W sezonie potrafi się przez Gdańsk przewinąć parę milionów turystów a tylko niewielu z nich odwiedza Muzeum. Słabo funkcjonuje ono nawet w świadomości samych gdańszczan. Mimo że są to jedne z najtragiczniejszych polskich Termopil. To właśnie obrońcy Poczty Polskie „prosto do nieba czwórkami szli” po bohaterskiej walce, a nie żołnierze z Westerplatte, którzy po wspaniałej, długiej obronie swej placówki poszli jednak do niewoli. Przy ataku na Pocztę siły były były daleko bardziej nierówne. Budynek nie był w żaden sposób przystosowany do walki a uzbrojenie składało się z dwu erkaemów, kilkudziesięciu radomskich mauzerów, niewielkiej ilości pistoletów i granatów. Pocztę atakowały uzbrojone po zęby oddziały policji gdańskiej, SS-Heimwehr i bojówki SA, po pierwszych niepowodzeniach wsparte dwoma oddziałami regularnej piechoty i kilkoma oddziałami saperów, dwoma samochodami pancernymi „SS-Ostmark” i „SS-Sudetenland”, dwoma działami piechoty, oraz potężną haubicą 105 mm. Same karabiny maszynowe prowadziły ostrzał z siedmiu stanowisk. Mimo tych rażących dysproporcji zaciekła obrona trwała 14 godzin, aż dopiero zalanie przez straż pożarną gmachu łatwopalnym płynem i podpalenie go z miotaczy ognia, zmusiło Pocztowców do kapitulacji. Bezbronnych i poddających swą placówkę Naczelnika Józefa Wąsika i dr Jana Michonia „rycerscy żołnierze Wehrmachtu” spalili żywcem na dziedzińcu poczty.. Pozostałych popędzono do osławionej katowni „Victoria Schule” (obecnie mieści się tam filia Uniwersytetu Gdańskiego na ulicy Kładki), gdzie ich poddano barbarzyńskiemu traktowaniu. Po kilku tygodniach równie okrutnego uwięzienia w kazamatach Biskupiej Górki, sąd wojskowy Wehrmachtu skazał ich na śmierć. Zmaltretowanych jeńców przewieziono na Zaspę i tam, na terenie dawnej strzelnicy, rozstrzelano i pochowano w zbiorowej mogile starannie zacierając ślady zbrodni. W zamieszaniu podczas kapitulacji czterem osobom udało się uciec. W sumie, sześciu obrońców poległo w walce, sześć osób zmarło na skutek ran i poparzeń, trzydziestu ośmiu jeńców rozstrzelano. Pięć osób cudem niemal ocalało i przeżyło wojnę. Zbiorową mogiłę zamordowanych odkryto przypadkowo w sierpniu 1991 roku. Kilka lat temu sąd niemiecki uznał wyrok z 1939 roku z zbrodnię sądową. Nieoczekiwany epilog miał pomysł udekorowania poległych Krzyżami Virtuti Militari, który zrodził się w otoczeniu ówczesnego prezydenta Wałęsy. Okazało się, że Obrońcy Poczty zostali odznaczeni tym Krzyżem już w początku lat siedemdziesiątych przez Rząd Rzeczypospolitej na uchodztwie, ale władze PRL zataiły starannie ten fakt. Rodziny mogły odebrać odznaczenia swoich bliskich dopiero po upadku PRL. Nie wszyscy tego doczekali. Nieodebrane Krzyże leżą w gablocie Muzeum. Muzeum posiada również sale poświęcone historii poczty, filatelistyce oraz prowadzi żywą działalność kulturalną. Częste są wieczory poetycko-muzyczne, czy wystawy malarstwa. Obecnie jest tam wystawa malarstwa Bogdany Winnickiej, która jako dziecko przeżyła zsyłkę na Syberię. Obrazy surowe, przejmujące, utrzymane w większości w niebieskawej tonacji. Kto choć raz widział tajgę o zmierzchu, wie skąd pochodzi ten kolor. W tej tonacji utrzymany jest też wizerunek Matki Bożej Katyńskiej. Las na tym obrazie, to nie mglisty las Białorusi, a surowa, niebieskawa, syberyjska tajga. Obraz nabiera przez to głębszej symboliki, obejmując, poprzez ten drobny szczegół, opieką Matki Bożej wszystkich wymordowanych na terenie całego imperium. Wystawienie tych obrazów w Muzeum Poczty ma również jeszcze jedno symboliczne znaczenie: I tu i w Katyniu, w okrutny sposób zamordowano bezbronnych jeńców. Różnica jest tylko w ilości pomordowanych. To taki Katyń w miniaturze. Dokonano tych zbrodni w zbliżonym okresie i okolicznościach, przez dwa sojusznicze, bliskie sobie systemem państwa. I jeszcze jedna różnica - Niemcy, wprawdzie z olbrzymim opóźnieniem, ale przyznali się do zbrodni, Rosjanie nadal nie przyznają się do żadnej winy. Wystawa malarstwa Bogdany Winnickiej będzie czynna w Muzeum Poczty do końca czerwca Muzeum jest czynne codziennie (oprócz wtorków i dni poświątecznych) w godzinach: od 10,00 - do 16,00 W soboty i niedziele : od 10,30 - do 14,00 Obrona polskiej poczty w Gdańsku - fotografie historyczne 
Atak na paczkarnię.
| 
Niemiecki samochód pancerny podczas ataku na pocztę. Widoczne zniszczenia budynku.
| 
Wyprowadzenie obrońców poczty.
| 
Obrońcy poczty pod murem dziedzińca po kapitulacji.
|
|