Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Otwarcie Cmentarza Orląt

Autor: Dawid Zadura

26-07-2005  

24 czerwca 2005 roku. Dzień, na który czekało wielu Polaków. Na ten dzień prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko zapowiedział oficjalne otwarcie Cmentarza Orląt na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Cmentarza-symbolu, prawdopodobnie najpiękniejszej polskiej wojskowej nekropolii na jednej z czterech polskich nekropolii narodowych.



img src="uploads/RTEmagicC_Lwow-cm_orlat-p6240022_01.jpg.jpg" style="border-style: solid; border-width: thin; padding: 4px; width: 250px; height: 167px; float: left;" alt="" /> . Po latach politycznych przepychanek, w których przeplatały się patriotyzmy oraz – nie boję się tego powiedzieć – zła wola i ignorancja obu stron, nadszedł ten moment. Chociaż cmentarz i bez tego stał i zachwycał swym pięknem. Cały biały, święty. Dzięki determinacji i wysiłkowi Polaków ze Lwowa (Polskie Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie) i Polski (Energopol) zrekonstruowany w latach 1989-2002. Odbudowany z ruin, w jakie obrócili go bolszewicy. Odbudowany na tyle, na ile to możliwe w obecnych warunkach politycznych. Bez imponujących kolumn, bez napisu z 1934 roku, ale przecież wciąż ten sam. I wciąż śpią tu ci sami bohaterowie.

Wg informacji podawanych przez polskie media 24 czerwca do Lwowa przybyło około 4 tysiące Polaków. Głównie z Polski. Wśród nich w roli reprezentanta ZŻ NSZ niżej podpisany. Pomimo zamieszania wywołanego dzień wcześniej w Kijowie przez kuczmowską lewicę i część anty-kuczmowskich narodowców wszyscy byliśmy pewni, że otwarcie cmentarza musi nastąpić.

Podróż do Miasta Lwa przebiegła bez problemu. Start z Warszawy o godzinie pierwszej w nocy, 6 godzin jazdy i jesteśmy na granicy w Hrebennem. Organizatorzy lwowskich uroczystości dopięli wszystko na ostatni guzik, więc przekroczenie granicy zajęło nam nie więcej niż pół godziny, co jest chyba rekordem, bo zazwyczaj trwa to 3 i więcej godzin. Stąd już tylko 80 km do celu. Mija 9.00 i już od północno-zachodniej strony wjeżdżamy do Lwowa. Zza okien autobusu widać, że miasto żyje swoim zwykłym tempem i dzisiejszy dzień jest świętem tylko dla Polaków. Ukraiński Lwów żyje po swojemu. Dopiero na ulicach Łyczakowskiej i Mecznykowa coś się dzieje. Więcej milicji, dużo autobusów i samochodów osobowych na polskich numerach. Większość przechodniów ma na szyjach identyfikatory, bez których nie ma szans wejść na cmentarz. W rękach wieńce i biało – czerwone flagi. Na głowach co niektórych tandetne żółte czapeczki – prezent od filmy transportowej, który do gustu przypadł tylko starszym osobom. Sporo nas. Młodzież, osoby w średnim wieku, kombatanci w mundurach. Dziewczyny i chłopaki, panie i panowie. Główne wejście na cmentarz jest tylko dla VIP-ów, więc objeżdżamy nekropolię dookoła w stronę ul. Pohulanki i tam dopiero autobus może się zatrzymać. Na okolicznych trawnikach płoty i wielki telebim dla lwowiaków, którzy nie mają przepustek. Niepotrzebnie. Organizatorzy byli przygotowani na tłumy, a tymczasem widzów z miasta jest co najwyżej setka. Zresztą głównie są to miejscowi Polacy lub mieszane, polsko-ukraińskie rodziny. Ukraińscy lwowiacy woleli zostać w domu lub iść do pracy. W końcu mam piątek- dzień roboczy. Ukraińców bardzo niewielu, a przecież dzień powinien być ważny także dla nich, bowiem – jak się dowiaduję - oficjalne otwarcie Cmentarza Orląt organizatorzy połączyli z... oficjalnym otwarciem Memoriału Wyzwoleńczych Zmagań Narodu Ukraińskiego, nazwanego w polskich mediach memoriałem Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA) – siły zbrojnej Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej. Jej żołnierze w latach 1918-19 walczyli przeciwko Polakom na obszarze ichniejszej Hałyczyny a naszej Małopolski Wschodniej, zaś w 1920 roku walczyli wspólnie z Polakami przeciwko bolszewikom. To z nimi biły się lwowskie Orlęta w 1918 roku.

Zbliża się 10.00 – godzina rozpoczęcia uroczyści, a na Orlętach Polaków ciągle przybywa. Polskie flagi, polskie wojsko, polscy harcerze, wszędzie tajniacy... Robię jedno, drugie zdjęcie i po trzech godzinach okazuje się, że wyszło ich prawie setka. Zgromadzeni na cmentarzu robią wspaniałe wrażenie. Tak wiele bieli i czerwieni nie było tu zapewne od 1939.

Uroczystości rozpoczynają się przy memoriale UHA. Został on wybudowany kilka lat temu w bezpośrednim sąsiedztwie Orląt i zapewne miał być ukraińskim odpowiednikiem naszej nekropolii. Intencja, aby zagrać Polakom na nosie objawiła się tym, że centralny punkt memoriału to wielka kolumna z Michałem Archaniołem, który swoim tyłkiem idealnie celuje w... centralny punkt polskiego memoriału – kaplicę na górnym tarasie Cmentarza Orląt. Mszę pod memoriałem UHA odprawił po ukraińsku zwierzchnik kościoła greko-katolickiego kardynał Lubomyr Huzar. Ze względu na niewielkie rozmiary ukraińskiego memoriału i bezpieczeństwo notabli o tym, co dokładnie się tam działo, można się było dowiedzieć jedynie z dwóch wielkich telebimów ustawionych na Orlętach. Po mszy wygłosił przemówienie Juszczenko. Bardzo patriotyczne. Oddał hołd żołnierzom UHA i poległym za ideę wolnej Ukrainy. To było narodowe przemówienie skierowane do Ukraińców. Mam wrażenie, że prezydent Ukrainy jest ukraińskim patriotą bardziej, niż prezydent Rzeczypospolitej polskim. Następnym punktem uroczystości było złożenie przez obu prezydentów dwóch wieńców w ukraińskich i polskich barwach narodowych przed memoriałem, przy którym wartę pełnili żołnierze ukraińscy i polscy. Po chwili uroczystość przeniosła się na Cmentarz Orląt. Na górnym tarasie przed kaplicą ustawiono ołtarz, przy którym katolicką mszę odprawili po polsku i łacińsku arcybiskup Lwowa kardynał Marian Jaworski, biskup polowy WP Tadeusz Płoski oraz Leszek Sławoj-Głódz, arcybiskup warszawsko-praski. Modlitwę po ukraińsku odmówił też kardynał Lubomyr Huzar. Krótkie modlitwy poprowadzili również zwierzchnicy polskich kościołów protestanckich, cerkwi prawosławnej i przedstawiciel gminy żydowskiej. Następnie chrześcijańscy hierarchowie z Polski poświęcili Cmentarz Orląt. Czas na przemówienia.

Głos zabiera Andrzej Przewoźnik, szef Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Człowiek, który w kolosalny sposób przyczynił się do otwarcia Cmentarza. Podkreśla, że to wydarzenie nie jest skierowane przeciwko nikomu, a na pewno nie przeciwko Ukraińcom ze Lwowa.

Dalej przemówienia Juszczenki i Kwaśniewskiego. Dużo słów o pojednaniu, przywoływanie autorytetu Jana Pawła II... Na twarzach zgromadzonych widać autentyczne wzruszenie, co jakiś czas gromkie brawa przerywają mowy prezydentom. Wzruszeni są nawet sceptycy. Obecny na uroczystościach Maciej Giertych, lider LPR powie potem: - „Wydźwięk uroczystości był bardzo przyjacielski. We wszystkich przemówieniach padały słowa o przebaczeniu i pojednaniu narodów. Podkreślano, że powinniśmy myśleć o przyszłości. To otwarcie i odsłonięcie Cmentarza miało być zakończeniem tych wszystkich waśni o przeszłość, o wcześniejsze nieporozumienia. Jest to jakieś przełamanie lodów”.

Kulminacyjnym punktem obchodów było złożenie wieńców i zapalenie zniczy na centralnym grobie pięciu polskich żołnierzy, dokonane przez obu prezydentów. Także tu wartę honorową pełnili wspólnie żołnierze polscy i ukraińscy. Następnie koleje delecje, kwiaty, znicze... Notable znikają i można swobodnie poruszać się po całej nekropolii. Każdy chce złożyć swoją wiązankę, zapalić znicz. Wielu jest w tym miejscu pierwszy raz. Trwa krzątanina. Masa polskich pielgrzymów wędruje po legendarnym cmentarzu w podnieceniu i przejęciu. Oglądają każdy zakątek, robią zdjęcia. Biały cmentarz świeci się w płomieniach coraz mocniej grzejącego słońca. Przez tych kilka godzin w tym miejscu znów jest Polska. W polskich sercach będzie tu zawsze.

Fotorelacja

 








































<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji