Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?

Autor: Redakcja

17-09-2010  



Matyja upatruje powstania takiej prawicy, w momencie jej wyjścia poza retorykę podejrzeń i pretensji wobec rządzących elit, autorów porządku światowego i sterników polityki europejskiej. Język wypracowany przez prawicę w latach 90. nie przystaje do współczesnych realiów, co gorsze blokuje programowy i polityczny wigor prawicy. PiS nie udało się swojej dezaprobaty i polityki zwalczania „układu” przekuć w wizję, która angażowałaby polskie elity w pracę zmierzającą do wzmocnienia pozycji państwa polskiego w UE. Okazali się za to mistrzami demobilizacji, generowania konfliktów, które uniemożliwiły im odegranie roli, do której wydawali się być przeznaczeni. Matyja widzi „nową prawicę”, która porzuca świat wartości dotychczas jej bliski, czyli światopoglądowy tradycjonalizm, deklarowany patriotyzm, rygoryzm karny wobec przestępców, defensywną postawę bronienia „swego” w relacjach międzynarodowych. To prawda – część silnie zideologizowanej tożsamości trzeba będzie poświęcić. A zdecydowaną większość przepracować tak, by spraw dla tradycji prawicowej istotnych bronić w nowy sposób. – wyrokuje komentator „Europy”.


Zdaniem Matyi „najważniejsza zmiana” powinna dotyczyć osi, wokół której budowana jest prawica. Jego zdaniem prawica nie powinna być „przybudówką” Kościoła, bo to skutkuje jej marginalizowaniem w wyniku relatywizowania ściśle politycznych i państwowych celów (roli promotora silnego i zdolnego do rywalizacji państwa). Politolog zdaje sobie zresztą świetnie sprawę z tego, że polska prawica jest siłą, która w sposób wynikający z jej natury reprezentuje postawy obyczajowego tradycjonalizmu. A redukcja jej zadań do tego wyłącznie celu ogranicza jej polityczne możliwości, skoro prowadzi do utraty potencjalnych sojuszników w innych sferach zainteresowań prawicy. Symbole i związane z nimi emocje polityczne mają ustąpić patriotyzmowi profesjonalistów, którzy kontemplują swe narodowe uniesienia w zaciszu domowym, a nie powinny być naczelną dyrektywą w działaniu bo patriotyzm jest elementem życia prywatnego, miłym i kojąco anachronicznym uzupełnieniem przykrych realiów nowoczesności. Tak już wielokrotnie w Polsce bywało, a najsilniejsze perswazje prawicowe – czy to krakowskich stańczyków, czy Dmowskiego – ten prywatny patriotyzm poddawały ironicznej i dotkliwej krytyce.
Matyja dość odważnie twierdzi, że punktem nowej prawicy nie musi być zatem jej obecny kształt ideowy. Prawica jakoby nie ma swej ideowej matrycy, tylko zawsze była […] niedoskonałą odpowiedzią na aktualne problemy. Jej zaletą była zdolność korzystania z różnych wątków tradycji. Kod genetyczny współczesnej prawicy polskiej według publicysty tworzą: antykomunistyczna retoryka wymierzona w dominację postkomunistów w życiu politycznym III RP oraz elementy konserwatywnej i tradycjonalistycznej krytyki, czerpanie inspiracji z dziedzictwa „Solidarności” i legendy Powstania Warszawskiego. Styl politycznych postulatów do złudzenia przypomina piłsudczykowskie slogany z okresu autorytarnych rządów sanacji.


Matyja chce wykreślić z kodu genetycznego nowej formacji prawicowej zaszłości i przekonany jest, że w znacznym stopniu będzie on kształtowany przez wrażliwość i intelektualne zainteresowania najmłodszego pokolenia nie znającego realiów postkomunizmu i postrzegającego naszą obecność w strukturach UE jako niekwestionowaną oczywistość. A zerwanie ze znaną do tej pory koncepcją otwiera szansę na sformułowanie projektu ofensywnego. Dalej wyłożył istotę swoich rozważań: tworzenie nowej prawicy nie jest procesem dającym się ująć w sztywne ramy gotowego projektu, przeciwnie będzie się on ucierał w polemikach, sporach, próbach zasadniczych rewizji dotychczasowego myślenia. W początkowym okresie może wręcz przyjąć kształt zasadniczo antagonistycznych wizji tej formacji. Priorytetem jest poddanie zasadniczej i swobodnej dyskusji dziedzictwa myśli formacji prawicowych.

***


Nie ma czemu się dziwić, że analiza Matyi to szansa, i to jedna z ostatnich – póki co tylko teoretyczna – na sformułowanie postulatów, wypracowanie metod i dalekosiężnych celów przez osoby spoza zatomizowanych grup nagminnie grzeszących głupotą polityczną połączoną z objawami „choroby sierocej” trawiącej od wielu lat środowiska narodowe, konserwatywne i tradycjonalistyczne w Polsce. Czy na to wyczekiwane polityczne przesilenie w Polsce i Europie, narodowo-radykalny „plankton” jest już gotowy? Czy do zaproponowania narodowi coś wartościowego, aby przekonać go do siebie i zaistnieć szerzej w przestrzeni publicznej oraz wyrwać się z getta w którym tkwi w najlepsze od „Okrągłego Stołu” w 1989 r., na dodatek z dorobioną gębą „antysemityzmu”?










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji