Przez pryzmat Birmy

Autor: Wojciech Zalewski

10-07-2010  


Odmienne życie płynie w północno-wschodniej części kraju w stanie Szan w okolicy jeziora Inle. Jest ono charakterystyczne widokiem ludzi stojących na końcu stosunkowo płaskiej łódki popychających wiosło nogą. Ryby, w tym płytkim stosunkowo jeziorze, łowi się charakterystyczną dla tego rejonu siecią w kształcie dzwonu. Bambusowe domy, na bambusowych palach stoją w wodzie. Są tu pływające pola uprawne, głównie warzywne. Wióry drewniane i miazga z pływających roślin zmieszana z ziemią wydobytą z dna jeziora pozwala na utrzymanie się na powierzchni całego pólka. Kije bambusowe wbijane przez pole do gruntu płytkiego jeziora zakotwiczają je. Kanały pomiędzy nimi stanowią arterie komunikacyjne. Środowisko jest samowystarczalne. Oprócz rybołówstwa i rolnictwa jest tu również przemysł chałupniczy w tym rozwijająca się stosunkowo duża, jak na te warunki, produkcja materiałów włókienniczych i oczywiście budowa łódek. Dalej położone, ale dostępne wodą, są lasy bambusowe dostarczające materiału budowlanego. Cyklicznie przez pięć dni, każdorazowo w innej miejscowości, odbywają się targi żywnością, zwierzyną, wyrobami rękodzielniczymi, dewocjonaliami, praktycznie wszystkim z czego żyje środowisko. Na targowisku można odważyć się na hazardowe gry. Tych nie wolno fotografować. Kilometrami jadą wozy ciągnione bawołami. Idą kobiety niosąc na głowie owoce swojej pracy i wracają z zakupami. Płyną łodzie z towarem. Handel odbywa się na ławach, w namiotach oraz na wodzie prosto z łódek. W miejscach handlowych nie brak religijnych obiektów, klasztorów i pagód gdzie można szukać błogosławieństwa, kupić płateczek złota i nakleić go na posąg Buddy, zapalić świeczkę, odpocząć i poplotkować ze znajomymi. Jakby na wiejskim odpuście gdzieś w Polsce, do której myśl stąd biegnie.

 

Dwa światy
Podróż do rozwijających się krajów uświadamia nam istnienie dwóch światów ściśle ze sobą powiązanych i przesuwanie się środka ciężkości w urbanizacyjnym kierunku, w tym urbanizacji wsi. Z jednej strony jest tradycyjna ręczna, mozolna, wielogodzinna, chałupnicza praca oraz systematyczna, podyktowana zmianami klimatycznymi praca na roli, przerywana świętami i wydarzeniami rodzinnymi. Życie płynie w niewielkich grupach o demokratycznym profilu wspólnoty. Z drugiej strony życie pędzi z zegarkiem w ręku, byle prędzej, byle więcej, a ruch uliczny miast powoli przenosi się z roweru na motocykl i samochód. Ciążenie w kierunku miast, ciekawość tego co jest poza horyzontem, jest wszędobylska i nie do powstrzymania. Kultura oparta na zasadach tradycji, w tym głównie religii, na bezpośrednim kontakcie człowieka z człowiekiem, ustępuje powoli pod naporem elektryczności, telewizji, informacji, medycyny, obcego kapitału, które rozpierają małe społeczności włączając je do dużych wspólnot opartych na prawie i władzy.

Na globalizujących prądach korzystają przede wszystkim wyżej zorganizowane cywilizacje, stąd ich presja pod wzniosłymi, nie koniecznie altruistycznymi hasłami współczesnej sekularystycznej dogmatyki, głoszącej absolutną i wyłączną wartość systemu demokratycznego opartego na zasadach kapitalistycznych. Powstaje szereg pytań, na które ludzkość być może nigdy nie znajdzie odpowiedzi. Czy istnieje współzawodnictwo cywilizacji z kulturą: mieć i być? Czy prawdziwa demokracja może istnieć w ogromnych społecznościach, w których człowiek ma prawo głosu, zagłuszanego jednak ogromnymi maszynami ekonomicznymi i politycznymi? Czy istnieć może polityczny altruizm? Jak duże mogą być społeczeństwa demokratyczne póki nie staną się imperiami? Kiedy rozwijający się świat osiągnie cywilizacyjny poziom świata uprzemysłowionego i jakie to będzie miało ogólnoludzkie konsekwencje? Szale ludzkości w procesie historycznym przesuwające się w kierunku "mieć" zawsze prowadziły do katastrof. Nie wywoływał ich człowiek wsi, człowiek bycia lecz człowiek miast, człowiek posiadania. Czy ludzkość może się przed tymi mechanizmami obronić?

<< pierwsza < Poprzednia 2 3 4 5 6 7 8 Następna > ostatnia >>









<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji