Przez pryzmat Birmy

Autor: Wojciech Zalewski

10-07-2010  

Birma, kraj tropiku i monsunowych deszczów, o 48 milionach ludności, składa się z 135 wielojęzycznych grup etnicznych. Jest on w 89 procentach buddyjski i tolerancyjny dla innych wyznań. W większości rolniczy, produkujący obok ryżu i warzyw dziesiątki ziaren, które kolorowymi workami ozdabiają uliczne rynki. Posiada mnóstwo złoconych pagód (religijny buddyjski monument, indyjska stupa, w kształcie okrągłej piramidy bez pomieszczeń wewnętrznych, często zawierający relikwie) i świątyń, tysiąc kopalń szlachetnych kamieni i pływające pola. Setki tysięcy rzemieślników, częściowo artystów pracuje w złocie, szlachetnym kamieniu, marmurze, drzewie, lakierze i jedwabiu. Bogactwo, piękno i wielkość szlachetnych kamieni, tak w stanie surowym jak i szlifowanych, zobaczyć można w muzeum im poświęconym w Rangunie.



Wybierając się w świat zabieramy ze sobą bagaż życiowych doświadczeń, okulary założone poprzez własną kulturę, nieodporni nawet na kuchnię i wodę ludzi, z którymi się spotykamy. Na ile jesteśmy wrażliwi na obcą nam rzeczywistość i jakie kategorie do niej przykładamy: polityczne, religijne, kulturowe? Może pomijamy człowieka, a przeżyć chcemy jedynie wrażenia przyrodnicze? Patrząc na nieznany kraj, patrzymy równocześnie na siebie. Spotkanie z nowym środowiskiem rodzi podstawowe pytania egzystencjalne i cywilizacyjne. Na ogół pierwsze kroki stawiamy w środowisku miejskim. W oczy rzucają się wyniosłe banki, budynki firm ubezpieczeniowych, jeżeli kraj jest bogaty. Zabytkowa architektura, jeżeli kraj ma długą historię. Eleganckie pałacyki rządowe i zamożnych rodzin, tuż obok standardowych bloków, a na peryferiach lepianki w kraju rozwijającym się. Innymi słowy widzimy poziom cywilizacyjny, a nie kulturowy.

Historia jest jednym z podstawowych elementów spotkania z odwiedzanym krajem. Lecz historię trzeba przeżyć, być jej częścią, jest ona niejako w "kościach człowieka", stąd tak trudno zrozumieć człowieka w jej ramach. Na ogół jest to historia polityczna, a więc cywilizacji: administracja i wojny, a rzadziej historia społeczna i kultury. Ta ostatnia, przynajmniej w oczach przechodnia, ogranicza się na ogół do dzieł sztuki materialnej, mniej do dzieł literackich, czasami do dzieł i form religijnych. Odczuwamy ją również w postawach ludzkich w stosunku do nas. Stąd też nie zamierzam omawiać powikłanej historii kraju złożonego językowo i etnicznie. Podanie kilku danych z historii najnowszej wprowadzających do choć pobieżnego zrozumienia współczesnej politycznej sytuacji Birmy wydaje się jednak użyteczne.

Historia
Legendarna historia sięga 20 wieku p.n.e., a udokumentowana zaczyna się od VI wieku n.e. Potężne królestwa powstawały i upadały na skutek etnicznych i dynastycznych wojen, pozostawiając po sobie lepiej lub gorzej zachowane zabytki architektury i powiązanej z nią sztuki. Agresja brytyjska zaczęła się w latach 1824-1826, a całość Myanmar opanowali oni po trzeciej wojnie z tubylcami w roku 1885. W 1886 rozpoczęli eksploatację ropy naftowej. (Nota bene w 1942, wycofujący się przed Japończykami Brytyjczycy, zniszczyli większość refinerii.) W pierwszej połowie dwudziestego wieku Birma stanowiła część Indii pod okupacją brytyjską. Ziemia w północnej części kraju wykupywana i kolonizowana była przez Hindusów (podobnie jak zachodnia Polska pod zaborami przez Niemców). Ryż, szlachetne kamienie, przemysł tekstylny i ropa naftowa stanowiły podstawę eksportu. Próby niezależnych od Wielkiej Brytanii demokratycznych rządów podjął w 1947 roku młody generał Boyoki Aung San lecz w lipcu tegoż roku został zamordowany. W roku 1948 Myanmar uzyskał niezależność od Wielkiej Brytanii i został członkiem Narodów Zjednoczonych. Rozliczne rozruchy i walki polityczne nękały kraj do 1962 roku, gdy Ne Win doszedł do władzy. Pamiętać należy, iż nieprzyjazne sobie grupy etniczne utrudniają państwową jedność kraju prowadząc do nierzadko krwawego współzawodnictwa o władzę.

Ne Win zaczął upaństwawiać własność prywatną bez odszkodowania i wypędził Hindusów oraz Chińczyków. Zapanowało bezrobocie i stagnacja gospodarcza. Antyrządowe rozruchy w 1988 roku doprowadziły do objęcia władzy przez wojsko, a w roku 1989 obłożono domowym aresztem Aung San Suu Kyi, córkę Boyoki Aung San, przywódczynię demokratycznego opozycyjnego ruchu. W tymże roku zmieniono nazwę kraju z Birma na Myanmar. Wolne wybory w maju 1990 roku dały większość miejsc parlamentarnych demokratom jednak w październiku 1990 roku wojsko objęło władzę aresztując przywódców partii demokratycznej. Wojskowa władza trwa do dziś. W roku 1991 Suu Kyi otrzymała od Parlamentu Europejskiego nagrodę Sacharowa i Pokojową Nagrodę Nobla. Stała się ona symbolem wolności narodu. Zwolniona z domowego aresztu prowadziła ograniczoną działalność polityczną. Najwięksi inwestorzy Anglia i Francja nadal utrzymywali stosunki handlowe z Myanmar lecz wielcy prywatni inwestorzy amerykańscy w 1996 roku wycofali swoje udziały. Ponowne aresztowanie Suu Kyi wraz z innymi członkami partii demokratycznej 30 maja 2003 roku było przyczyną podpisania 28 czerwca 2003 przez prezydenta Stanów Zjednoczonych George W. Busha prawa "The Burmese Freedom and Democracy Act of 2003 (H.R. 2330) zabraniającego importu do Stanów Zjednoczonych jakiegokolwiek przedmiotu "produkowanego, wydobytego, zrobionego, wyhodowanego lub skonstruowanego w Birmie." Unia Europejska, zamroziła swoje inwestycje, Japonia odmówiła pomocy na rozbudowę kraju, Kanada i wyżej wymienione kraje ograniczyły wizy wjazdowe uważając, iż pełne embargo jest nieproduktywne. W kwietniu 2005 roku stojący na czele rządu generał Than Shwe zapewnił Sekretarza Generalnego ONZ-u Kofi Annana, iż postępują prace nad demokratyczną konstytucją, rozwojem wsi i stref przygranicznych. Dyktatura wojskowa i embargo rzutują na współczesną rzeczywistość Myanmar.

<< pierwsza < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna > ostatnia >>









<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji