Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Gałczyński nieznany. Przedwojenne podróże poetyczne i polityczne w "Zaczarowanej Dorożce".

Autor: dr Bohdan Urbankowski

10-07-2010  


Więc jeszcze parę słów o dzieciństwie. W roku 1912 przyszły poeta zaczął naukę w Szkole Technicznej kolei Warszawsko-Wiedeńskiej przy ul. Chmielnej. Uczynił to na żądanie ojca, nie uczył się zresztą zbyt długo: w roku 1914 wybuchła wojna, rodzina Gałczyńskich została ewakuowana do Moskwy. 10-letni Gałczyński rozpoczął naukę w Szkole Komitetu Polskiego, założonej przez znanego pedagoga Władysława Giżyckiego. Opiekuje się nim dwoje wybitnych nauczycieli: Kazimiera i Józef Grabowscy. To oni kierują zainteresowania zdolnego ucznia w stronę literatury, muzyki, teatru. Gałczyński występuje w szkolnych przedstawieniach, m.in. w "Kordianie", rozpoczyna naukę gry na skrzypcach. Poeta miał słuch absolutny, lecz zabrakło mu wytrwałości, której ten instrument wymaga. Więc potem już tylko o nim pisał - ocalił go w poezji wraz z tytułami utworów i nazwiskami kompozytorów. A rzeczywiste skrzypce podarował 1951 roku synowi dozorcy domu, w którym mieszkał (przy Alei Róż), Józiowi Powoniakowi. Poeta dopatrywał się w chłopcu Janka Muzykanta, co zresztą się nie sprawdziło.

Po powrocie do kraju - mimo sprzeciwu ojca - Konstanty i jego młodszy brat, Mieczysław kontynuowali naukę w Gimnazjum Giżyckiego. Gałczyński chodził dodatkowo na lekcje muzyki i angielskiego - zarabiając udzielaniem korepetycji z języka polskiego. W szkole założył pisemko "Dyscypuł", w którym drukował próby poetyckie i prozatorskie. W roku 1919 powstał wiersz "Do H....." - pierwszy z zachowanych utworów Gałczyńskiego. Na "prawdziwy" debiut prasowy poeta będzie jeszcze musiał poczekać. Dopiero w 1923 w "Rzeczpospolitej" (nr 130) ukaże się wiersz "Szturm". Rzecz godna uwagi ze względu na patronów debiutu: "Rzeczpospolita" była organem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Ludowego, reprezentowała więc ideologię najbliższą środowisku poety. Działem literackim kierował Kornel Makuszyński, który nie tylko przepowiadał młodemu Gałczyńskiemu poetycką przyszłość, lecz także namawiał go do pisania dla dzieci. Nie od razu, ale poeta zacznie pisać też wiersze dla młodszych czytelników - niektóre sprawdzone w nich chwyty powtórzy z powodzeniem również w utworach dla dorosłych. W efekcie wiele z dojrzałych wierszy Gałczyńskiego będzie miało mniej poważny charakter niż pierwsze, młodzieńcze wiersze. Jako ciekawostkę przepiszmy na razie ów poetycki

 

Szturm:

 

Naprzód! przed nami cały dzień,

a w sercach gra odwaga -

nędzarzem jest, kto się nie zmaga

i kto się trwożnie walczyć wzdraga...

do szturmu! jeszcze dzień!...

 

Nastroić surmę serca na ton tęgi, hardy,

dumę swą zamienić na wspaniałą butę,

połamać u pałaszy zalęknione gardy

i zdobyć niedostępną przed nami redutę!...

Marsz!

Marsz!

Marsz!

 

Rozwińmy sztandary na wietrze,

niech jak orły nam załopocą -

skona dzień, to pójdziemy nocą,

to się zorze nad nami wyzłocą,

krzykiem swym rozedrzemy powietrze.

 

A teraz jeszcze jasny dzień

ulewą światła jary...

zabijem w sobie lęki drżeń,

w życie zmieńmy złudy śnień...

do szturmu! z mocą wiary!

 

Nie będziemy robili podkopów

(niepotrzebne nam dzisiaj fortele!),

dla słabych zostawimy zdradę,

zostawimy lęk, mary blade

i bezpieczne schroniska okopów -

z nami Duch, z nami szał i wesele!...

 

Pobiegniemy na bój wściekłym tańcem,

upiło nas dzisiaj życie!

Każdy z nas jest obłąkańcem,

każdy zatknie chorągiew na szczycie.

Marsz!

Marsz!

Marsz!

 

W tym samym 1923 roku poeta zamieścił w "Twórczości Młodej Polski" wiersz pt. "Wiatr w zaułku", który podpisał jako Mieczysław Zenon Trzciński. Tekst poetycko niezbyt oryginalny, Tuwimowski; uwagę zwraca natomiast ów pseudonim z dwoma imionami. W 1921 roku zmarł na szkarlatynę młodszy brat Konstantego, podobno również wykazujący talent poetycki. Imiona podane w pseudonimie to właśnie jego imiona, jakby poeta chciał symbolicznie kontynuować życie i twórczość brata.










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji