Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Zapomniany Święty

Autor: Iwona i Krzysztof Machowscy

12-07-2004  


Wiele źródeł wskazuje na to, iż w roku 992/993 św. Wojciech przebywał w Polsce. O pobycie tym wspomina zarówno tak zwany rocznik krótki jak i Gall Anonim który oparł tę informację na zaginionej Liber de passione sancti Adalberti.12 Inna relacja również podaje że, właśnie w tych latach św. Wojciech był w Krakowie. Niektóre źródła wiążą ten krótkotrwały pobyt św. Wojciecha na ziemi krakowskiej z datą 993 roku. Jest to okres w którym św. Adalbert najpierw ponaglany przez metropolitę Moguncji powraca do swojego biskupstwa w Pradze, lecz na skutek nieprzychylnej sytuacji politycznej wkrótce je opuszcza. Nie potrafimy odtworzyć dokładnej drogi przejazdu świętego, jednak tradycja tej podróży przetrwała w okolicach Krakowa, na Dolnym i Górnym Śląsku, a także nad Dunajcem gdzie powtarza się motyw przejazdu św. Wojciecha. Również tradycji zawdzięczamy pamięć o spotkaniu św. Wojciecha z Chrobrym w miejscowości Mytarz nad Wisłoką.13 W kronice Ademara de Chabannes z lat trzydziestych wieku XI, w ustępie dotyczącym św. Wojciecha, Brunona i Chrobrego, znajdują się także informacje mówiące o tym, że św. Wojciech nawracał - a w innym miejscu, że umacniał w wierze - ludność ziemi krakowskiej.14 Wiekowa figura Wojciecha w Rożnowie, miejscowości odległej zaledwie o 5 km od pustelni Świerada czyli Tropia, przypomina wydarzenia tamtych lat. Opierając się na założeniu, iż Świerad urodził się około 980 roku w latach 992/993 miał więc około 12 - 13 lat. Jest więc dokładnie w wieku w którym należało według średniowiecznej konwencji rozpocząć naukę. Nie znamy co prawda miejsca jego urodzenia lecz wiele wskazuje na to, iż były to owe rejony Małopolski, o które zahaczała misja św. Wojciecha, fakt ten może posłużyć nam do postawienia tezy że istnieje prawdopodobieństwo, iż mogło dojść do spotkania tych dwóch przyszłych polskich świętych, wynikiem którego mogło być skierowanie Świerada do odpowiedniej szkoły. Od roku 988 przed wspomnianym wcześniej powrotem do Pragi, w 992 św. Wojciech przebywał w klasztorze śś. Aleksego i Bonifacego na Awentynie i również tam udał się po zakończeniu swego pobytu w ziemi krakowskiej i odbyciu krótkiej wyprawy misyjnej do tak zwanych Czarnych Węgrów. Rzymskie wzgórze Awentyn w tamtym okresie to siedziba współpracujących ze sobą klasztorów łacińskich i greckich które zaczęły odgrywać bardzo ważną rolę w sprawach Kościoła na terenach słowiańskich. Wśród nich czołową rolę zajmował klasztor śś. Aleksego i Bonifacego (z Tarsu) założony przez metropolitę Sergiusza z Damaszku, jakobitę, który w 977 roku pojednawszy się z Rzymem otrzymał diakonię św. Bonifacego na Awentynie wraz z zezwoleniem papieskim na przekształcenie jej na klasztor i sprowadzenie doń mnichów, przybyłych wraz z nim ze wschodu. Wezwanie klasztoru zostaje wkrótce zmienione na śś. Aleksego i Bonifacego. Z czasem wzrasta jednak cześć oddawana św. Aleksemu. Celem zgromadzenia stało się przygotowanie misjonarzy, szczególnie tych mających udawać się w przyszłości na tereny słowiańskie, wymagające specjalnego podejścia i znajomości ich specyficznej problematyki. Przebywają tu mnisi obydwu reguł: benedyktyńskiej i bazyliańskiej; biorący żywy udział w życiu politycznym Europy, przygotowujący takie postacie jak wspomniany już św. Wojciech który przez jakiś czas pełnił funkcję przeora awentyńskiego klasztoru i jego brat Radzim-Gaudenty późniejszy pierwszy arcybiskup gnieźnieński. Na Awentynie wykształcił się Astryk, od 996 roku opat klasztoru Bogurodzicy i św. Benedykta w Pecsvarad, okresowo przebywali tu też św. Brunon z Kwerfurtu oraz św. Romuald. Awentyn jawi więc kolebką z którą związane były najwybitniejsze postacie tamtych wydarzeń. Znakomita szkoła surowej ascezy, lecz postępowej myśli, połączonej z silnymi trendami idei uniwersalistycznej, która dzięki temu właśnie klasztorowi zataczać będzie coraz większe kręgi. Z Awentynem konkurować mógł tylko sam Romuald w Pereum przystosowujący na początku swych uczniów do życia cenobialnego w klasztorach przy których zakładał eremy dla ćwiczenia ich w życiu anachoretycznym. Pustelnicy pozostawali jednak pod ciągłym nadzorem swego mistrza który, jak to określił Tadeusz Wojciechowski, „natężał też stronę ascetyczną, więcej niż natura ludzka mogła znieść”.15 Znamy już ten wzór, nasz święty jest dokładnym jego odpowiednikiem. Jak widzimy Romuald nauczając przez cały czas sprawował kontrolę nad swymi uczniami będącymi na różnych szczeblach wtajemniczenia. Życie w eremie uczeń Romualda mógł rozpocząć dopiero na pewnym etapie po przyswojeniu sobie zasad życia cenobialnego, z pewnością praktyki ascetyczne były również wdrażane stopniowo, z założeniem surowej zasady lecz pod ciągłą kontrolą mistrza. Dodać należy iż z jego szkoły pochodziło wielu późniejszych misjonarzy obszarów słowiańskich, historycy wymieniają choćby dwu spośród Pięciu Braci, Benedykta i Jana, którzy wysłani na prośbę Bolesława Chrobrego założyli później erem w Międzyrzeczu. Znamy więc już dwa ośrodki eremickie w Polsce, jeden założony przez św. Świerada w Tropiu a drugi przez Benedykta i Jana, bezspornych uczniów Romualda w Międzyrzeczu. Ten ostatni jest ośrodkiem bardziej zwartym, anachoreci mieszkają niemalże obok siebie dzieląc nieustannie trudy dnia codziennego i swej misji. Erem Świeradowy jest bardziej rozproszony z wyraźnym punktem centralnym w Tropiu zachowuje on jednak Romualdowską zasadę polegającą na tym iż cela eremicka nie mogła być oddalona od macierzy o więcej niż pół dnia drogi. W tym przypadku rolę macierzy pełniło Tropie, badania archeologiczne wykazały iż pod posadzką kościoła znajduje się wcześniejsza od całej budowli zamurowana krypta, która być może kryje tajemnicę celi, na miejscu której miał stanąć później kościół. Nie wykluczone iż była to niewielka kaplica w której zbierali się eremici na wspólne modlitwy. Według wspomnianej zasady eremici powinni byli spotykać się na modlitwy oraz spożywać wspólne posiłki w soboty i niedziele. Pozostałe dni podporządkowane były medytacji i obranym przez nich praktykom ascetycznym. Jedyną lecz niezwykle istotną cezurą jaką jesteśmy w stanie postawić, skłaniającą do percepcji powiązań św. Świerada z Awentynem a nie z Pereum, jest wyznaczenie święta św. Świerada w dniu 17 lipca, który jest także poświęcony św. Aleksemu. Świadczy to o tym, iż według opinii jemu współczesnych, osoba naszego świętego złączona była właśnie ze środowiskiem mnichów klasztoru św. Aleksego na Awentynie. Należy podkreślić, iż patron wspólnoty klasztornej jest wyrazem programu ideowego, jak zauważyliśmy wcześniej życie i praktyki religijne św. Świerada noszą wyraźne piętno szkoły Pereum która jednak była wszechobecna również i na Awentynie. Różnica w obydwu ośrodkach tkwi jedynie w płaszczyźnie ingerencji w sprawy doczesne ówczesnego świata. Awentyn nacechowany jest reguła Romualdowską lecz jest bardziej niż Pereum zaangażowany politycznie, szkoli nie tylko wysłanników wiary lecz również emisariuszy nowej idei uniwersalistycznej. W Pereum absolutnie nadrzędną jest misja chrystianizacyjna, w Awentynie do misji tej dołącza się świadome działanie na rzecz nowego ładu.

Spójrzmy jednak na to co dalej dzieje się z naszym świętym; wnikliwa analiza dalszych jego losów w pewnej mierze również potwierdzi naszą tezę. Otóż pod rokiem 998 Jan Długosz w swojej kronice umieszcza wzmiankę o św. Świeradzie. Tworząc ową kronikę dziejopis wyraźnie korzysta z dostępnych mu źródeł, nazywa w niej bowiem Świerada - Zoroardem - czyli jego łacińskim imieniem, po raz pierwszy też łączy te dwa imiona z jedną osobą. W opisie miejsca pustelni świętego odnaleźć możemy hasła świadczące o tym, iż był tam i oglądał ją osobiście. Dlaczego Długosz będąc więc niejako dobrze zorientowanym w owej materii zrobił zapiskę dotyczącą Świerada pod właśnie tą a nie inną datą? Niektórzy historycy wiążą z nią odbycie pierwszej podróży świętego na Węgry, bezsporne jest że tam bywał, czy że opuściwszy Polskę właśnie tam wyjechał na zawsze zaś wspomniany już wcześniej biskup Maurus widywał go osobiście kiedy jeszcze był żakiem w Panonhalma, co nie mogło jednak nastąpić przed rokiem 1014. Maurus pisze o Świeradzie jako mnichu, czyli o kimś kto już naucza i prowadzi akcję chrystianizacyjną, podczas gdy w roku 998 przyszły święty ma dopiero około osiemnastu lat, oczywiście jeśli przyjmiemy za T. Milikiem datę 980 za rok jego urodzenia. Górę Panońską musiał więc nasz eremita odwiedzać nieco później. Spróbujmy nieco odwrócić sytuację: w roku 987 ginie z rąk pogan w dalekich pruskich rubieżach św. Wojciech. Jeśli było tak jak zasugerowaliśmy i to właśnie on pokierował losami Świerada, czyż ten z kolei na wieść o jego śmierci nie porzuciłby wszystkiego i nie wrócił ażeby oddać ostatni hołd swemu mistrzowi? Możemy też przyjąć iż niezależnie od jakichkolwiek emocji, lukę jaka powstała po śmierci Wojciecha należało jakoś wypełnić, kraj mógł pilnie potrzebować misjonarzy, rozwój wydarzeń zdawał się nabierać tempa, do zjazdu w Gnieźnie pozostały tylko dwa lata i z pewnością wiele było do zrobienia. Możliwe, że konieczność przejęcia przestrzeni misyjnej po swoim mistrzu była następnym czynnikiem który spowodował powrót Świerada do Polski w wymienionym roku. Co ciekawsze obszar kultu św. Świerada w znacznym stopniu pokrywa się z obszarami działań św. Wojciecha. Śmierć św. Wojciecha mogła stać się więc zarówno pośrednią jak i bezpośrednią przyczyną domniemanego powrotu Świerada. Należy też wspomnieć, iż piśmiennictwo średniowieczne jest szczególnie ubogie w daty, pojawienie się więc jakiejkolwiek cezury czasowej uwypukla istotę wydarzenia, podkreśla jego wartość zasługującą na upamiętnienie. W omawianej notatce kronikarz podaje nam kilka najistotniejszych informacji z życia świętego, rozpoczynając od opisu działalności świętego „nad rzeką Dunajcem w pobliżu miejscowości Czchów”, z tego powodu data 998 bliższa wydaje się być określeniu roku osiedlenia się w Tropiu naszego eremity. Umieszczając notatkę o św. Świeradzie Długosz zaznacza „ea tempestate” czyli w tym czasie skąd bierze się nasze przekonanie iż data 998 jest kluczową dla całej notatki, i dlatego jakakolwiek inna próba jej wyjaśnienia wydaje się nam być niewystarczająca. Zważywszy na to, iż właśnie tu dokonał on żywota, nie zaskoczy nas fakt iż kult świętego Świerada istnieje w Nitrze na Słowacji która jest oddalona zaledwie kilka kilometrów od góry Zabor i klasztoru św. Hipolita. Św. Andrzej Świerad oraz wspomniany już jego uczeń św. Benedykt stali się głównymi patronami odnowionej w 1111 roku katedry Nitrzańskiej. Znaleziona w latach trzydziestych naszego wieku płaskorzeźba z wyobrażeniem św. Świerada, siedzącego na modelu romańskiej świątyni, świadczy o nadrzędności i dominacji jego świętej osoby. Od XII wieku nasz święty stał się wraz ze św. Benedyktem patronem całej Nitrzańskiej diecezji, otrzymując najwyższy z możliwych ryt liturgiczny. Obok katedry Nitrzańskiej i klasztoru św. Hipolita, miejscem licznych pielgrzymek z Moraw Czech i Słowacji stała się pieczara - zaborski erem świętego Świerada oraz jego źródełko. Wspomnieć też należy iż do czasu jego kanonizacji w opactwie Nitrzańskim znajdowały się doczesne szczątki obu eremitów jak i wiele relikwii, z czego na szczególną uwagę zasługuje część mosiężnego łańcucha, którym - jak już wspomnieliśmy - święty przepasany był za życia. O sile kultu Świerada, a i o znaczeniu jego osoby za życia, świadczy szczególna cześć jaką oddawano jego relikwiom oraz to, iż już wkrótce po śmierci eremity, a nawet jeszcze przed jego kanonizacją, stały się one przedmiotem darów dla najbardziej znamienitych postaci tamtego okresu. Kult świętego na Słowacji potwierdzony jest również dla: Bratysławy - kościół Braci Miłosiernych i dzielnica miasta Svoradowo, Koszyc - kościół św. Elżbiety, Cernowa, Ivanka, Sv. Benedik nad Horem, Nemsowa koło Trenczyna, Skalic, oraz w Czerwonym Klasztorze nad rzeką Dunajec,16 którego malownicze położenie możemy podziwiać patrząc ze szczytu naszych Trzech Koron w Pieninach. Na Węgrzech, dominującym miejscem kultu naszego świętego jest klasztor św. Marcina na Panońskiej Górze, ten sam, który kiedyś za swego życia święty odwiedzał, a którego wychowankiem był późniejszy bp Maurus. Na marginesie wtrącimy, iż klasztor ten kształcący w owym czasie mnichów, nie pretenduje do miejsca w którym mógł czerpać naukę nasz święty, gdyż widoczne są jego bezpośrednie związki z klasztorem kasyńskim a więc choć jest to klasztor Benedyktynów to reprezentuje on nieco inny profil ideologiczny niż wspomniany Awentyn i Pereum. Drugim, co do wielkości ośrodkiem kultu naszego rodaka na Węgrzech jest Pescu, gdzie od roku 1036 do 1070 biskupem jest Maurus. Do 1064 roku w jego posiadaniu znajduje się druga część łańcucha Św. Świerada potem zaś na usilną prośbę otrzymuje ją książe Geza, późniejszy król Węgier. W katedrze w Pescu znajdowała się kaplica pod wezwaniem Andrzeja Zoerarda a metropolitalna katedra w prymasowskim Ostrzyhomiu szczyci się do dzisiaj przechowywaniem jego relikwii. Najstarszym dowodem liturgicznego kultu św. Andrzeja Świerada na Węgrzech jest sakramentarz z XI wieku, pochodzący z monasteru św. Małgorzaty z Hahod położonego w pobliżu jeziora Balaton. Fakt ten zasługuje na szczególniejsze podkreślenie, gdyż jest on niemal współczesny z czasem kanonizacji Świętego; napisany został w latach 1091/92.17 W Budapeszcie obydwaj pustelnicy widnieją na witrażach kościoła klasztornego Ojców Paulinów. Zaskakuje nas natomiast wzmianka iż napis na siedemnastowiecznym obrazie w klasztorze Ojców Paulinów na Jasnej Górze informuje że Andreas-Zoerardus był inicjatorem eremu Paulińskiego na Węgrzech. Na Chorwacji ośrodkiem kultu był ufundowany przez króla węgierskiego Władysława, kościół katedralny w Zagrzebiu. Na Morawach ogniskiem kultu jest Ołomuniec. W Ołomunieckim mszale z XII w Suerad jest św. Świerad dwukrotnie wymieniony. Cześć oddawana naszemu świętemu w tak licznych i przewodnich dla życia religijnego Czech, Słowacji i Węgier miejscach świadczy o niezwykle istotnej roli jaką odegrał św. Świerad w procesie chrystianizacyjnym tych krajów. Dodatkowo, jego znaczenie podkreślają konsekrowane imieniem świętego świątynie oraz najwyższa ranga liturgiczna, nadawana uroczystościom i obrzędom kościelnym odprawianym na jego cześć.











<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji