Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Zapomniany Święty

Autor: Iwona i Krzysztof Machowscy

12-07-2004  


Nie mamy oczywiście potwierdzenia kiedy i gdzie kształcił się Świerad, analizując jednak pewne elementy jego życia, możemy postawić niezwykle interesującą hipotezę. Wszystko wskazuje na to iż nasz eremita pobierał jak najbardziej rzetelną naukę. Świadczyć może o tym chociażby fakt z jaką dojrzałością pełni on swoją funkcję, jak głębokie są jego praktyki ascetyczne i jak obszerna jest jego wiedza na ich temat. Niezbędne do analizy informacje na temat praktyk ascetycznych św. Świerada przekazuje nam tradycja przechowana w Tropiu nad Dunajcem oraz zachowane źródła historyczne tj., wspomniany już wcześniej Żywot bpa Maurusa (1064-1070) oraz Żywot św. Stefana czyli Legenda Sancti Stephani Regis (Maior) (1077-1083). Obydwa źródła dość szczegółowo przedstawiają poszczególne praktyki pokutne świętego. „Po pracy zaś dziennej dawał ciału taki spoczynek nocny, który można nazwać raczej torturą i udręczeniem, a nie odpoczynkiem. Oto wydrążony pień dębowy otoczył płotkiem i w płotku tym na wszystkie strony umocował zaostrzone trzciny. Sam zaś, siedząc w pniu, takiego używał siedzenia dręczącego członki, ażeby - jeśliby przypadkiem ciało zmożone snem przechyliło się w którąkolwiek stronę - budziło się zranione ciężko ostrzem trzciny. Ponadto i na głowę wkładał obręcz zrobioną z drzewa, do której przywieszał z czterech stron cztery kamienie, ażeby - jeśliby się głowa uśpiona przechyliła w którąkolwiek stronę - uderzyła o kamień.” 7 Zanim omówimy samą praktykę nocnego czuwania, skierujemy naszą uwagę na samo drzewo - dąb. Dąb do dziś uważany jest za króla drzew, jest symbolem siły, długowieczności i trwania, to przeświadczenie, to reminiscencje dawnych wierzeń. Znany antropolog Frazer udowadnia iż niezwykłe znaczenie tego drzewa znajduje swoje odzwierciedlenie w rytuałach religijnych które rozpoznajemy u większości ludów dawnej Europy. Dąb czczony był zarówno przez starożytnych Rzymian, podobnie jak wśród Celtów, Germanów czy Słowian. W swojej pracy pod tytułem „Złota Gałąź” J. G. Frazer wyraźnie zaznacza iż spośród wszystkich europejskich drzew, dąb ma najwięcej praw do tytułu najważniejszego, świętego drzewa. Dąb wśród wielu kultur utożsamiany był z bóstwem lub jego siedzibą, był czczony, wiązały się z nim różne obrzędy religijne i magiczne. Wśród dawnych Słowian to właśnie dąb cieszył się największym mirem i poświęcony był zazwyczaj najważniejszemu z ziemskich bóstw. Szczególny nimb chwały otaczał dęby rażone piorunem. Takim drzewom rozdartym przez piorun bądź posiadającym dziuplę lub niezwykły kształt często przypisywano szczególne właściwości; były to przecież drzewa dotknięte, naznaczone przez największe wśród słowiańskiego panteonu gromowładne, niebiańskie bóstwo - Peruna. Takie drzewa stawały się widocznym, ziemskim siedliskiem grzmiącego boga nieba. W Tropiu ze zbocza skały na której obecnie znajduje się kościół śś. Świerada i Benedykta wyrasta, jak się wydaje dość stary, właśnie taki rażony piorunem dąb, który - jak miejscowa legenda głosi - miał się sam otworzyć, by święty mógł w nim znaleźć schronienie. Św. Świerad zasiadający w dębie z dziuplą mógł być przez jemu współczesnych postrzegany jako, ten który potrafi władać dębem, ten któremu dąb jest podległy i przychylny czyli ten, któremu sprzyjają dotąd czczone bóstwa dębu i nieba. Władać drzewem i pozyskać sobie przychylność bóstwa mógł tylko ktoś, kto sam jest silniejszy, stąd Bóg o którym nauczał święty jawił się potężniejszym niż gromowładny Perun. Dzięki temu głoszona przez eremitę nauka mogła zyskać sobie większy posłuch i szacunek. Św. Świerad był świadom tej symboliki, użycie jej obliczone było na konkretny efekt. Jego celem było głoszenie słowa Bożego, ale w tamtej sytuacji najprawdopodobniej samo słowo nie do końca mogło przemówić, niezbędnym było zatem użycie innych środków. Nierzadko, niektórzy mu współcześni używali miecza, on, użył wiedzy świadczącej o doskonałej orientacji i pełnym zrozumieniu reakcji społecznej. Wróćmy jednak do zasadniczego elementu omawianej praktyki pokutnej. Sypianie w pozycji siedzącej jest wyraźnym nawiązaniem do praktyk eremickich na Wschodzie a zwłaszcza w Egipcie, w pierwszej kolebce eremityzmu w chrześcijaństwie. Jako ciekawostkę dodamy iż korzenie tej praktyki możemy odnaleźć już w starożytnej Grecji gdzie według słów Diogenesa Laertiosa czynić podobnie miał również grecki filozof Arystoteles: „A kiedy się kładł na noc do łóżka, wkładano mu do ręki miedzianą kulę, którą trzymał nad misą, aby spadając na misę obudziła go swoim brzękiem.”8 Opisana praktyka była sposobem na osiągnięcie szczególnej ekstazy, pozwalającej na doświadczenie przeżyć mistycznych, przywołującej wizje będące antycypacją wieczności. Do rytu wschodniego nawiązuje również stosowany przez naszego eremitę post. Biskup Maurus informuje, iż wzorując się na regule zakonnej przestrzeganej przez abbę Zozimasa, według której należało przeżyć Wielki Post na czterdziestu pięciu daktylach, zamieniając daktyle na orzechy św. Świerad przeżywał okres Adwentu jedząc jeden orzech dziennie. Zmiana substancji daktyli na orzechy z pewnością spowodowana była brakiem łatwego dostępu do daktyli na terenie środkowej Europy. Różnica ilościowa natomiast pomiędzy czterdziestoma pięcioma daktylami a czterdziestoma orzechami jest według historyków przysłowiowym błędem kopisty. Ten surowy post nie był jedynym jaki praktykował święty; w ciągu roku regularnie powstrzymywał się on od posiłków przez trzy dni w tygodniu poniedziałki, środy i piątki. Abba Zozimas na którym wzorował się Świerad, to mnich palestyński, a jednocześnie symbol ideałów ascetyczno-mistycznych, realizowanych w monasterach palestyńskich i bliskowschodnich. Najbardziej zadziwiającą jednak praktyką religijną jaką stosował św. Świerad, na wzór św. Pawła „więźnia Chrystusowego” 9 było ciasne opasanie bioder mosiężnym łańcuchem. Ta niezwykła praktyka, potwierdzona i przekazana również przez biskupa Maurusa na podstawie naocznej relacji opata Filipa który zdjął z martwego już ciała pustelnika ów łańcuch, zdumiewa nas najbardziej. Sekretnie noszony na gołym ciele, ciasno opasany łańcuch był nieustannie trwającą torturą będącą dziś trudną do wyobrażenia. Zadziwiające była jego wytrwałość i bezwzględne, doskonałe panowanie nad bólem, tylko transcendentalna alienacja może wyjaśnić upór z jakim stosował on tę dobrowolną torturę. Szczególnie, iż z kolei na wzór zachodniej reguły benedyktyńskiej, święty dodatkowo pracował przy karczowaniu lasów. Reasumując, wzorem do niezwykle ostrej ascezy, jaką św. Świerad zachowywał, był mu opat Zozimas, postać należąca do Kościoła wschodniego. Z drugiej jednak strony, działalność i sposób życia św. Świerada, noszą wszelkie cechy współczesnego mu zachodnio-europejskiego ruchu eremickiego, tego samego, któremu formy nadał św. Romuald w Pereum. Znamionowała je przede wszystkim: asceza połączona z ciężką pracą fizyczną, mającą dać podstawy bytu eremity, oraz równoczesne prowadzenie działalności ewangelizacyjnej i misyjnej. Patrząc z pozycji człowieka XX i XXI w. na żywot jaki prowadził nasz eremita możemy stwierdzić tylko jak bardzo nas zadziwia, zachwyca a jednocześnie przeraża ból którego musiał doświadczać ten człowiek przez całe swoje życie, dzień po dniu. Lecz z drugiej strony patrząc - jakąż potężną wiarą i siłą wewnętrzną musiał władać by właśnie tak żyć?











<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji