Przez pryzmat Birmy

Autor: Wojciech Zalewski

10-07-2010  


Mnichów nie brak, gdyż wielodzietne rodziny chętnie oddają dzieci do klasztoru tak ze względów religijnych jak i ekonomicznych. Tradycyjnie klasztory służyły jako odciążenie presji przeludnienia, podaży pracy, podziału ziemi, co do pewnego stopnia nadal funkcjonuje. Mnisi nie podejmują zobowiązań na całe życie i w każdej chwili mogą wrócić do życia świeckiego. Tę grupę ludzi wiąże styl życia, altruizm jako podstawowa zasada moralna i bardzo niezobowiązujące zasady teoretyczno-religijne. Nie jest to troska o prawdę, ale o godność życia. Mnisi nie pracują zarobkowo i klasztory utrzymują się z danin. Są to dobrowolne, stałe zobowiązania rodzin do dostarczania pewnej ilości posiłków i datków dla klasztoru; zobowiązania rodzin okresowo przygotowujących posiłki; doraźne posiłki przygotowywane i podawane przez rodzinę na przykład z okazji inicjacji; oraz dary i składki. Nie ma zobowiązań regularnego uczestniczenia w obrzędach religijnych.

 

Nie tylko Shwedagon
Nie sposób wymienić choćby najgłówniejszych centrów kultu i świątyń, cały kraj, jak wspomniałem, jest nimi usiany. Wybieram bardzo nieliczne i moim zdaniem unikalne. Nie można pominąć ogromnej groty skalnej Pindaya, ze stalagmitami, które uderzone drewnianym młotkiem wydają dźwięk gongu. W nią wbudowano niewiarygodną ilość ponad 8000 posągów Buddy, z marmuru, alabastru, drzewa i cegły, obłożonych lakierem lub cementem. Wiele z nich ma ponadludzkie wymiary. Ofiarodawcami i odnowicielami posągów są ludzie z całego świata, o czym mówią tabliczki z nazwiskami. Posągi te powstają nadal. Dech zatykającym aczkolwiek dziś martwym zabytkiem i narodowym symbolem historycznym jest Bagan, miasto budowane od 9 do 13 wieku, a w ostatnim okresie świetności stolica państwa. Na 40 kilometrach kwadratowych znajduje się ponad 4000 archeologicznych miejsc w tym ponad 2000 pagód i świątyń datujących się z tego okresu. Zaledwie kilka imponuje wielkością i bogactwem. Złota pagoda Shwezigon niemalże dorównuje pięknem Shwedagonowi. Świątynia Ananda, nieskończonej mądrości Buddy, budowana w latach 1064-1113, ma cztery 9,5 metrowe, złocone posągi stojącego Buddy o różnych pozach rąk, każda o innym znaczeniu. Wysokie krużganki i zwieńczenia jakoby gotyckie, wyprzedzają czasowo europejski gotyk. Uszkodzona trzęsieniem ziemi w 1975 roku została w pełni restaurowana. Po pokonaniu stromych schodów świątyni Shwesandaw, z jej górnej platformy mamy niezapomniany, panoramiczny widok tej jedynej w świecie masy świątyń i pagód.

Duże budowle utrzymywane są ze skarbu państwa, natomiast małe pagody odnawiają rodziny upamiętniające swoich przodków i siebie. Jest rzeczą charakterystyczną, iż w Myanmar przeżyły budowle sakralne a nie wielkie pałace, po których pozostały zaledwie fundamenty. Tak jest w Bagan i tak jest też w Mandalay. Mandalay założone zostało dopiero w 1857 roku przez króla Mindona i skolonizowane przez Brytyjczyków w 1885 roku. Tu widzi się wszędobylskich michów, a jest ich około dziesięciu tysięcy i duże klasztory ze szkołami i "seminariami". Spośród wielu świątyń w tym mieście, nieliczne z tradycjami sięgającymi wstecz do 12 wieku, wspomnieć chciałbym dwie nowsze fascynujące świątynie związane z panowaniem króla Mindona. Są to klasztor i świątynia przy byłym pałacu króla Mindona, Shwenandaw Kyaung, z pięknymi rzeźbami w drzewie tekowym oraz pagoda Kuthodaw z 729 tablicami umieszczonymi w małych kapliczkach, na których wyryty jest cały tekst religijnych ksiąg Therawady. Nazywają ją największą księgą świata. Gdy tekty te wydrukowano po raz pierwszy w 1900 roku zmieściły się w 38-u tomach po 430 stron każdy. 730-tą budowlą jest wspaniała, złocona pagoda.










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji