Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Cat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Cat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Cat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Cat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Cat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Cat: Templum Novum
Pamiętnik wojownika

By: William Gerles

02-01-2001  

Groupe Union Défense jest ruchem, który nie stroni od stosowania przemocy w walce z przeciwnikami politycznymi jako środka do osiągania określonych celów. Aby ukazać ten aspekt działalności na konkretnych przykładach jeden z naszych kolegów, William Gerles, zgodził się udostępnić kilka stron z prowadzonych przez siebie zapisków, które przerobił nieco do celów publikacji.



GUD jest formacją z pewnością nie odpowiadającą w stu procentach narodowo - katolickim ideałom polskich nacjonalistów, jest też jednak formacją na tyle oryginalną i ciekawą, że nie warto o niej nic nie mówić. Jako organizacja charakteryzuje się także tym, że wielu z jej niegdysiejszych aktywistów... dziś spotkać można po drugiej stronie politycznej barykady. Taką postacią jest m.in. Alain Madelin, który w czerwcu 1999 r. gościł nawet na łamach "Gazety Wyborczej", gdzie odpowiadał na pytania Adama Michnika. Madelin był w 1964 roku założycielem Occidente (formacji stanowiącej prekursora GUD) i walczył w jej bojówkach z - jak to określa - "zgnilizną demokracji i sługusami bolszewików". To on właśnie przekształcił wydział prawa na Sorbonie w prawicowo - antykomunistyczny bastion, w związku z czym miał oczywiście bardzo często do czynienia z policją i "wymiarem sprawiedliwości". Po starciach Occidente z lewakami w 1968 roku, organizacja ta została zdelegalizowana, a Madelin odnalazł się w szeregach... centrowych liberałów, stając ostatecznie w 1997 roku na czele partii o nazwie... Demokracja Liberalna. We wspomnianym wywiadzie udzielonym Michnikowi, "ex- prawicowy ekstremista" zaatakował m.in. LePena i Kościół Katolicki, choć stwierdził jednocześnie, że nigdy nie wierzył w "faszystowskie zagrożenie" z jego strony. Należy także dodać, że Alain Madelin nigdy nie odciął się jednoznacznie od swojej młodzieńczej działalności, o której mówi: "w młodości byłem zaangażowany w walkę z totalitaryzmem sowieckim, według mnie głównym zagrożeniem epoki. Opowiadałem się za amerykańską interwencją w Wietnamie. Ówczesne młode pokolenie lewicy i ultra- lewicy uważało tę interwencję za imperialistyczną i na wszelkie sposoby przejawiało sympatię dla komunizmu". Ale oddajmy głos Williamowi Gerles...

Po skończonych wakacjach dla Czarnych Szczurów rozpoczął się kolejny pracowity rok. Ich pierwsza akcja miała miejsce 8 października 1998 roku na ulicy Vaugirard, gdzie znajduje się aneks wydziału prawa z ulicy Assas. Odbywał się tam tradycyjny dzień otwartych dni ze stoiskami wszystkich organizacji. Problem w tym, że tuż obok mieści się autonomiczne liceum dla zapóźnionych, narkomanów, trockistów, anarchistów i innej trudnej młodzieży, którego dyrektorem jest Gabriel Cohn-Bendit, brat Czerwonego Dany'ego. Rok wcześniej jednemu z uczniów nie spodobał się zawieszony przy stoliku Union Droit czarny sztandar z krzyżem celtyckim i pobiegł po kolegów. Autonomii uniwersytetu przed ponad stuosobową hordą młodych lewaków uzbrojonych w łańcuchy, pałki i noże broniło dwunastu chłopców z GUD, którym udało się wypchnąć przeciwnika z budynku i nawet wejść w odwecie na jego teren.
Akcja ...
Tym razem z góry zadbano o odpowiednie przyjęcie, a trockistowska hołota ledwo wystawiła czubek nosa, od razu musiała ustąpić pola trzydziestu facetom skandującym ich ulubiony slogan Europa, Młodość, Rewolucja! Dzień zakończył się wspólnym rozdawaniem ulotek i obiadem w stołówce uniwersyteckiej w "domu" czyli na wydziale prawa przy ulicy Assas. Na znak powrotu z wakacji na urzędowej tablicy Union Droit zawisło hasło "GUD czyni wolnym!".

21 października cały ranek spędziliśmy w Pałacu Sprawiedliwości na procesie rewizjonisty Garaudy'ego w oczekiwaniu na syjonistycznych bojówkarzy z Betaru, którzy kilka miesięcy wcześniej już zebrali tam niezłe baty. Niestety tym razem betarim musieli mieć jakieś problemy z mobilizacją, bo nie się pojawili wobec czego kilka osób zdecydowało się wrócić na Assas. Tam czekała na nich miła niespodzianka w postaci rozdających ulotki działaczy lewicowego UNEF-ID. Doszło do demokratycznej dyskusji, którą Le Parisien z 27 października zrelacjonował następująco: "W ostatnią środę, w sam dzień rozpoczęcia roku akademickiego ów tradycyjny bastion studenckiej skrajnej prawicy znów był świadkiem ekspedycji z użyciem przemocy tym razem przeciw działaczom UNEF-ID rozdającym ulotki. Jeden z działaczy tej zbliżonej do Partii Socjalistycznej organizacji został uderzony w twarz i w brzuch, a drugi dostał cztery dni zwolnienia". Kilka dni później jeden z nich paradował dumny jak paw w jednym z popularnych talk-showów jako ofiara terroru skrajnej prawicy. Klepnięty lekko w szczękę pojawił się z opatrunkiem na skroni! Ale kto pojmie anatomię lewaków? Tydzień później po kolejnym zawodzie, który sprawili nieco przereklamowani fighterzy z Betaru, składamy wizytę na Sorbonie. Seans rozdawania ulotek kończy się niecierpliwym pouczeniem co poniektórych, że ich rzucanie na ziemię jest przejawem braku wychowania i bałaganiarstwa. Jeden z nich wykrzywia twarz w tak bolesnym grymasie, że aż łamie mu się szczęka.

(...)

William Gerles
(wybór i tłumaczenie: Adam Gwiazda)

ciąg dalszy w
2 numerze pisma Phalanx











<- Back to: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji