Przez pryzmat Birmy

Autor: Wojciech Zalewski

10-07-2010  


Znacznie utrudniony jest ruch samochodowy na skutek braku importu nowych samochodów i części do nich oraz racjonowania benzyny, w kraju mającym własne źródła ropy naftowej. Jak prawie zawsze i niemal wszędzie ludność ciąży ku miastu z wszystkimi trudnymi do rozwiązania konsekwencjami bytowymi tego zjawiska.

Trudno powiedzieć, na ile centralizm polityczny i ekonomiczny ma wpływ na życie wsi, czyli większości kraju. Niewątpliwie przydział ziemi, wojskowe i podatkowe świadczenia na rzecz państwa, wymagania edukacyjne, urządzenia zdrowotne i udoskonalenia cywilizacyjne takie jak elektryfikacja, dostęp do wody pitnej zależą w znacznej mierze od inicjatywy rządu. Zaznaczyć należy również pomoc organizacji międzynarodowych, takich jak UNESCO, sponsorujących pomoc medyczną i społeczną. Życie wsi, które mogłem zobaczyć, wydaje się niezbyt zakłócone polityką i płynie swoim jakby średniowiecznym rytmem. Oprócz typowego rolnictwa: ryż, orzeszki ziemne, sezam, trzcina cukrowa, tytoń, len, jest i przemysł chałupniczy. Przewodnicy turystyczni chętnie pokazują życie wsi i ich mieszkańcy życzliwie dzielą się swoją pracą, swoimi towarami i pozawalają się fotografować. Dzieci, a tych jest wszędzie pełno, cieszą się gdy mogą zobaczyć siebie na ekraniku elektronicznego aparatu fotograficznego. Turysta może zwiedzić, tak we wsiach jak i w małych miasteczkach, cały rzemieślniczo-artystyczny proces produkcyji papieru, wyrobów lakierniczych, glinianych, rzeźbiarskich, lnianych, hafciarstwa, złotnictwa, przedmiotów codziennego użytku, dewocjonaliów, wyrób oleju z orzeszków ziemnych, alkoholu palmowego, przerób ryżu, bambusa jako materiału budowlanego, a nawet budowę łodzi. Oczywiście trudno odmówić kupna przedmiotu wykonanego na oczach turysty, zwłaszcza jeżeli przynosi je dziecko i patrzy swoimi wielkimi pełnymi nadziei oczyma mówiąc po anglielsku: Where are you come from? What is your name? Ofiarując swój towar za "only a dollar, dollar, dollar". Każdy oczywiście podaje ceny trzykrotnie wyższe niż te, które w końcu się płaci. Smutne to igry, z biednym sprzedawcą, jednak on sam dość szybko opuszcza cenę.

Dom tradycyjnej wsi, zbudowany jest z bambusu, a dach pokryty liśćmi palmowymi lub blachą. Tu i ówdzie oczywiście spotyka się domy murowane. Zależy to też od okolicy. Bambusowy dom, zbudować można w przeciągu kilku dni skrzyknąwszy do pomocy sąsiadów. Jest on przewiewny, często bez drzwi, gdyż człowiek posiada to co potrzebne do życia, czego mu nikt nie zazdrości i nie ukradnie. Ludzie śpią na matach bambusowych (nawet w mieście), gotują na otwartym ogniu, urządzenia higieniczne są poza domem. Życie płynie na polu, na podwórzu i pod zadaszeniem, jeżeli tam odbywa się produkcja czegoś. Prymitywizm warunków mieszkalnych i prostota ubioru sprawiają wrażenie biedy. Jeżeli jednak biedę określimy jako stan materialny nie pozwalający człowiekowi na funkcjonowanie w swojej grupie społecznej, czego najniższym wyrazem jest bezdomność i brak pracy, wówczas poziom posiadania podzielić należy jako konieczny lub jako użyteczny lecz nie konieczny. Im wyższa cywilizacja tym zakres posiadania rzeczy koniecznych jest większy. Człowiek tropiku powiązany ściśle ze środowiskiem ma mniejsze potrzeby materialne od człowieka miasta. Stąd też określenie biedy jest na tyle względne, iż nie może być określone ani warunkami mieszkaniowymi ani poziomem dochodu lecz całością okoliczności życia, w tym poziomem wyżywienia. Ważnym elementem podnoszącego się standardu życia, szczególnie na wsi, jest coraz lepsza opieka lekarska, okresowe wizyty lekarskie w odległych wioskach, szczepienia i porody w szpitalach raczej niż domu, a miernikiem jest powoli wydłużająca się średnia długość życia.










<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji