Ostatnio dodane:

Inteligentni wrogowie systemu
10-06-2013
Kat: recenzje czasopism
Ciekawie zapowiada się najnowszy numer „TEMPLUM NOVUM” dostępnego w sieci Empik
03-03-2013
Kat: recenzje czasopism
Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: Templum Novum, recenzje książek
1612
05-01-2009
Kat: recenzje filmów i przedstawień
Rafał A. Ziemkiewicz: „Polactwo”
14-01-2008
Kat: recenzje książek
Wiktor Suworow: „Lodołamacz”
19-02-2005  


   Wiktor Suworow (Władimir Bogdanowicz Rezun) zawsze był uważany za pisarza bardzo kontrowersyjnego. Jedną z jego najbardziej atakowanych przez środowiska liberalne książek jest " Lodołamacz". Stanowi ona pierwszą część trylogii demaskującej najbardziej zbrodniczy plan XX w. - stalinowski plan komunistycznego podboju świata. Książka ta po raz pierwszy w wersji nieocenzurowanej ukazała się właśnie w Polsce w 1992r. a w Rosji w 1993r. Do tego czasu na zachodzie książka ta była dostępna w wersji niepełnej. Autor dzięki wnikliwej analizie tajnych, sowieckich dokumentów, do których miał dostęp, kiedy pracował w GRU (Radzieckim Wywiadzie Wojskowym), przedstawił jedną z najtajniejszych tajemnic Stalina, przez ponad pół wieku pilnie skrywaną. Suworow, rosyjski pisarz i historyk, był przez lata kadrowym pracownikiem GRU - instytucji, której nazwy nie wolno było w ZSRR wymieniać, zresztą mało kto wiedział w ogóle o jej istnieniu. Dzięki temu, autor, obdarzony ogromnym zaufaniem komunistycznej elity władzy mógł dotrzeć do pilnie ukrywanej prawdy. Można też zaryzykować tezę, iż książka "Lodołamacz" diametralnie zmieniła naszą dotychczasową wiedzę o najważniejszym i najbardziej dramatycznym okresie XX - wiecznej historii: o latach 1917 - 1941.

   Fakty przedstawione w tej książce nigdy nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie Suworow, który był dla sowieckiego aparatu władzy - człowiekiem zaufania. Dzięki temu miał dostęp do najściślej strzeżonych źródeł, za których ujawnienie groziło spalenie żywcem w krematorium. Autor, aby mógł wszystkie te fakty przedstawić w swoim dziele, musiał przez wiele lat grzebać w supertajnych sowieckich archiwach oraz w komunistycznych "dokumentach" i "wspomnieniach", "opracowaniach historycznych", "relacjach", które dla laika nie przedstawiały zazwyczaj nic interesującego. Po zebraniu tego wszystkiego w całość, okazało się, że są to tony papieru z zakłamanymi treściami. Jednak autor dobrze wiedział, czego szukać i wśród szlamu łgarstwa natrafił na złote kawałki prawdy. Kiedy to wszystko posegregował, co kosztowało go wiele cennego czasu, to udało mu się odkryć całkowite inne oblicze Stalina i jego planów. W "Lodołamaczu" przedstawił on m.in. ścisłe oraz przyjazne stosunki między Hitlerem a Stalinem. Ukazał fakt, iż obie postacie do 1941 r. więcej łączyło niż dzieliło, iż bez Stalina nie byłoby Hitlera i vice - versa.

   Swoje dzieło autor rozpoczyna od przedstawienia prawdziwego oblicza ideologii marksistowskiej. Komunistyczna propaganda twierdziła, iż była to ideologia z natury pokojowa oraz że celem jej głosicieli była rewolucja, ale oparta na społecznych przeobrażeniach, a nie na krwawych zamieszkach. Tymczasem tak Marks, jak również Engels zatriumfowanie rewolucyjnych idei widzieli w gwałcie, nie przerażała ich perspektywa totalnego chaosu, jaki zwykle powoduje np. wojna. Jak pisze Suworow: "Marks i Engels przepowiadali wojnę światową i długotrwałe konflikty międzynarodowe(...). Taka perspektywa bynajmniej nie przerażała autorów Manifestu Komunistycznego. Nie wzywali proletariatu, by zapobiegał wojnom. Przeciwnie, uważali, że przyszły konflikt globalny jest bardzo pożądany. Wojna jest zarodkiem rewolucji, wojna światowa jest zarodkiem rewolucji światowej" (Lodołamacz, s. 15). Jak twierdził Engels - skutkiem wojny będzie powszechny głód i powstanie warunków dla ostatecznego zwycięstwa.

   Prawie niczym od nich w tej sprawie nie różnił się Lenin. Jednak w przeciwieństwie do nich, jemu wojnę światową dane było widzieć na własne oczy. Uważał on, że zniszczenie Rosji, jego ojczyzny, było bardzo korzystne, gdyż tylko wtedy mógłby jak mówił: "przekształcić wojnę imperialistyczną w wojnę domową". Widać, że ten człowiek dla rewolucji był w stanie posłać na rzeź cały rosyjski naród. W żadnym wypadku nie interesowały go konsekwencje i liczba ofiar takiego czynu. Nawet więc ta najgorsza z rzeczy, jaka może przytrafić się krajowi, miała służyć "wyzwoleniu klasy robotniczej".

   A teraz jeszcze druga strona medalu. Owi imperialiści? "Być może jestem w błędzie, ale choć przeczytałem wiele tekstów, które wyszły spod pióra Hitlera, nigdzie nie znalazłem potwierdzenia, by przyszły Führer już w 1916 r. śnił o II wojnie światowej. Lenin - tak. Co więcej - Lenin już wtedy teoretycznie uzasadniał konieczność takiej wojny dla zbudowania socjalizmu w całym świecie (Lodołamacz, s.16)."

   Następnym zwolennikiem światowej rewolucji "klasy robotniczej" był Józef Dżugaszwili znany również pod rewolucyjnym pseudonimem - Stalin. Według Suworowa początek jego władzy, to początek jednej z najbardziej tajnej gry politycznej XX wieku.

   Aż do 1989 r. w krajach socjalistycznych mało kto wiedział o jakichkolwiek związkach ideowych i politycznych w Europie tamtego czasu - związkach komunizmu z faszyzmem, rodzącym się w Niemczech, sfrustrowanych wynikiem I wojny światowej i totalnym osłabieniem Niemiec. Nic w tym dziwnego. Rzecz jest - najoględniej mówiąc wstydliwa. Propaganda tamtych lat przedstawiała oba ustroje następująco: faszyzm to było coś najgorszego, a komunizm - idea która jest wstanie doprowadzić do szczęśliwości narody całego świata.

   Tymczasem Stalin szukał w Europie jakichkolwiek czynników, mogących wywołać rewolucyjny ferment w krajach "imperialistycznego Zachodu". Takim czynnikiem w Niemczech był właśnie faszyzm, rodzący się na podglebiu nastrojów odwetu na państwach Ententy. Suworow pisze na ten temat: Stosunek Stalina do każdego, kto pragnął odwetu i wojny był prosty i logiczny: należy ich popierać, bowiem dążą do zniszczenia socjaldemokratów i pacyfistów. W 1927 r. Stalin przewiduje dojście faszystów do władzy i uznaje to za pożądane" (Lodołamacz, s. 26).

   Ale ideowe poparcie - to nie wszystko. Sowiecki dyktator wspomagał coraz to bardziej rosnącą potęgę faszyzmu także w sposób konkretny: "Na mocy traktatu wersalskiego Niemcy utraciły prawo do posiadania silnej armii i ofensywnego uzbrojenia: czołgów, lotnictwa bojowego, ciężkiej artylerii i łodzi podwodnych. Niemieccy dowódcy, pozbawieni możliwości prowadzenia ćwiczeń ofensywnych na terytorium Republiki Weimarskiej mogli je kontynuować (...) na poligonach w... Związku Radzieckim. Stalin udostępnił im sale wykładowe, poligony, strzelnice. Nie zabrakło objętego embargiem sprzętu (...). Na rozkaz Stalina wyższa kadra oficerska Reichswery uzyskała dostęp do radzieckich fabryk zbrojeniowych, w szczególności zakładów produkujących czołgi (...) (Lodołamacz, s.12).

   Tytuł tej książki - "Lodołamacz" jest nawiązaniem do postaci Hitlera, którego najwyższe czynniki sowieckie już od późnych lat 20 poufnie nazywały "Lodołamaczem Rewolucji", który miał jej utorować drogę. To utorowanie drogi polegać miało na tym, że Hitler atakując Zachód miał doprowadzić do jego osłabienia, jak i oczywiście uszczuplenia swoich sił, co Stalinowi pozwoliłoby bez problemu uderzyć w dogodnym momencie, aby zapanować w całej Europie. Wtedy "rewolucja" miałaby utorowaną drogę.

   Lata 1939 - 41 były dla Stalina bardzo ważnym okresem. To właśnie w tym czasie rozbudował on do niebywałych rozmiarów potęgę Armii Czerwonej, co Suworow w swojej trylogii ukazuje niezwykle szczegółowo.



Autor: Bogdan Reszka










<- wróć do: Recenzje

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji