Ukazała się świetna płyta Agi Zaryan z muzyką Michała Tokaja poświęcona tematyce Powstania Warszawskiego pt. „Umiera piękno”
Choć mamy na niej zaledwie 8 utworów, znajdujemy tam pieczołowicie odmalowany powstańczy klimat, któremu sprzyja – co ciekawe – połączenie łagodnego, z pasją wykonanego jazzu i piosenki poetyckiej. Pełne prawdy, zadumy i naturalnego patriotyzmu teksty (różnych autorów) są zresztą piękne same w sobie. Na wyróżnienie zasługuje choćby „Miłość” Krystyny Krahelskiej (szczególnie w kontekście dzisiejszych polemik za podkreślenie faktu, iż powstańców nikt nie „wysyłał na śmierć” - oni walczyli, ponieważ sami tego chcieli, i nie tylko tragizm, ale właśnie i miłość była tam obecna), czy prześliczna „Piosenka o Powstaniu” ks. Jana Twardowskiego odsłaniająca różne jego aspekty. Tytułowy utwór o płonącym muzeum („Umiera piękno”) należałoby zaś zadedykować tym Niemcom, którzy ubiegają się obecnie o zwrot majątków i dzieł sztuki pozostawionych tu po wojnie.
Płyta Michała Tokaja i Agi Zaryan (osobne słowa uznania należą się twórcy jej idei Mateuszowi Labudzie) jest płytą potrzebną. Starannie wykonana w każdym szczególe, z elegancką wkładką, ozdobiona oryginalnymi fotografiami Warszawy z 1944r. jest muzyczną i kulturalną przestrzenią oddechu od płycizny komercji.
Wielu ludzi, ze względu na liberalne salony, bezduszne dorobkiewiczostwo napływowych mieszkańców czy butę i chuligaństwo kiboli, nazywa stolicę „warszawką”. Powstanie Warszawskie stanowi jednak najważniejszy z żywych symboli, który zawsze pozwala ciepło myśleć o tym mieście:
Nieustraszona, dumna i śmiała,
Warszawo,
zaklęta w historię i pieśń –
raz jeszcze światu pokazałaś
swe skrzydła orle,
serce lwie.
W czasach okrucieństwa i zamętu,
obłudnych rachub,
szatańskich gier,
najpierwszą gwiazdą firmamentu,
nad ziemią, co straciła ster,
świeci
płonie
twoje szaleństwo –
duch bez trwogi.
Bez plamy serc.
(Elżbieta Szemplińska)
Paweł Czyżewski
Aga Zaryan „Umiera piękno”, Muzeum Powstania Warszawskiego, 2007
|