Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Gałczyński nieznany. Przedwojenne podróże poetyczne i polityczne w "Zaczarowanej Dorożce".

Autor: dr Bohdan Urbankowski

10-07-2010  


Nim przejdziemy do dalszego ciągu opowieści odnotować możemy jedno: młodzieńczy radykalizm poety nie miał, może z wyjątkiem kpin z komunistów, charakteru politycznego. Był to radykalizm pokoleniowy, na który nakładały się osobiste doświadczenia związane z pauperyzacją rodziny, potem z jej całkowitym rozpadem; próby "służby" w aparacie państwowym Gałczyńskiemu się nie udały - bo udać się przy jego poetyckim temperamencie nie mogły. W roku 1933 poeta był w tym samym miejscu struktury społecznej, co dziesięć lat wcześniej. Był tylko bardziej rozgoryczony, bardziej rozwścieczony na panoszące się mieszczaństwo. Podobną postawę prezentowali jego przyjaciele ze "Smoka" i "Kwadrygi". Stworzyli oni ostatnią młodopolską cyganerię - wraz z całym prowokacyjnym stylem życia i ostentacyjną niechęcią do bogatego mieszczaństwa. U niektórych poetów ta niechęć przybierze formy nienawiści do własnego narodu i doprowadzi ich do zdrady. Tak będzie w przypadku Lucjana Szenwalda, który zostanie najpierw gościem ambasady sowieckiej, potem agentem, w końcu kapitanem NKWD przewidzianym do objęcia najwyższych stanowisk w zsowietyzowanej Polsce. Gałczyński znajdzie miejsce w tygodniku "Prosto z mostu", który stanie się organem zbuntowanego pokolenia.

 

Dygresja o miłości i jeszcze paru wierszach

 

3 maja 1929 roku, poeta poznał przyszłą pierwszą żonę Natalię Awałow. Fakt ten uczcił całą seria wierszy (m. in. Portret panny Noel, Küferlin, Usta i pełnia, Podróż do Arabii Szczęśliwej) drukowanych w "Kwadrydze" i w innych czasopismach. (Ślub poety odbędzie się 1 czerwca 1930 w cerkwi na Pradze). Jednym z ostatnich i najładniejszych w tym długim cyklu będzie "Rozmowa liryczna", która powstanie w 1950 roku, na "wygnaniu" w leśniczówce Pranie:

- Powiedz mi, jak mnie kochasz

- Powiem.

- Więc?

- Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.

Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.

w wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.

W bzach i w brzozach, i w malinach i w klonach.

I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona

I gdy jajko roztłukujesz ładnie - nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.

W taksówce i w samochodzie. Bez wyjątku.

I na końcu ulicy. I na początku ...

(...)

 

Potem będą jeszcze fragmenty Pieśni:

 

 

Ile razem dróg przebytych?

Ile ścieżek przedeptanych?

Ile deszczów, ile śniegów

wiszących nad latarniami?

 

Wbrew legendom do serii tych wierszy pisanych dla Żony i Muzy nie należy utwór najbardziej porywający, balansujący na granicy bluźnierstwa - "Serwus, Madonna" - choć często bywa prezentowany (nawet przez córkę poety) jako utwór dla pięknej Natalii:

 

Serwus, Madonna

 

Niechaj tam inni księgi piszą. Nawet

niechaj im sława dźwięczy jak wieża studzwonna,

ja ksiąg pisać nie umiem, nie dbam o sławę -

serwus, madonna.

 

Przecie nie dla mnie spokój ksiąg lśniących wysoko

i wiosna też nie dla mnie, słońce i ruń wonna,

tylko noc, noc deszczowa i wiatr, i alkohol -

serwus, madonna.

 

Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,

albowiem życie wiekuiste, a śmierć płonna.

Wszystko jak sen wariata śniony nieprzytomnie -

Serwus, madonna.

 

To ty jesteś, przybrana w złote kaczeńce,

kwiaty mego dzieciństwa, ty cicha i wonna -

że rosa brud obmyje z rąk, splatam ci wieńce -

serwus, madonna.

 

Nie gardź wiankiem poety, łotra i łobuza;

znają mnie redaktorzy, zna policja konna

a tyś jest matka moja, kochanka i muza -

serwus, madonna.

 

Wiersz powstał jeszcze przed poznaniem pięknej Natalii, w 1928 został zdjęty z "Cyrulika Warszawskiego". Ma swoiście religijny charakter, zdradza też pokrewieństwo z napisanym w 1926 roku utworem Muza:










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji