalecali stosowanie przymusu państwowego w walce z ruchami heretyckimi. Należał do nich Święty Augustyn, który przyjął taką postawę w związku z zamieszkami wywołanymi przez donatystów i ich brutalnymi napadami na prawowiernych chrześcijan. Nawet jednak ci, którzy opowiadali się za pewnymi formami przymusu byli przeciwni zbyt surowym metodą uważając, że lepiej nawracać heretyków niż ich karać.

Do przełomu XII i XIII w. Kościół w zwalczaniu herezji ograniczał się do stosowania wobec heretyków środków przewidzianych przez prawo kościelne, a więc różnego rodzaju pokuty i ewentualnie ekskomuniki. XII wiek przyniósł burzliwy rozwój herezji, z których najważniejszymi byli waldensi i katarzy. Na niektórych terenach ich wpływy były tak duże, że zagrażały dalszemu istnieniu tam Katolicyzmu. Szczególnie niepokojąca była sytuacja w obejmującym południową Francję Hrabstwie Tuluzy, gdzie szerzył się kataryzm popierany przez miejscowego władcę hrabiego Rajmunda. W związku z szerzeniem się kataryzmu we Francji, a zwłaszcza w Tuluzie w 1184 r. Papież Lucjusz III wydał dekret "Ad abolendam", od którego zaczęła kształtować się instytucja Inkwizycji. Dekret ten nakazywał biskupom dwukrotnie w ciągu roku wizytowanie podległych sobie parafii, co do których istniało podejrzenie, że przebywają w nich heretycy, i przeprowadzenie tzw. inquisitio, czyli tajnego, prowadzonego z urzędu śledztwa opartego na zeznaniach zaprzysiężonych świadków. Tak więc inkwizycja była początkowo po prostu etapem postępowania przed sądem biskupim, a dopiero potem nazwą tą zaczęto określać specjalny organ sądowy. Wykrytych heretyków biskup ukarać miał stosownymi karami kościelnymi.

Dekret "Ad abolendam" przewidywał ścisłe współdziałanie władz kościelnych ze świeckimi, co stało się kardynalną zasadą działania Inkwizycji; pod groźbą ekskomuniki żądał on od władz państwowych udzielania wszelkiej potrzebnej pomocy sądom biskupim oraz uznania herezji za przestępstwo publiczne i jego ścigania karnego, choć rodzaj kar pozostawiono do uznania państwa. Jeżeli osoba uznana przez biskupa winną herezji odmawiała wyrzeczenia się swoich poglądów miała być ekskomunikowana i przekazana sądowi państwowemu w celu wymierzenia jej kary przewidzianej przez prawo państwowe. Prawo to zazwyczaj przewidywało karę śmierci.

W 1208 r. Papież Innocenty III ogłosił wyprawę krzyżową przeciw Hrabstwu Tuluzy; walki z katarami trwały do 1229 roku i wtedy po raz pierwszy na wielką skale zastosowano postanowienia dekretu Lucjusza.

W roku 1216 Papież Honoriusz III powołał do życia zakon Dominikanów, którego szczególnym zadaniem miała być walka z herezjami, i z którego wywodziła się większość inkwizytorów. Ponieważ trybunały biskupie nie działały zbyt sprawnie i okazywały się podatne na kumoterstwo i różne zewnętrzne naciski, za pontyfikatu Grzegorza IX ukształtowała się instytucja inkwizytorów, czyli niezależnych od miejscowych biskupów działających w imieniu Papieża i tylko jemu podległych sędziów delegowanych. Na sędziów tych nadawali się najlepiej właśnie Dominikanie: zakon ten wyróżniał poziomem intelektualnym i moralnym swoich członków, doskonałą organizacją i dyscypliną oraz niezależnością od miejscowych układów.

Większość inkwizytorów odznaczała się sprawiedliwością i umiarem w karaniu, uważając za swoje zadanie bardziej nawrócenie heretyka niż jego ukaranie, lecz nie mało było i fanatyków. Szczególną brutalnością i bezwzględnością wyróżniał się francuski inkwizytor (były katar) Robert Bougre. Mianowany inkwizytorem w 1233 r. już w rok po swojej nominacji na skutek protestów biskupów Sens i Reims wywołanych jego brutalnością i samowolą Bougre został zawieszony w obowiązkach. W 1235 przywrócony na stanowisko inkwizytora na terenie Szampanii rozpoczął na nowo masowe palenie na stosie, a jego działalność znów wywołała masowe protesty duchowieństwa i władz świeckich. W 1239 r. Ojciec Święty nakazał wszczęcie śledztwa przeciw Bougre'owi, w wyniku czego stwierdzono mnóstwo nadużyć i niesłusznych wyroków i skazano go na "wieczne więzienie''.

Podobnie złą sławą cieszył się fanatyczny Konrad z Marburga, którego działalność w Niemczech wywołała powstanie chłopskie poparte przez miejscowych książąt i duchowieństwo.

Działalność inkwizytorów średniowiecznych często wywoływała konflikty z miejscowymi biskupami, a zwłaszcza z władzą świecką, która pragnęła podporządkować sobie Inkwizycje, co na ogół udało się na początku XIV w.

W stuleciu tym działalność Inkwizycji obejmująca przede wszystkim Francję, Włochy i Niemcy nieco słabnie. Podporządkowana już władzy świeckiej Inkwizycja często była wykorzystywana do procesów politycznych czego najbardziej znanymi przykładami są sfingowany proces templariuszy toczący się w latach 1305 - 1314 oraz skandaliczny proces Joanny D'Arc w 1431 r.

W okresie nowożytnym poza Półwyspem Iberyjskim Inkwizycja nawet jeśli formalnie istniała nie prowadziła aktywnej działalności. W celu walki z reformacją podejmowano pewne próby jej wskrzeszenia, z których najważniejszą było powołanie w 1542 r. tzw. Inkwizycji Rzymskiej. Trybunał ten prowadził kilka głośnych spraw jak procesy Galileusza czy Giordana Bruna, lecz i on nie był zbyt aktywny.

Zupełnie inaczej było w Hiszpanii i Portugalii. Szczególną sławę zyskała sobie Inkwizycja Hiszpańska i należy poświęcić jej nieco uwagi. Co ciekawe w średniowieczu poza Aragonią Hiszpania nie znała Inkwizycji; kraj ten wyróżniał się wtedy tolerancją religijną, a królowie Kastylii z dumą określali się jako władcy trzech religii (Chrześcijaństwa, judaizmu i islamu). Na przełomie XIV i XV w. zaczęło narastać zjawisko antysemityzmu przejawiające się pogromami ludności żydowskiej, później pojawiły się antyżydowskie ustawy. Prześladowania objęły też, choć w znacznie mniejszym stopniu muzułmanów (mudejares). Wielu żydów i muzułmanów przyjęło wtedy chrzest, lecz znaczna część tych nawróceń była nieszczera i miała na celu jedynie uniknięcie prześladowań. Także wielu tych, którzy dobrowolnie się chrzcili po pewnym czasie powracała do starej religii. Tak powstał problem judaizantes i moriscos, czyli pozornych chrześcijan skrycie wyznających judaizm lub islam.

Władcy zjednoczonej Hiszpanii Ferdynand i Izabela prowadzili politykę tworzenia jednolitego religijnie i narodowo społeczeństwa katolickiego. W 1492 r. zakończyli dzieło reconquisty zdobywając ostatni bastion muzułmanów: Granadę. W tym samym roku wygnali z Hiszpanii wszystkich żydów z wyjątkiem tych, którzy postanowili się ochrzcić. Znów nastąpiły fikcyjne chrzty. Zjawisko judaizowania było oczywiście bardzo niepożądane z punktu widzenia polityki Ferdynanda i Izabeli, a w jego zwalczaniu ogromną rolę miała odegrać Inkwizycja.

Już w 1478 r. hiszpańskim monarchom udało się uzyskać od Papieża Sykstusa IV bullę Exigit sincerae devotionis afectus zezwalającą na utworzenie w ich państwie Inkwizycji i nadającej im specjalne w stosunku do niej uprawnienia. Inkwizycja ta miała być ściśle podporządkowana koronie. Jej najwyższym organem była Rada Najwyższej i Powszechnej Inkwizycji (El Consejo de la Suprema y General Inquisicio) zwana w skrócie Supremą. Suprema była jedną z Rad Królewskich. Jej przewodniczącego - Inkwizytora Generalnego mianował Papież, lecz w porozumieniu z królem Hiszpanii. Innych członków Supremy i ważniejszych funkcjonariuszy Inkwizycji mianował król na wniosek Inkwizytora Generalnego. Oprócz wpływu na obsadę stanowisk w Inkwizycji król wydawał akty prawne regulujące jej działalność. Trybunały zwracały się do niego o wskazówki zwłaszcza o rozstrzygnięcie kontrowersyjnych zagadnień prawnych. Rzym miał bardzo ograniczony wpływ na funkcjonowanie Inkwizycji Hiszpańskiej. Na tym tle dochodziło do licznych konfliktów między Kurią Rzymską, a hiszpańskim dworem. Inkwizycja zawsze stawała wtedy po stronie dworu często otwarcie lekceważąc wolę Papieża.

Pierwszym Inkwizytorem Generalnym został Tomas Torquemada królewski doradca i spowiednik, człowiek o wielkiej energii i sile woli, mający w sobie wiele z fanatyka. W pierwszym okresie swej działalności Inkwizycja interesowała się przede wszystkim judaizantes - działała bardzo aktywnie i surowo, często przekazując oskarżonych władzy świeckiej, co było równoznaczne ze spaleniem na stosie. W drugiej połowie XVI w. i na początku XVII w. w związku z narastającymi prześladowaniami ludności mauretańskiej, którą ostatecznie wypędzono z Hiszpanii w 1609 r. (wypędzono wtedy także katolików mauretańskiego pochodzenia z wyjątkiem nielicznych, którym jako gorliwym wiernym udało się uzyskać specjalne pozwolenie na pozostanie w Hiszpanii), głównym zadaniem Inkwizycji stało się tropienie "chrześcijan" potajemnie wyznających islam. Walczono też aktywnie z reformacją, lecz protestanci byli w Hiszpanii bardzo nieliczni. W tym okresie Inkwizycja działała już o wiele łagodniej stosując przede wszystkim kary pokutne. W drugiej połowie XVII w. nastąpiła ponowna fala obław na judaizantes znacznie mniej intensywna niż pierwsza. Tym razem ofiarami Inkwizycji stali się głównie ludzie majętni. W procesach tych miały miejsce liczne nadużycia, a stosowano głównie kary finansowe, co wywołuje przypuszczenie, że prawdziwym celem tych procesów było ratowanie znajdujących się w opłakanym stanie finansów korony. Inkwizycja została ostatecznie zlikwidowana w 1823 r., jednak wiek XVIII i XIX to już schyłkowy okres jej działalności, w którym procesy zdarzały się sporadycznie.

Warto wspomnieć o sprawach o czary oraz przestępstwach obyczajowych. Inkwizycja rywalizowała tutaj ze świeckim wymiarem sprawiedliwości i udało się jej zwyciężyć przejmując te rodzaje spraw do swej właściwości, co okazało się korzystne dla oskarżonych. W XVI w. w Europie, przede wszystkim w jej protestanckiej części panowała psychoza polowań na czarownice. W samych Niemczech spalono ok. 200000 domniemanych czarownic i czarowników zazwyczaj na podstawie zupełnie niewiarygodnych donosów i plotek, albo wskutek wymuszonych na torturach przyznań. Bardzo często ofiarami tych polowań padały osoby z zaburzeniami psychicznymi i niedorozwinięte. Pod wpływem panującej psychozy wiele osób wmawiało sobie, że są czarownikami i dokonywało samodenuncjacji. Sądy świeckie działały w tych sprawach pochopnie i surowo. Dzięki przejęciu spraw o czary przez Inkwizycje w Hiszpanii w zasadzie nie doszło do polowań na czarownice, a za czary spalono jedynie 17 osób. Inkwizytorzy odznaczali się tutaj racjonalizmem i ostrożnością. Procesy o czary podlegały szczególnej procedurze - samo przyznanie się w innych rodzajach spraw będące królową dowodów tutaj nie wystarczało do wydania wyroku skazującego. Zgodnie z instrukcjami Supremy w wypadku podejrzeń o wywołanie przy pomocy czarnej magii szkód takich jak zatrucie studni, zniszczenie zasiewów, wywołanie epidemii czy spowodowanie śmierci należało dokładnie sprawdzić czy zdarzenia te nie miały jakichś przyczyn naturalnych. Należało też zbadać stan umysłowy podejrzanych oraz stwierdzić czy uprawiane przez nich praktyki to rzeczywiście magia połączona z kultem Szatana, czy jedynie ludowe zabobony.

Również w sprawach o przestępstwa przeciw moralności seksualnej, gdzie sądy świeckie nie wahały się stosować surowych kar łącznie z karą śmierci Inkwizycja wychodząc z założenia, że moralność chronić należy raczej metodami duszpasterskimi, niż przymusem odznaczała się wyrozumiałością i stosowała zazwyczaj lekką pokutę kościelną.

Kary

Jakie kary stosowała Inkwizycja? Wbrew obiegowej opinii spalenie na stosie było raczej wyjątkowe. Rodzaj kary zależał przede wszystkim od tego jak szybko oskarżony przyznał się do winy i wyraził skruchę. Im szybciej to zrobił, tym łagodniejsza była kara, co powodowało, iż bardzo często osoby zupełnie niewinne od razu przyznawały się do zarzucanych im czynów, aby uniknąć ewentualnych tortur i zakończyć całą sprawę na drobnej pokucie. Również i winni przyznawali się i udawali skruchę. Różnego rodzaju pokuty były najczęściej wymierzanymi karami. Mogły one polegać na odmówieniu określonej liczby modlitw, wysłuchaniu pewnej liczby dodatkowych mszy, zachowaniu nadzwyczajnego postu, leżeniu krzyżem itp. Często pokuta polegała na obowiązku noszenia specjalnego stroju tzw. sambenito, co było karą dosyć dotkliwą, bo narażało delikwenta na wrogość i pogardę otoczenia.

Wobec tych, którzy długo nie przyznawali się stosowano kary majątkowe - łagodniejszą była grzywna, która stanowiła dochód Inkwizycji, surowszą konfiskata mienia na rzecz króla, z tym że wpływy z konfiskat na ogół przeznaczano na finansowanie Inkwizycji. Konfiskata była bardzo dotkliwa, gdyż skazanemu zabierano dosłownie wszystko z wyjątkiem ubrania, które miał na sobie w chwili aresztowania. Przy wymierzaniu kar majątkowych często zdarzały się nadużycia, gdyż dochody inkwizytorów pośrednio zależały od wysokości grzywien i konfiskat.

Kara tzw. wiecznego więzienia była stosowana rzadko i w zasadzie wobec tych którzy przyznali się dopiero na torturach oraz wobec tych, którzy wydani władzy świeckiej i skazani na stos przed egzekucją wyrazili wolę nawrócenia, i którym wtedy łagodzono karę. Skutki kary więzienia w praktyce mogły być bardzo różne. Wbrew nazwie więzienie zazwyczaj nie było wieczne, lecz trwało ok. 2 - 3 lata. Pod nazwą więzienia często krył się po prostu areszt domowy czy zakaz opuszczania miejscowości, w której mieszkał skazany. Większość skazanych, którzy rzeczywiście zostali umieszczeni w więzieniu odbywała karę w reżimie pólwolnościowym. Mogli oni wychodzić do miasta, gdzie na ogół pracowali, byleby wracali do więzienia na noc.

Inkwizycja teoretycznie nie znała kary śmierci. Uznanych winnymi, którzy nie chcieli pojednać się z Kościołem i wyrzec swoich błędów przekazywano władzy świeckiej, aby osądziła ich i ukarała zgodnie z prawem państwowym. Prawo to za herezję przewidywało spalenie na stosie, a ponieważ wina została już stwierdzona przez Inkwizycje procesu świeckiego w zasadzie nie było. Wbrew formalnej prośbie inkwizytorów, aby potraktować winnego łagodnie i nie przelewać jego krwi, wydanie ramieniu świeckiemu oznaczało dla delikwenta stos, od którego jednak często ratowało nawrócenie w ostatniej chwili.

Pewne kategorie oskarżonych były często, choć nie zawsze wydawane władzy świeckiej, nawet pomimo wyrzeczenia się herezji. Należeli do nich heretycy recydywiści, czyli tacy, którzy kiedyś już sądzeni przez Inkwizycje odwołali swoje poglądy, a potem ponownie do nich wrócili, a także tzw. herezjarchowie, czyli twórcy i szczególnie gorliwi propagatorzy herezji. Tych grup oskarżonych nic już nie mogło uratować od śmierci, lecz jeżeli pojednali się z Kościołem przed spaleniem byli duszeni, dlatego tylko bardzo nieliczni zostali spaleni żywcem.

Procedura

Postępowanie inkwizycyjne w średniowieczu rozpoczynano od ogłoszenia w miejscowości, co do której istniało podejrzenie, że mieszkają w niej heretycy tzw. okresu łaski i wzywano heretyków do dobrowolnego nawrócenia. Tych, którzy w tym okresie dobrowolnie zgłosili się przed Trybunał i odżegnali się od błędnych poglądów karano jedynie upomnieniem i łagodną pokutą.

Inkwizycja Hiszpańska z czasem zrezygnowała z "okresu łaski", lecz kto dobrowolnie się zgłosił i wyrzekł herezji zawsze mógł liczyć na bardzo łagodne potraktowanie.

W okresie łaski równocześnie przeprowadzano tajne śledztwo w celu wykrycia heretyków i zebrania przeciw nim dowodów. Zdobywano je przede wszystkim dzięki donosom, których źródłem byli tajni współpracownicy Inkwizycji, z których niektórzy byli opłacani, lecz większość pracowała społecznie. Oczywiście donosiły również gorliwe osoby nie współpracujące na stałe z Inkwizycją. W przeciwieństwie do współczesnego procesu w którym sąd swobodnie ocenia wiarygodność i znaczenie poszczególnych dowodów, w owych czasach każdy dowód miał ściśle określoną prawem wartość; były więc dowody pełne (przyznanie się do winy), mniej niż pełne, półpełne itd. Wartość dowodów zależała od wielu czynników np. przy dowodzie ze świadków od płci, stanu, dobrej sławy itp.

Do wydania wyroku skazującego należało uzyskać sumę dowodów o określonej wartości, ale również do uniewinnienia konieczna była określona wartość dowodowa na korzyść oskarżonego.

Po zakończeniu okresu łaski następowało aresztowanie podejrzanych, którzy nie zgłosili się sami. Aresztowani mieli prawo przedstawić listę swoich "śmiertelnych wrogów" i informacje uzyskane od osób wymienionych na liście nie były brane pod uwagę w procesie. Jeżeli inkwizytorzy nie dysponowali dowodami wystarczającymi do skazania, a równocześnie brak było dowodów niewinności, starano się uzyskać przyznanie do winy, które jako dowód pełny wystarczyło do skazania. Oskarżony nie wiedział dokładnie co mu się zarzuca, nie ujawniano mu nazwisk donosicieli i świadków ani treści ich zeznań, co oczywiście bardzo utrudniało jego sytuacje. Oskarżony poza listą śmiertelnych wrogów nie mógł w zasadzie powoływać dowodów na swoją obronę. Dowody zarówno obciążające jak przemawiające na korzyść oskarżonego zbierał wyłącznie inkwizytor

Nawet jeżeli dysponowano dowodami wystarczającymi do skazania (o czym oskarżony nie wiedział) to i tak nakłaniano go, aby się przyznał i nawrócił. Aby uzyskać przyznanie się stosowano tortury. Szczególnie rażący wydaje się fakt, że do metody tej uciekano się w ostateczności, to znaczy wtedy, gdy oskarżony nie przyznał się dobrowolnie, a nie było innych dostatecznych dowodów przeciw niemu. Do tortur nie dochodziło często ze względu na sporą liczbę dobrowolnych przyznań, a także ze względu na to, że wielu kategorii osób jak np. małoletnich, starców, duchownych, chorych czy oskarżonych o czary nie wolno było torturować, wreszcie niekiedy dowody zebrane w śledztwie były wystarczające i tortury nie były potrzebne, a poza tym wszystkim zaś, aby wysłać oskarżonego na tortury, trzeba było mieć już pewne dowody przeciw niemu. Tortury podobnie jak cała stosowana przez Inkwizycję procedura nie była jej wymysłem, lecz powszechnie przyjętą w całym ówczesnym sądownictwie praktyką. Inkwizycja torturowała o wiele rzadziej niż inne sądy, ocenia się, że jej trybunały poddały torturom ok. 10% oskarżonych. Również sposób torturowania był dużo łagodniejszy niż w innych sądach. Tortury odbywały się z udziałem lekarza, który miał prawo zażądać ich przerwania, długość trwania tortur i sposób i prowadzenia były ściśle ograniczone. Tortury nie mogły zagrażać życiu oskarżonego ani powodować trwałych uszkodzeń ciała.

Jeżeli oskarżony pomimo tortur nie przyznawał się, to należało go uniewinnić. Uniewinnienie było jednak całkowite i definitywne jedynie wtedy, gdy istniały wystarczające dowody niewinności. W przeciwnym wypadku następowało jedynie tzw. absolutio ab instantia; oskarżonego wprawdzie uwalniano ale był on nadal osobą podejrzaną i proces przeciw niemu mógł być w każdej chwili wznowiony. Jeżeli postępowanie ponownie podjęto i udowodniono winę, to oskarżony mógł być uznany za upartego i podstępnego heretyka, co miało bardzo poważny wpływ na surowość kary i często kończyło się stosem. Tak więc nad prowizorycznie uwolnionym cały czas wisiała bardzo poważna groźba i często uznanie winnym mogło być korzystniejsze od absolutio, gdyż w wypadku okazania żalu w zasadzie nie groziła kara śmierci.

Próba oceny

Jaka była liczba ofiar Inkwizycji? W stosunku do Inkwizycji średniowiecznej dane są bardzo fragmentaryczne. Dla przykładu podajmy, że słynny inkwizytor Bernard Gui w ciągu szesnastu lat swej pracy w tym charakterze wydał 930 wyroków skazujących z czego 42 osoby zostały przekazane władzą świeckim, a 307 ukarane więzieniem. Z dobrze zachowanych XIII wiecznych archiwów trybunału w Tuluzie wynika, że tylko 1% jego orzeczeń stanowiło wydanie władzom świeckim, a 15% więzienie, inne wyroki skazujące dotyczyły kar majątkowych i pokut.

Bardziej dokładnymi danymi dysponujemy na temat Inkwizycji Hiszpańskiej, z tym że uczeni interesowali się przede wszystkim ilością spalonych na stosie. Najwyższa podawana liczba to 31 912 osób przez cały okres istnienia Inkwizycji w Hiszpanii, czyli od roku 1478 do 1823 na ogólną liczbę 291 450 wszystkich skazanych. Większość historyków uważa jednak i te liczby za mocno przesadzone. W latach 1560 - 1700 wydanie ramieniu świeckiemu, czyli spalenie na stosie stanowiło zaledwie 1% wyroków. Ok. 20% spraw kończyło się uniewinnieniem lub częściej absolutio ab instantia. Najaktywniejsza była Inkwizycja Hiszpańska w pierwszych latach swojej działalności. Ocenia się że 80% wydanym przez nią wyroków śmierci zapadło w ciągu pierwszych 30 lat.

Inkwizycja nie była instytucją aż tak krwawą i okrutną jak ją sobie nieraz wyobrażamy. Dokonując jej oceny musimy uwzględnić uwarunkowania historyczne epoki. Poza nielicznymi krajami jak np. Polska nie znano wtedy i nie dopuszczano pluralizmu religijnego, stosowanie przemocy i prześladowanie innowierców było w tych czasach czymś zupełnie normalnym zarówno w społeczeństwach katolickich jak i protestanckich. Jeszcze w XIX w. w Holandii i krajach skandynawskich wyznawanie innej niż państwowa religii było przestępstwem zagrożonym surowymi karami. Wszystko to nie usprawiedliwia całkowicie Inkwizycji i nie zmienia faktu, że była ona nadużyciem. Inkwizycja nie spełniła zadań do których została powołana: obrony jedności Kościoła i czystości jego nauki. Przykład Inkwizycji poucza nas, że jakiekolwiek próby narzucania siłą religii i nawracania policyjnymi metodami okazują się nieskuteczne, i że lepiej nawracać błądzących tak jak czynił to Jezus Chrystus i Jego pierwsi Apostołowie: świadectwem słowa i czynu oraz pełnym miłości i szacunku podejściem do każdego człowieka.

Piotr Mioduszewski











<- wróć do: Artykuły



(c) Magazyn Phalanx, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji
W projekcie strony wykorzystano fragment grafiki autorstwa wielkiego polskiego rzeźbiarza i grafika Stanisława Szukalskiego „Dziedzic”, 1943.