Najnowsze:

TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Gałczyński nieznany. Przedwojenne podróże poetyczne i polityczne w "Zaczarowanej Dorożce".
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca

Autor: Prof. dr hab. Bogumił Grott

12-02-2012  


O warsztacie Krzywca dobitnie też świadczy zamieszczony w jego recenzji książki Złote serca czy złote żniwa pogląd na wybitnych polskich przedwojennych antropologów. Mowa tu o Janie Czekanowskim, Karolu Stojanowskim i Ludwiku Jaxie-Bykowskim. Krzywiec wyraża sugestie jakoby byli oni wyznawcami rasizmu. Gdyby chociaż sięgnął do pracy profesora M. Marszała, uczonego który działa w kręgu wydawców serii Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskimi, to zapoznał by się z zupełnie inną oceną postaci profesora Stojanowskiego. Marszał pisze: „polski uczony (Karol Stojanowski B.G.) był jednym z najlepszych znawców zjawisk społeczno-politycznych zachodzących w Niemczech w latach międzywojennych. Spostrzeżenia Stojanowskiego sprawdziły się w praktyce politycznej Trzeciej Rzeszy. Analiza rasizmu dokonana przez poznańskiego antropologa uświadomiła polskiej opinii publicznej zagrożenia, jakie niósł ze sobą nordyzm i narodowy socjalizm”8.

 

Podobną opinię o pozostałych zaatakowanych przez Krzywca antropologach wyrobił sobie piszący te słowa podczas uczestnictwa w rocznym wykładzie antropologii na UJ. Trzeba wiedzieć o czym się pisze i mieć jakieś kompetencje! Tych zaś u Krzywca stanowczo jest za mało. Stojanowski postulował w sferze politycznej oparcie się o jakąś ideę uniwersalną, a za najlepszą dla Polski uważał katolicyzm. Z tej też pozycji nacjonalizm polski lat trzydziestych traktował rasizm, uznając go za ideę materialistyczną i antykatolicką, ponadto dodatkowo niebezpieczną ponieważ plany rasistów niemieckim zakładały już na początku XX-tego wieku wyssanie przedstawicieli rasy nordycznej z innych narodów, zgermanizowanie ich i wcielenie do pangermańskiej Rzeszy.9 Krzywiec stroni jednak od istniejących materiałów i opracowań, których przecież nie brakuje i są one powszechnie dostępne w polskich bibliotekach. Zagadnienia te opracowywał w ostatnich trzydziestu latach w sposób interdyscyplinarny niżej podpisany. Krzywiec myli w sowich pracach zupełnie odrębne sprawy. Nie odróżnia ekspertów zajmujących się rasizmem jako zagrożeniem od zwolenników rasizmu. Zadawala się zbitkami pojęciowymi i nie sięga w skomplikowaną tkankę kultury, z której gleby wyrastały i idee polityczne.

 

Podejmując tego rodzaju bardzo złożone zagadnienia trzeba sprostać wysokim standardom naukowym. W przeciwnym razie dany badacz zbliża się do poziomu propagandy i chcąc nie chcąc staje się „oficerem politycznym” tej czy innej opcji. Za taką konstatacją w wypadku osoby Krzywca przemawiają pewne fakty. Pomówmy więc o nich, przyglądając się, jak funkcjonuje Szowinizm po polsku w obiegu społecznym. Tu nie można się obyć bez dłuższej dygresji.

 

Otóż niejaki Stefan Zgliszczyński ze środowiska Krytyki Politycznej spłodził tekst zatytułowany Roman Dmowski – hitlerowcem. Jest on dostępny w internecie jako datowany na 5 listopada 2011 roku. Czytamy tam:

 

„Do tej pory sadziłem, iż wściekle antysemicki język polskiej prasy pierwszych dekad XX wieku kończył się na planach wysiedlenia Żydów z Polski – dobrowolnie lub silą. Czyli nie wiele różnił się od szalejącego wówczas w Europie antysemityzmu. /…/ Krzywiec przeczytał Dmowskiego et consortes znacznie uważniej.

 

Okazuje się, że już na całą epokę przed Mein Kampf, bo w 1901 roku na łamach prasy narodowej Dmowski zadał pytanie «czy Żydów zasymilować, czy wypędzić czy wymordować»”.

 

Ostatnie słowa zostały zaczerpnięte z książki Krzywca ze strony 251 gdzie autor ten podaje, iż to w Przeglądzie Wszechpolskim z roku 1901, nr 7, na stronie 424 znajduje się taka wypowiedź! I co? Otwieramy tom na tej stronie i nic takiego nie znajdujemy. Czytamy więc cały artykuł i też wypowiedzi takiej tam nie ma. A więc blef? Liczenie na niedokładność czytelnika, który nie sprawdzi zgodności przypisu ze stanem faktycznym?

 

Tekst Zgliszczyńskiego, jak mi opowiedział jeden z młodych pracowników Instytutu Nauk Politycznych i Administracji UJ, był rozkładany na parapetach, tu i tam na uczelni. Natomiast jeden ze studentów wystąpił na ćwiczeniach z takim właśnie twierdzeniem współbrzmiącym z tytułem nadanym przez Zgliszczynskiego jego artykułowi. Zapytany skąd ma takie rewelacje odparł, że z książki Krzywca przynosząc później, jako dowód rzeczowy na następne zajęcia artykuł Zgliszczyńskiego. Według informacji innego studenta tekst ten był rozdawany przez „kolorowych” 11 listopada 2011 roku w Warszawie.











<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji