Przez pryzmat Birmy

Autor: Wojciech Zalewski

10-07-2010  


Świat duchów i świat ducha
Obok buddyzmu, istnieje religijność ludowa, zachowana z przedbuddyjskiej tradycji. Jest nią wiara w duchy, tak zwane nat. Nat ma podwójną postać, z jednej strony są to duchy domu, powietrza, wody, lasu i in. czyli sił, od których człowiek zależy, ale nad nimi nie panuje. Dobry lub zły kontakt z nimi przynosi błogosławieństwo czy nieszczęście. Wiąże się z tym wiele przesądów. Z drugiej strony nat są to także bohaterzy ludowi, których życiorysy oplecione są legendą. Jest ich 37 tak pochodzenia hinduskiego, np. Saraswati, bogini nauki i muzyki i Indra, król nat-ów, jak i rodzimego. Najmłodszym wśród nich jest Bo Min Gaung, mędrzec (weizzar) o niezwykłej ponad naturalnej mocy, zmarły w 1952 r. Jego figura, a często również towarzyszące jej jego zdjęcie, jest szczególnie czczona.

Przy wszystkich znaczących buddyjskich świątyniach, włącznie z Shwedagon, jest miejsce kultu nat. W pięknym parku w Rangun jest zespół posągów Buddy, a naprzeciw zaś stoi "kaplica" z posążkami nat-ów. Ludzie modlą się, przynoszą kwiaty i owoce jednym i drugim. Niedaleko miasta Kalaw jest centrum kultu nat, góra Popa, powulkaniczny stożek wyrastający z równiny na 737 metrów, określany jako Olimp Myanmar. Wchodzi się na nią po 777 stopniach by dotrzeć do pagody i świątyni na szczycie z ołtarzem Buddy i miejscem kultu nat. U jej podnóża jest popularne miejsce pielgrzymkowe. W niezbyt okazałym budynku mieści się 37 figur nat z "szamanką" pobierającą skromne opłaty za swoje wstawiennictwo i modlitwę. Kult nat istnieje w domach prywatnych czego znakiem jest w rogu domu lub na drzewie przed domem kapliczka poświęcona Mahagiri, obrońcy domu. Symbolizuje go orzech kokosowy. Nie wyklucza to oczywiście miejsca czy ołtarza poświęconego Buddzie.

W jakiej mierze spotyka się powyższe doświadczenie z bagażem kulturowym Polaka? Uniwersalizacja religii jest możliwa jeżeli spojrzymy na nią nie przez pryzmat teorii, ale jej funkcji w życiu człowieka. Skupjają one bowiem w sobie to co najbardziej istotne, a mianowicie nadają zakotwiczenie dla naszych najbardziej podstawowych, koniecznych życiu potrzeb: miłości, bezpieczeństwa, pokoju, spójni rodzinnej i narodowej. Zacznijmy od inicjacji do społeczności poprzez więź z centralnym ideałem danej religii czy orientacji. Nawet w życiu cywilnym ludzi wchodzących na służbę społeczną zobowiązujemy na przykład przysięgą. Mimo iż miejsca kultu ukierunkowane są centralnie ku Buddzie, czy w chrześcijaństwie ku Bogu, w praktyce życia szukamy bardziej konkretnych więzi z potrzebami duchowymi. Chrześcijaństwo wyraża je poprzez ideę świętych obcowania tak za życia jak i po śmierci, co nie odbiega znaczeniowo od kultu przodków w postaci nat w Myanmar i wielu religiach pierwotnych. Psychologicznie więź z przodkami nie jest daleka od popularnego wierzenia lub pociechy, iż odchodząc z tego życia spotkamy swoich ukochanych, którzy odeszli przed nami. Szukamy sposobu na wyrażenie tej więzi. Ołtarze poświęcone świętym, z ich relikwiami, dają przykłady życia ludzi religijnie wybitnych, których czci się kwiatami i świecami, wspomina ich pamięć, przynosi wotywne dary. Podobnie modlitwa zamykająca w sobie poczucie uzależnienia od Nieznanego i kosztowne, wymagające niewygód pielgrzymki do miejsc świętych są zjawiskiem ogólnoświatowym, mającym bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Nie można wyobrazić sobie Myanmar bez życia religijnego i jego architektonicznych i artystycznych wyrazów jak nie możemy wyobrazić sobie Polski bez kościołów (nawet gdy do nich nie zaglądamy), kapliczek przydrożnych i duchowieństwa? Biedny polski emigrant w Ameryce na przełomie wieków 19 i 20 budował masywne kościoły i stawiał je Polak w biednej komunistycznej Polsce. To samo pytanie i chyba ten sam mechanizm popychany jest koniecznością przynależności, dumy, istnienia, wkładu społecznego, a tam gdzie rządzą inni podkreślenia swojej osobowości. Personalistyczne przeżycie religii wyzwala człowieka wewnętrznie z powiązań politycznych, daje mu wolność osobistą. Personalizm jest silny w bezstrukturowym i bezdogmatycznym buddyzmie i staje się coraz bardziej atrakcyjny dla zurbanizowanego człowieka Zachodu.










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji