"Na pohybel smerfom"

Autor: ks. Jarosław Wąsowicz SDB

10-07-2010  


I znowu, jak w maju, w protest czynnie i licznie włączyła się gdańska młodzież, na wielu odcinkach wydajnie wspomagająca strajkujących robotników. Tak jak w maju, tak i w strajki sierpniowe mocno zaangażowała się młodzież związana z Federacją Młodzieży Walczącej. Ponownie prowadzono akcję informacyjno - propagandową na terenie Trójmiasta, zaangażowano się w działalność poligraficzną wspierającą strajkujące zakłady pracy. Najbardziej w działalność wydawniczą zaangażowano się w Stoczni Gdańskiej. Na teren tego zakładu przemycono federacyjny powielacz, który FMW otrzymała w darze od "Solidarności" po zakończeniu strajków w maju. Brawurowej akcji przerzucenia maszyny poligraficznej do stoczni dokonała Robert Kwiatek i Dariusz Krawczyk[25]. W czasie sierpniowych protestów ukazało się pięć strajkowych numerów "Monitu", który w tym czasie przyjął w zasadzie rolę strajkowego serwisu informacyjnego. W związku z tym wzrósł też znacznie nakład pisma gdańskiej Federacji. Jeden z numerów został wydany w Stoczni Gdańskiej jako wspólny z "Małym Wywrotowcem", pismem FMW X LO. Właśnie w tym strajkowym piśmie obecni w stoczni działacze FMW wydali w imieniu całego Regionu odezwę do strajkujących stoczniowców. Czytamy w niej: "W pełni popieramy waszą słuszną walkę o Wasze i nasze prawa. Wy macie całkowite prawo do swego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność", my do zrzeszania się w niezależne organizacje młodzieżowe. Wszyscy za nasze elementarne prawa jesteśmy szykanowani. Często odpowiedzią na nasze postulaty są pałki i kastety zomowców i esbeków, którzy działają przecież na polecenie władz. Teraz w osiem lat po historycznym Sierpniu 80', musimy tym bardziej trwać w naszym postanowieniu walki aż do zwycięstwa."[26]

W sierpniu nie zabrakło także młodych kurierów, którzy kursowali między kościołem św. Brygidy a stocznią, przemycając, co tylko się dało dla protestujących. Zaangażowanie młodzieży nie uszło uwadze strajkowych kronikarzy. Oddajmy głos redaktorom zbioru komunikatów ze strajku sierpniowego, którzy o młodzieży wspomagającej strajk tak piszą: "Decydujące dni tego kolejnego, polskiego sierpnia pozostaną w naszej pamięci przede wszystkim obrazem młodych stoczniowców, demonstrujących swój protest na murach Stoczni Gdańskiej. Widzieć będziemy także inną młodzież - dziewczęta i chłopców - przedzierających się przez te mury z chlebem w plecakach, a także z bibułą dla strajkujących."[27]

Młodzieżowy klimat strajku

Znaczna ilość młodych robotników wśród strajkujących zadecydowała o specyficznym klimacie strajku. Młodzi prześcigali się w urozmaiceniu sobie czasu. W Sierpniu'80 r. w stoczni w czasie strajku zakazano używania wózków akumulatorowych. W roku 1988 było inaczej. Wózek stał się prawie symbolem strajku. Myślano nawet o tym, aby na wózku wybudować ołtarz dla odprawienia niedzielnej mszy. Tymczasem codziennie odbywały się rajdy po 30 -40 wózków pełnych skandujących stoczniowców. Każdy wózek był przybrany w solidarnościowe emblematy. O jednym z takich "akumulatorowych rajdów" pisała stoczniowa "Rozwaga i Solidarność": "Ostatniej nocy konwój wózków akumulatorowych wiozący blisko 700 stoczniowców, przejechał przez Stocznię Gdańską i Remontową z okrzykami "Solidarność" i "Nie ma wolności bez Solidarności". Przy bramie nr 1 Stoczni Północnej na widok jadących z transparentami i skandujących hasła stoczniowców ZOMO w popłochu wycofało się do samochodów. Po chwili ściągnęli posiłki i po dłuższym czasie patrol zbliżył się do bramy z pytaniem: Ilu was naprawdę jest, bo nam podają, ze tylko kilkuset, a widzimy, że dużo więcej?"[28].

Innym przykładem pomysłów młodych robotników było umieszczenie na kanale /przy moście pontonowym/ zbudowanej ze styropianu tratwy, która z powiewająca flagą "S" "patrolowała" nadbrzeże[29]. W stoczni chętnie grano też w siatkówkę. Młodzi robotnicy na bramach stoczni umieścili karykaturę rzecznika prasowego rządu. Podpisano ją: "Urban za to, że kłamie wisi na bramie."

Mniej niż w maju było w stoczni bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami Gdańska. Zdecydowała o tym milicyjna blokada. Jednak starano się wykorzystać każdą okazję do wspólnych manifestacji pro solidarnościowych. Do historii strajku przeszła "kolejkowa demonstracja" z 28 sierpnia 1988 r. Po uroczystej mszy św. w kościele św. Brygidy pod plebanią zebrało się ok. 6 tys. ludzi. Wśród przemawiających na solidarnościowym wiecu znaleźli się m.in. Kazimierz Świtoń, Adam Michnik i Tadeusz Mazowiecki. Po nabożeństwie tłum ruszył w kierunku stoczni dwoma wolnymi jeszcze kanałami - kolejką i tramwajami. Ludzie wracających z Mszy św. w kościele św. Brygidy, wychylając się z okien i drzwi kolejki przy bramie nr 3 na przystanku Gdańsk - Stocznia, skandowali wspólnie ze stoczniowcami hasła "Solidarności". Krzyk niósł się przez całą Stocznię. Koło bramy nr 3 na stacji PKP przez blisko godzinę, każdy przejazd kolejki zamieniał się w prosolidarnościowy mityng. Wagony kolejki zakwitały transparentami. Peron po pewnym czasie wzmocniono oddziałami ZOMO. Niektórzy maszyniści dawali głośny sygnał dźwiękowy na znak solidarności.[30]. Ze strajkującej stoczni nadawano też audycje radia "Solidarność". W niedzielę 28 sierpnia został zaprezentowany pierwszy strajkowy "Dziennik Telewizji Robotniczej". Pokazano m.in. filmy "Niedziela w kościele św. Brygidy" i "Ballada o strajku"[31].










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji