Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Lyndon La Rouche, czyli "oko w piramidzie"

Autor: Jarosław Tomasiewicz

05-07-2010  


Ewolucja poglądów LaRouche'a w prawo jest jednak nieodwracalna i w 1980 r. bierze już udział w wyborach wstępnych Partii Demokratycznej. W cztery lata później, występując pod szyldem Krajowego Komitetu Polityki Demokratycznej (NDPC) określa się jako "konserwatywny demokrata". Co więcej - twierdzi, że nigdy nie był lewicowcem a tylko oponował przeciw ekscesom maccarthyzmu! Kontakty ze skrajną prawicą, konspiracjonistyczne obsesje, agresywny antykomunizm, ataki na "syjonizm" - wszystko to sprawiło, że larouchyzm zaczął być lokowany na prawym krańcu politycznego spektrum. Denis King (nb. były towarzysz LaRouche'a z PLP) uznał jego ruch za "nowy faszyzm amerykański", NBC nazwała go "Hitlerkiem", radziecki tygodnik "Nowe Czasy" artykuł poświęcony larouchystom zatytułował "naziści bez swastyk".

I w marcu 1986 r. amerykański establishment przeżywa szok: uczestnicy prawyborów Partii Demokratycznej w Illinois nominowali przedstawicieli NDPC jako kandydatów na urzędy zastępcy gubernatora i sekretarza władz stanowych. "Newsweek" proroczo napisał: "(...) ten sukces NCLC może się jeszcze okazać pyrrusowym zwycięstwem, ponieważ zwrócił uwagę opinii publicznej na cele tego ugrupowania. (...) Jeśli LaRouche'owi w ogóle coś się udało, to właśnie wzbudzenie zaniepokojenia". Prokuratura bostońska wszczęła śledztwo w sprawie bezprawnego wykorzystywania kart kredytowych przez kilku członków NCLC: zachęcali na lotnisku podróżnych do nabywania różnych wydawnictw przy pomocy kart, a potem przysyłali rachunki na stałą prenumeratę sięgające kilku tysięcy dolarów. W styczniu 1989 r. LaRouche został skazany na 15 lat za przestępstwa podatkowe, a w pół roku później "śmiercią ekonomiczną" zagrożono NDPC. Nie sposób oprzeć się wrażeniu podobieństwa ze sprawą francuskiego lewicowego radykała Bernarda Tapie - establishment reaguje bezbłędnie...

Ale idee LaRouche'a są "wiecznie żywe"! Choć sam przywódca ponosi porażkę usiłując z celi więziennej dostać się do Kongresu w 1989 r., to jego zwolennicy odnoszą rok później sukcesy wyborcze na środkowym Zachodzie.

 

Imperium

Stworzony przez LaRouche'a ruch nie rozsypał się pomimo jego uwięzienia. Dysponuje wystarczająco sprężystymi strukturami i solidnym zapleczem finansowym, by przetrwać. W USA jego siły oceniane były na 300 aktywistów, wspomaganych przez 1-2 tysiące sympatyków. NCLC odeszło w cień, na pierwszy plan wysunęły się natomiast rozmaite "organizacje frontowe", takie jak wspomniany NDPC czy komitet LaRouche For Justice. Wiele z nich jest na pozór apolitycznych, jak np. Human Rights Coalition, utworzona w 1990 r. jako "kontynuatorka zmagań czarnego ruchu na rzecz praw obywatelskich, zainicjowanego przez dra Martina Luthera Kinga". Podobny charakter mają Międzynarodowa Komisja Związków Zawodowych (utworzona w 1985 r. w Meksyku), Europaische Landwirtekommision (utworzona w 1986 r. przez rolników RFN, Francji i Danii), Commission Internationale d'Enquete sur les Atteintes aux Droits de l'Homme z siedzibą w Paryżu, Fusions-Energie-Forums czy wreszcie Schiller Institute, odgrywający dziś czołową rolę w organizacji LaRouche'a w Europie.

LaRouche od początku bowiem konsekwentnie budował własną międzynarodówkę. Już w lipcu 1973 r. w Dusseldorfie założono Europejskie Komitety Pracy, a niespełna pół roku później - Europejską Partię Robotniczą (Europaische Arbeiterpartei). Ich celem miało być "zorganizowanie rewolucyjnej inteligencji w grupę inicjatywną kadr socjalistycznych" jako awangardy klasy robotniczej, a następnie ustanowienie systemu rad urzeczywistniającego "wolny socjalizm". Jednak na III zjeździe partii w marcu 1978 r. EAP porzuca marksistowską frazeologię oznajmiając: "Jesteśmy reprezentantami humanistycznej elity, która jako duchowy spadkobierca Platona, Leibnitza i Franklina zna metodę rozwiązania problemu dalszej egzystencji społeczności ludzkiej". Według uchwalonego wtedy statutu partia "kontynuuje na najwyższym poziomie współczesnej wiedzy platońskie, humanistyczne tradycje Europy". Jej celem ma być "przekształcenie Republiki Federalnej - na bazie postępu naukowo-technicznego - w republikę humanizmu demokratycznego". Przez cały czas europejscy larouchyści reprezentują linię proradziecką, wołając o oś Paryż-Berlin-Moskwa przeciw znienawidzonym Anglosasom.










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji