"Na pohybel smerfom"

Autor: ks. Jarosław Wąsowicz SDB

10-07-2010  


Nie tylko w stoczni

Studenci solidaryzując się ze strajkującymi stoczniowcami proklamowali strajk na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego, w którym wzięło udział 700 osób. Został on ogłoszony 2 maja 1988 r z inicjatywy NZS UG. Został powołany Studencki Komitet Strajkowy w składzie: Paweł Adamowicz (przewodniczący), Anna Galus, Przemysław Gosiewski, Mariusz Popielarz i Andrzej Sosnowski. Po trzech dniach strajk przekształcono w Studencką Grupę Negocjacyjną, której rozmowy z władzami rektorskimi przeciągnęły się aż po inaugurację roku akademickiego 1988/89[12]. W dniu 3 maja strajk rozpoczęła także Politechnika Gdańska. W dniu 3 maja przedstawiciel FMW Gdańsk Olgierd Buchocki dołączył do studentów strajkujących na UG i PG. Łączność między strajkującymi stoczniowcami a studentami była podtrzymywana przez łączników należących do FMW[13]. W jednym z artykułów analizujących majowy zryw wolnościowy, młody uczestnik strajków w stoczni tak oceniał protest na gdańskich uczelniach: "środowisko studenckie wykazało, iż stać je na prawdziwie skonsolidowane działania. NZS udowodnił, że jest znaczącą, realną siłą na polskich uczelniach, niezależnie od stosunku władzy do jego działań. Łącząc się w proteście z robotnikami młoda polska inteligencja zadzierzgnęła trwałe chyba więzi pomiędzy tymi dwoma grupami społecznymi."[14]

"Solidarność" - Lechia Gdańsk

W szóstym dniu stoczniowego protestu, w Gdańsku odbył się mecz I ligi piłkarskiej pomiędzy Lechią i Górnikiem Wałbrzych. Stadion przy ul. Traugutta nie pierwszy raz w swojej historii stał się trybuną polityczną, na której głównie młodzi gdańszczanie wyrażali swoje antykomunistyczne poglądy i sympatię do "Solidarności"[15]. Przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy kibice zjawili się na meczu w wielotysięcznym tłumie, aby dać wyraz poparcia dla strajkującej stoczni. Każda skuteczna akcja "Lechii" była natychmiast kwitowana skandowaniem "Solidarność" i "Stocznia Gdańska", "Stocznia my z Wami, my za Was kciuki trzymamy", "Pozdrowienia dla podziemia". ZOMO daremnie uciszało je pałami. Doping był z minuty na minutę coraz silniejszy. W tzw. "Młynie" doszło do regularnej walki sił milicyjnych z "szalikowcami", których reszta stadionu zagrzewała do boju okrzykami "Bić gestapo!"[16].

Lechia wygrała mecz 1:0. Po ostatnim gwizdku sędziego podniósł się krzyk: "Nie ma wolności bez Solidarności". Dziesięć tysięcy kibiców z okrzykiem "Solidarność - Lechia Gdańsk" rozpoczęło regularną walkę z siłami milicji. Walki przeniosły się na perony i do wagonów kolejki, szczególną intensywność osiągając na przystanku Gdańsk Stocznia, tuż przy trzeciej bramie. "Trójka", to miejsce najbliższego kontaktu z ludnością Trójmiasta z uwagi na bliskość stacji kolejki elektrycznej. Ta brama była najbardziej krzykliwa i rozśpiewana: młodzi robotnicy na skośnym dachu pobliskiego budynku wymachiwali transparentami, śpiewali strajkowe pieśni i skandowali solidarnościowe hasła. Właśnie przy trzeciej bramie stoczniowcy zebrali gorące owacje od powracających z meczu kibiców Lechii[17].

Wieść o zwycięstwie "Lechii" i o tym, co działo się na stadionie szybko przedarła się do stoczni. Uchwycił ten moment w swoim reportażu W. Giełżyński: "Na podium wychodzi Tadeusz Mazowiecki. - Pierwszy fakt polityczny nastąpił. Zaczęły się rozmowy z dyrekcją, czyli jakby uznali Komitet Strajkowy...










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji