Barbara Białowąs: „Sekrety i fascynacje”
15-02-2005  


Tytuł tego tomu jest nierozdzielny, bo "Sekrety i fascynacje" zawierają wyrazy zachodzące na siebie znaczeniowo. Ale reszta w tym tomiku Barbary Białowąs, drugim w jej dorobku, może zaciekawić. Mówiąc szczerze: zaciekawia głównie jego druga część, objęta nazwą "fascynacje" - tu wiersze są jakby w pełni pisane pod rozum; te objęte nazwą "sekrety" nie zawsze tłumaczą się z sensu. Ale dość tych wydziwiań.

"Sekrety" Białowąs to nie jakieś zwierzenia z romansów, czy sytuacji kłopotliwych, to po prostu przez grzeczność delikatnie zarysowana satyra. W owych "sekretach" autorka pozwala sobie spojrzeć na człowieka w aspekcie jego wad, słabości, występków. Jest również oskarżenie stosunków społecznych, umów międzyludzkich i zasad, które się łamie. Ten świat może nie do końca zły, ale przykry, wyraża może jasno wiersz "Granice", którego początek warto przytoczyć: "W świecie, w którym istnieją / drzwi gabinetów / skrywające prawdę, / zamki oddzielające / niebezpieczne pragnienia / bo inne niż obowiązujące - / przekraczanie granic / wymaga odwagi". Piętnuje autorka w owych "sekretach" mrzonki nie mające pokrycia, zapatrzenie człowieka "w czubek nosa", konieczność ofiar w wojnach, apatię, tempo naszych czasów, mc-donaldyzację kultury, niezbyt zdecydowane postawy, życie bez właściwości. Ponieważ poetka pisze to niejako "w sekrecie", nikt się nie pogniewa, a każdy się dowie, ile jest w nas braków, ile śmieszności, ile zła.

Dopiero w "fascynacjach" ujawnia się postawa aprobatywna poetki. I co ciekawe, z miejsca zyskujemy oddech. Cała natura zostaje upersonifikowana, uczłowieczona, i w swym wyrazie wydaje się ciekawsza od człowieka, w każdym razie lepsza od niego. Białowąs, jak twierdzą mędrcy, pisze wiersze "ekologiczne", ale jeśli się zgodzić z takim niepoetyckim nazwaniem, wiadomo, co w sobie zawierają. W sumie jest co przemyśleć, jest za co pochwalić autorkę, osiągnięty poziom daje nadzieję, że talent Białowąs rozwinie się po kształty wybujałe.

Barbara Białowąs "Sekrety i fascynacje", Wydawnictwo ANTA, Warszawa 2001



Autor: Stanisław Stanik










<- wróć do: Recenzje

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji