Illuminandi: „/demo/”
27-11-2004  


   Jeśli w światku muzycznym istnieją rozmaite podziały, to tym najistotniejszym jest ten, który tworzy granicę pomiędzy muzyką o przesłaniu rozrywkowym a muzyką o przesłaniu nierozrywkowym. Zespół Illuminandi w całości wkomponowuje się w ten drugi nurt, nurt alternatywny, w dodatku mocno przesiąknięty treściami chrześcijańskimi. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to najbardziej awangardowa formacja związana ze sceną chrześcijańską. Takie jest moje wrażenie, gdy porównuję Illuminandi z innymi grupami chrześcijańskimi, jakie wystąpiły na XII. Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Religijnej i Patriotycznej ,,Polonia Semper Fidelis''. Utrwala mnie w nim także demo zespołu, zrealizowane w 2001 r. Choć obecnie w repertuarze grupa ma około 10 kompozycji, to sam materiał demo zawiera jedynie 4 utwory. Ale jakie utwory!
Płytę rozpoczyna bardzo spokojnie numer pt. "...i o tym drugim", przechodzący stopniowo w patetyczną mieszankę rocka i muzyki klasycznej. Zmianom ciężkości brzmienia towarzyszą zmiany maniery głosowej sprawnego wokalisty na bardziej metalową. Sam symfoniczny dramatyzm utworu zawdzięczamy dwum uroczym dziewczynom grającym na wiolonczeli i skrzypcach. Muzyka Illuminandi jest bardzo wyraźnie naznaczona piętnem tych instrumentów (chociaż oczywiście nie jest to Apocaliptica) i to im właśnie zespół zawdzięcza wyjątkowość swego brzmienia. Z tą piękną muzyką doskonale współgrają teksty, w większości oparte na słowach Pisma Świętego. Za sprawą takiej kompilacji wkraczamy w świat mistycznego uniesienia, przepełnionego Słowem Bożym. Drugi utwór pt. "Nie lękaj się" to rzetelny metal bez elementów klasycznych. Utwór bardzo żywy, rewelacyjnie brzmiący w warunkach koncertowych. Z kolei trzecia kompozycja - "Kielich" - jest doskonałym połączeniem siły muzyki metalowej (momentami praca gitar osiąga trash metalową prędkość) i muzyki klasycznej. Znów dają o sobie znać wiolonczela i skrzypce. Metalowa ciężkość styka się z wyniosłą symfonią, piękno i patetyzm przeszywają dogłębnie słuchacza, który żąda więcej! Doskonały numer zakończony gitarowym solo. Czwarta i ostatnia kompozycja nosi tytuł "Alleluja". Od początku wyczuwalna jest bliskowschodnia melodyka (znacznie dalej posunięta niż "Palestina" Massimo Morsello), zarówno jeśli chodzi o instrumenty jak i wokal, tym razem kobiecy. Utwór zaczyna się spokojnie, potem wkracza rockowe tempo. Oczywiście urozmaicają je instrumenty klasyczne, które jednak nie są obecne przez cały utwór.

Materiał na demo został dobrze zrealizowany, co nie zmienia faktu, że nie odzwierciedla tak rzetelnie potęgę muzyki tworzonej przez Illuminandi jak występ na żywo, którym miałem zaszczyt oglądać. Mam nadzieję, że ta doceniona także w kręgach metalowych formacja wyda niebawem profesjonalną płytę, gdyż tworząc Sztukę przez duże <> dawno sobie na to zasłużyła.

Dawid Zadura

Illuminandi,... /nakładem własnym zespołu/,2001.












<- wróć do: Recenzje

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji