Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?

Autor: Redakcja

17-09-2010  



Pragniemy zachować z tradycji Ruchu Narodowego tylko to co było dobre, w znaczeniu uniwersalne i żywotne, co przetrwało do naszych czasów, ponieważ z tych elementów powinien się składać nasz współczesny (post)nacjonalizm. A wszystko to, co było wzniosłe i piękne w swojej epoce, a dziś poza garstką entuzjastów nikt już o tym nie pamięta, winniśmy radykalnie odrzucić. Historiozof prof. Feliks Koneczny pisał że: „Kultura rodzi się z tradycji i tradycją żywi; tradycja jest kością pacierzową wszelkiej kultury. Do tradycji należy z przeszłości to tylko, co weszło w świadomość następnych pokoleń i wywiera ciągle wpływ na umysły. (...) Im więcej w historii faktów, nie tracących pewnej aktualność dla późnych potomków, tym bardziej skomplikowaną staje się tradycja, i tym bardziej krępuje kroki potomnych. Takie krępowanie współczesności przez przeszłość, jeżeli współcześni poddają mu się świadomie i chętnie – nazwijmy historyzmem.” Nie zrywajmy z dziedzictwem „ojców założycieli” Obozu Narodowego, ci będą nadal nam bliscy, ale zdajemy sobie świetnie sprawę, że ta „sekciarsko” kontemplowana tradycja narodowa ogranicza nasze działania. Musimy chronić niezależność współczesnego życia narodu i nie pozwolić nałożyć mu kagańca „historyzmu”. A ponadto postępować bez niewolniczego naśladownictwa wzorców z bliskich nam cywilizacyjnie i światopoglądowo środowisk europejskich (głównie z romańskiego kręgu kulturowego). Wiele nas nadal – mimo postępującej globalizacji na Starym Kontynencie – dzieli, a w tak istotnych kwestiach dla (post)nacjonalizmu jak: tożsamość europejska, regionalizm narodowy, stosunek do imigracji nie-europejskiej etc., nadal jesteśmy w stosunku do reszty Europy intelektualnie zapóźnieni, stąd nasza recepcja propozycji innych jest, póki co, nieśmiała i daleka od satysfakcji.


Powinniśmy działać na własną odpowiedzialność bez podpierania się protezami z historii politycznej Obozu Narodowego XX wieku, nawet tej tak bliskiej naszym sercom. Przetnijmy pępowinę, która łączy nas z latami międzywojnia i okupacji, to czas przeszły dokonany, zamknięty. Bowiem wierzymy, iż w końcu zakorzeni się wśród (post)nacjonalistów w Polsce nowy język przystający do problemów i wyzwań dnia dzisiejszego. Wracajmy do narodu, a nie wegetujmy z dala od niego!



<< pierwsza < Poprzednia 1 2 3 4 Następna > ostatnia >>









<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji