 |   Symboliczne zdjęcie zrobione podczas kręcenia filmu...
|
Polski film walczy o „Złotego Leoparda”
Festiwal w Locarno jest jednym z najstarszych i najważniejszych tego typu wydarzeń filmowych w roku. Jego głównym celem jest promocja najnowszych filmów, które cechuje najwyższy poziom artystyczny. W festiwalowym konkursie o prestiżowego „Złotego Leoparda” stanął w szranki także polski film "33 sceny z życia" w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. Będzie to jego światowa premiera. Do grona dotychczasowych laureatów tej nagrody można zaliczyć takie sławy kinematografii jak Roberto Rosselini, John Ford, Stanley Kubrick, Istvan Szabo czy Jim Jarmusch. Poza konkursem w ramach niezależnej sekcji "Semaine de la Critique" zostanie pokazany polski film dokumentalny pt. "Latawce" w reżyserii Beaty Dzianowicz. Festiwal potrwa do 16 sierpnia.
Lewacki skandal na festiwalu
Jednak festiwal w tym roku nie obywa się bez poważnego zgrzytu. W ramach sekcji "Semaine de la Critique" pokazany został (9 sierpnia i 10 sierpnia) włoski dokument „Il Sol dell’Avvenire” („Słońce przyszłości”) w reżyserii Gianfranco Pannone, którego scenariusz został oparty na podstawie książki Giovaniego Fasanellego. Film ten wzbudził kontrowersje w samych Włoszech a obecny włoski minister kultury Sandro Bondi zaprotestował przeciwko pokazywaniu tego filmu na festiwalu. Dokument „Il Sol dell’Avvenire” okazuje się być gloryfikacją lewackich terrorystów z Czerwonych Brygad. Całkiem możliwe, że sprawa przeszłaby bez większego echa gdyby nie zdecydowane działanie, które podjął Giovanni Berardi, członek zarządu Stowarzyszenia Ofiar Czerwonych Brygad, któremu lewicowi terroryści zamordowali ojca, włoskiego policjanta. To Berardi zaalarmował ministra kultury o szykującym się skandalu. Jednostronnego obrazu broni Fasanelli autor scenariusza i książki. Uważa, że nie można kneblować byłych terrorystów. Całej sprawie smaczku dodaje fakt, że 250 tys. euro z budżetu państwa na realizacje tego film dał Francesco Rutelli, poprzedni minister kultury i wicepremier w lewicowym rządzie Romano Prodiego. Giovanni Berardi nie kryjąc oburzenia tym faktem powiedział włoskim mediom: „Nam odmówili odszkodowania za utratę bliskich, a im finansują filmy”.
„Słońce przyszłości” czyli jak buduje się mit Czerwonych Brygad
Najważniejszą i najdłuższą część filmu „Il Sol dell’Avvenire” stanowi nagrana w zeszłym roku rozmowa pięciu osób. Trzech z nich było aktywnymi członkami Czerwonych Brygad mającymi na sumieniu liczne mordy (występujący w filmie Alberto Franceschini był jednym z założycieli Czerwonych Brygad), a dwaj pozostali to działacz związkowy oraz działacz lokalnych struktur Włoskiej Partii Komunistycznej. Wszyscy spotkali się po 38 latach w tym samym miejscu by przy suto zastawionym restauracyjnym stole powspominać sobie dawne „dobre” czasy. Uderzające są wypowiedzi „aktorów” tego filmu pełne nostalgii za czasami zbrojnej walki klasowej, wzajemnie rozgrzeszające się za zbrodnicze czyny. Nie ma tu miejsca na jakąkolwiek skruchę, nie ma mowy o licznych ofiarach lewicowego terroru. Jest natomiast miejsce na żal i łzy za dawnym kolegami z własnych zbrodniczych szeregów, rzekomo mordowanych we włoskich więzieniach, a tak naprawdę przez samych dawnych kolegów!!! Są też oskarżenia wobec państwa włoskiego, które biesiadnicy nazywają „TERRORYSTĄ”.
* Czerwone Brygady (wł. Brigate Rosse) – Największa i najbardziej znana włoska lewicowo-ekstremistyczna organizacja terrorystyczna. Została założona w Mediolanie w listopadzie 1970 roku, przez m.in. Renato Curcio, Margherite Cagol, Franco Triano, Giorgio Semeria, Corado Simoni i Alberto Franceschini. Organizacja powstała na fali młodzieżowego buntu 1968 roku, podobnie jak niemiecki RAF (Frakcja Czerwonej Armii) i liczne mniejsze organizacje terrorystyczne. Zalążkiem Brygad były środowiska studenckie zafascynowane lekturami Karola Marksa, Mao Zedonga, anarchistów oraz postaciami kubańskiej rewolucji Che Guevarą, Fidelem Castro czy meksykańskimi zapatystami. Za cel postawili sobie rozbicie państwa włoskiego i wywołanie rewolucji proletariackiej. Środkiem do tych celów stał się brutalny terror. Na listę swoich ofiar wpisali na początku włoskich żołnierzy, policjantów, służby więzienne, przedstawicieli włoskiego przemysłu i finansjery oraz przeciwników politycznych. Następnie, aby zadać decydujące ciosy przeprowadzili „atak w serce państwa” wtedy ich celem stali się włoscy politycy, prokuratorzy i sędziowie. Najsłynniejszy akt ich terroru miał miejsce w 1978 rok, kiedy porwali a następnie zamordowali premiera Włoch Aldo Moro. W tej sprawie niejasną rolę odegrał przyszły lewicowy premier Romano Prodi, który mógł być zamieszany w całą sprawę
(więcej tu: wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8251139,wiadomosc.html ).
W latach 80tych Czerwone Brygady zostały w dużej mierze rozbite przez włoską policję i służby specjalne. Do ograniczenia działalności przyczyniły się także liczne podziały w samej organizacji. Wielu członków Czerwonych Brygad, którym udało się uniknąć włoskiego wymiaru sprawiedliwości uciekło do Francji, gdzie w połowie lat 80tych objął ich protekcją lewicowy premier Francji François Mitterrand. W 1999 roku Czerwone Brygady uderzyły ponownie, zabijając profesora prawa pracy, eksperta rządowego w tej dziedzinie Massima D’Antona, a w 2002 roku dokonały kolejnego mordu na pełniącym tę samą funkcję rządową profesorze Marco Biagim.
wykorzystano artykuł pt. „Wraca mit Czerwonych Brygad” – Rzeczpospolita, 9-10 sierpnia 2008, nr. 186 (8087), s. 9.
|