Najnowsze:

TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Gałczyński nieznany. Przedwojenne podróże poetyczne i polityczne w "Zaczarowanej Dorożce".
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca

Autor: Prof. dr hab. Bogumił Grott

12-02-2012  


Należałoby więc wykazać, że Dmowski preferował takie właśnie postawy. Tego jednak Krzywiec nie zdołał zrobić. To właśnie analizowane przez niego Myśli nowoczesnego Polaka są dowodem, iż Dmowski krytykując tam ostro Polaków nie wykazywał cech szowinizmu. Zresztą podobnie było także i z innymi polskimi nacjonalistami z młodszego pokolenia, równie krytycznie nastawionymi do właściwości charakteru narodowego Polaków. Przede wszystkim ze znaczniejszych postaci należałoby tu wymienić Jana Stachniuka! Jak więc widzimy autor Szowinizmu po polsku nadużywa terminów i stosuje język publicystyki politycznej a nie nauki! Nie fatyguje się z wyjaśnieniem co rozumie pod pojęciem szowinizmu. Co jest tym szowinizmem, a co już nie jest i dlaczego przyjmuje takie kryteria a nie inne.

 

Krzywiec myli też dwie różne zupełnie sprawy: konstatację panujących w świecie trendów w postaci ostrej walki o byt z ich pochwałą. Czy Dmowski coś takiego czynił? Wydaje się to nader wątpliwe. Czasokres rozważań Krzywca odnosi się do końca epoki zaborowej, kiedy to naród polski nadwerężony trwającą już ponad sto lat obcą okupacją, doznawał rozmaitych ciosów, co budziło obawy o dalsze jego losy. W takiej sytuacji trudno było mieć oczy zamknięte na mechanizmy rządzące polityką w szerokim świecie. Polityka ta dyktowała warunki. Należało więc rozpoznawać je i znaleźć środki zaradcze. Poprzestawanie na umoralniających formułach nie wystarczało! Narodowa Demokracja w swoim początkowym okresie zajmowała się przede wszystkim, jak to określił Dmowski, „konserwowaniem narodu”. To zaś wymagało dobrej orientacji w trudnej rzeczywistości. Podobnego błędu, polegającego na nie rozróżnianiu świadomości stanu rzeczy w sferze ideologii i praktyki politycznej od pochwalania brutalnej rzeczywistości dopuszcza się Krzywiec także i w innych punktach. Wspomnimy o nich jeszcze poniżej.

 

Rasizm po polsku to następne hasło, którym bezrefleksyjnie a może raczej złośliwie posługuje się Krzywiec. Tu znowu mamy do czynienia ze zideologizowanym i w konsekwencji bardzo potocznym użyciem tego terminu. Autor wydaje się być nieświadomy faktu, że słowo „rasa” było w końcu XIX i w XX wieku używane w różnych znaczeniach. Często oznaczało w ustach (tekstach) rozmaitych polityków i publicystów tyle co po prostu aspekt cielesny narodu występujący wraz z drugim, czyli duchowym. Nie wiązało się z jakąś, wyróżnianą przez antropologię rasą uznawaną za lepszą lub gorszą od innych. Nie zawierało więc treści jakie nadawali mu autentyczni rasiści rozszerzający swoje wpływy w Niemczech od przełomu XIX-tego i XX-tego wieku. Pojęcia tego używano i nadużywano w rożnych krajach i okresach co bywało przyczyną mgławicowości wielu wypowiadanych poglądów. Pozostawienie takiego problemu bez należytego komentarza ma charakter nadużycia a może nawet pomówienia. Można więc przypuszczać, że mamy tu do czynienia ze złą wolą albo z niewiedzą. A może z jednym i drugim?

 

Ponadto autor wydaje się nie rozróżniać pomiędzy rasizmem a antysemityzmem, który miał swoją daleko starszą metrykę, bo sięgającą co najmniej średniowiecza. Wówczas to nie mówiono o rasach, a miarodajnym czynnikiem w tym względzie był Kościół. To św. Tomasz z Akwinu7 oraz synody kościelne narzucały odpowiedni stosunek do Żydów, który miał ich separować od chrześcijan i zamykać we własnym świecie. Taki antysemityzm miał charakter religijno-kulturowy i chociaż w praktyce przyczyniał się do uzasadniania pojawiającej się od czasu do czasu wrogości w stosunku do Żydów, to jednak teoretycznie nie przewidywał stosowania w stosunku do nich przemocy. Natomiast historia rasizmu zaczęła się dopiero w dziewiętnastym wieku, praktycznie w Niemczech, osiągając swoje apogeum w latach III Rzeszy, która podejmując i rozwijając jego hasła dopuściła się dawniej niewyobrażalnych zbrodni ludobójstwa, a ofiarą padali przede wszystkim Żydzi. W następnej kolejce do zagłady czekali Słowianie, a wśród nich przede wszystkim, jako najbliżsi sąsiedzi Niemców - Polacy!











<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji