Najnowsze:

Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012
Kat: recenzje książek, Templum Novum
TN 11/12
29-12-2011
Kat: Templum Novum
Co dalej z „postpolitycznym” nacjonalizmem?
17-09-2010
Kat: Templum Novum
"Na pohybel smerfom"
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Polityczna poprawność, a prawda historyczna
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Przez pryzmat Birmy
10-07-2010
Kat: Templum Novum
Zapomniany Święty

Autor: Iwona i Krzysztof Machowscy

12-07-2004  


Tropie to dziś niewielka miejscowość, ot kilka budynków i samotnie stojący na klifie skalnym kościółek. Wieś ta jest tak mała że nie widnieje nawet w atlasie samochodowym Polski. Nic nie wskazuje więc na to, iż niegdyś była to integralna część szlaku istniejącego już od co najmniej VIII wieku. Łączył on z Bałtykiem drogi biegnące z Bizancjum przez dolinę Popradu i Dunajca a potem Wisłą w górę a z drugiej strony nad Morze Czarne, wiodąc doliną Cisy i rzeki Heruad gdzie w dolinie Popradu dołączał do Dunajca. Na nowosądecczyźnie szlak dunajecki, jak się go określa, szedł od Kamienicy (Nowy Sącz) w kierunku na północ przez Zabiałcze, Wielogłowy do Kurowa gdzie następowało przejście na lewy brzeg Dunajca, lub też przez Zbyszyce, Gródek, Rożnów, Tropie, i tam prowadził na drugą stronę.18 Miejsce przeprawy było zawsze dość istotnym punktem na szlaku, podróżni, kupcy, rycerze, posłańcy i mnisi, korzystając z przymusowego postoju odpoczywali chwilę, zjadali co nieco, odświeżali się, popasali konie, poprawiali wozy, mogli więc znaleźć czas na krótką rozmowę, niewielką opowieść, przekazanie najnowszych wieści z dalekiego świata. Takie umiejscowienie pustelni Świerada zapewniało dostęp do najistotniejszych informacji biegnących z północy i południa. Tradycja ludowa przechowała wzmiankę iż w miejscu obecnej lokalizacji kościoła i pustelni Świerada znajdował się kiedyś gaj pogański i pogańska świątynia. Rozumiejąc zapał misyjny jakim obdarzony był nasz święty, nie możemy wykluczyć iż obydwa czynniki wpłynęły na jego decyzję osiedlenia się właśnie w tym miejscu. Z kart historii dobrze jest nam znana praktyka lokalizowania kościołów i klasztorów w miejscach istnienia kultu pogańskiego. Z badań archeologicznych dowiadujemy się iż Tropie znajdowało się tuż na obrzeżu bogato zasiedlonych terenów. Nie możemy mieć wątpliwości co do tego, iż w owym czasie kult pogański jest nadal silny, a na miejsca kultu wybiera się przeważnie odosobnione, spokojne okolice. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo że w omawianej tradycji ludowej znajduje się jakieś ziarno prawdy. Z innej strony patrząc, musimy docenić precyzję z jaką obrał miejsce swej eremii nasz święty, wydaje się iż doskonale musiał znać te ziemie, co potwierdzałoby pośrednio jego lokalne pochodzenie. W działaniach Świerada odnajdujemy też znajomość zakorzenionej tu wiary, co umiejętnie wykorzystuje w prowadzonej przez siebie działalności chrystianizacyjnej. W Polsce Tropie jest bezspornie miejscem dawnego eremu, a też najżywszego kultu św. Świerada. Przechowywana latami w sercach wiernych tradycja, być może teraz uzyska szansę szerszego zasięgu. Dość wczesny, bo pochodzący z okresu połowy XII a z pewnością na początku XIV wieku, kult naszego eremity potwierdzony jest również dla Oławy pod Wrocławiem; znajdował się tam szpital i kościół pod wezwaniem św. Świerada. Według lokalnej legendy patron ołtarza - czyli nasz święty - miał swoją pustelnię w pobliżu Oławy i tu też swoje życie zakończył. W samej zaś katedrze wrocławskiej w 1357 roku została ufundowana altaria poświęcona, obok dwu innych świętych także św. Świeradowi. Mniej więcej z tego samego czasu (1340) pochodził brewiarz śląskiej prowincji zakonu rycerzy z czerwoną gwiazdą, w którym pod datą 16 VII znajdował się żywot św. Świerada. Po odbudowie ze zniszczeń wojennych w katedrze znalazła się kaplica świętego z obrazem w ołtarzu i witrażem przedstawiającym sceny z życia eremity, świadczące niezbicie o kontynuacji kultu Świerada w tym historycznym i znaczącym ośrodku religijno-kulturowym. Tradycja lokalna wiąże też osobę naszego eremity z kultem w Opatowcu. Wskazywano tu źródełko, niedaleko którego święty miał mieć swoją pustelnię. Woda ze źródła posiadała podobno właściwości lecznicze a w kościele parafialnym zachował się XVII wieczny obraz św. Andrzeja Żurawka którym to imieniem zwali tu Andrzeja Świerada. Z relacji Długosza dowiadujemy się iż w Krakowie na terenie późniejszego Kazimierza, zbudowano kościół w XII wieku pod wezwaniem św. Świerada. Siedemnastowieczne obrazy świętego zachowały się też we wspomnianej już wyżej Częstochowie, w Sandomierzu w kościele św. Michała, w Krakowie w kościele pokarmelickim św. Łazarza, w Białobrzegach radomskich oraz w Wytwianach w kościele pokamedulskim. Z XIX wieku pochodzi obraz z Kielc, a z XX z Budzisławia. Świerad figuruje na polichromii kościoła w Orawce (XVII) oraz kościołów w Zakopanem i Nowym Sączu (XXw.) Obok kościoła w Zakopanem znajduje się kaplica Świerada i Benedykta (XXw.) Naszą listę dopełnia witraż z wyobrażeniem eremity z tarnowskiej katedry.19 Podsumowując, niezwykłe koleje losu przechodził kult naszego eremity, w jego historii wyraźne są okresy jego wzlotów i zaników. Kult świętego wydaje się rozkwitać w okresie średniowiecza, wysoko cenione były wtedy jego relikwie, uroczystości na cześć eremity określał najwyższy ryt, brewiarze i kodeksy pełne były wzmianek, modlitw i litanii skierowanych ku czci świętego. Niektóre z brewiarzy przekazywały jego żywot, mówiły też o nim kroniki udzielające swoich kart jedynie najwybitniejszym postaciom tamtych wieków. Około XV wieku kult Świerada zanika lecz tylko po to, by niemalże ze zdwojoną siłą odrodzić się w wieku XVII. Z tamtego okresu pochodziło jak już zauważyliśmy wiele obrazów, i co pominęliśmy, wiele podań i żywotów świętego które jednak - co często miało miejsce w tamtej epoce - uległy dodatkowemu zabarwieniu, stąd też na wielu nie można opierać się jako na źródłach historycznych. Z barokowych płomieni, dziś, pozostały jedynie niewielkie zarzewia, swoiste enklawy kultu Świerada takie jak Wrocław czy Zakopane z największym jego ośrodkiem w Tropiu nad Dunajcem, niewielkiej wiosce, którą trudno dziś odnaleźć na mapie...

Prawie nigdy lokalizacja kościoła nie jest tak urokliwa, prawie nigdy nie tworzy pejzażowej niemalże kompozycji całości obrazu którą dopełnia śnieżnobiała bryła budowli, wysoka skała na której stoi, z tłem garbatych gęsto zalesionych gór i ogromnym jeziorem w którym jak w lustrze to wszystko się odbija. Lecz taki właśnie jest kościół śś. Świerada i Benedykta w Tropiu. Wykopaliska archeologiczne i badania historyków sztuki datują budowę kościoła na koniec XI wieku, potwierdzając również, iż była to druga w nowosądeckim a czwarta w Małopolsce budowla sakralna. Możliwe, iż klasyfikacja ta uległaby zmianie gdyby udało nam się potwierdzić wzmiankę z XVII wieku napisaną przez Tomasza Miniego, włoskiego kamedułę, a dotyczącą fundacji Kazimierza Odnowiciela (1034? - 1058). „Kazał ten wielce nabożny król zbudować trzy kościoły koło Opatowca, na fundamentach trzech cel (ja to stwierdzam): Św. Andrzeja Zoerarda, Benedykta i Justa, uczniów tegoż Andrzeja, ku czci i sławie tych świętych, co stało się około r. 1045. Później w r. 1073 zostały poświęcone przez św. Stanisława, męczennika i biskupa krakowskiego, która to konsekracja jest dla świadectwa i pamięci zapisana na ścianie każdego z tych trzech kościołów.”20 Historycy jedynie z lekką rezerwą są skłonni przyjąć tę informację za prawdopodobną, a wiele elementów zdaje się ją pośrednio potwierdzać. Określenie dokładnej daty jest zagadnieniem samym w sobie niezwykle interesującym, przesunięcie jednak daty powstania kościoła z roku 1045 na koniec XI wieku nie zmieni faktu iż nawet wtedy, kościół św. Świerada byłby jedną z najstarszych budowli sakralnych w Polsce, potwierdzającym miejsce życia i działania pierwszego kanonizowanego Polaka. Jednak zagadnienie powstania świątyni w tak niedługim czasie po śmierci eremity lub nawet, jeśli przyjmiemy, nieco później zaraz po jego kanonizacji, zadziwia wielu historyków i jest zjawiskiem kuriozalnym. Jak zauważa H. Kapiszewski „nie jest on związany bezpośrednio z żadnym grodem, choć postawiony opodal uczęszczanej drogi, w miejscu, które nie było punktem centralnym okolicy gęsto zasiedlonej, pozornie nie tłumaczy się. Uzasadnia to jedynie wezwanie, pod którym go wystawiono, a które przemawia za prawdziwością lokalnej tradycji: tu Świerad miał swą pustelnię i dlatego tu właśnie na jego cześć wzniesiono okazały, jak na ówczesne czasy, kościół”.21 Szczególnym orędownikiem kanonizacji Świerada był książe węgierski Geza Wielki, późniejszy król Węgier. Rozpoczął on starania o kanonizację świętego i prawdopodobnie to właśnie on zlecił biskupowi Maurusowi napisanie żywota naszego eremity. Kanonizacja dokonała się jednak dopiero za panowania brata Gezy, św. Władysława, w 1083 roku , na synodzie prowincji węgierskiej, w obecności legata papieża Grzegorza VII. Śś. Świerad i Benedykt kanonizowani byli wraz królem Stefanem, jego synem Emerykiem oraz biskupem Czanadu - Gerhardem. Wyniesienie relikwii św. Świerada na ołtarz dokonało się w Nitrzańskiej bazylice, w dniu św. Aleksego, 17 lipca 1083 roku. Wyniesienie relikwii świętego w dniu św. Aleksego znów potwierdza asocjację jaką współcześni świętego dostrzegali w działalności chrystianizacyjnej i życiu św. Świerada i Św. Aleksego. Zwróćmy też uwagę na współkanonizowanych w tym dniu świętych; są to przecież kluczowe postacie tamtych wydarzeń, stąd też możemy wnioskować jak znacznymi postaciami musieli być Świerad i Benedykt. Niepodważalne też jest powiązanie Świerada z kościołem w Tropiu. Od samego początku powstał on pod jego wezwaniem a na dodatek cała wieś przyjęła nazwę od jego imienia i do XVII wieku nazywana była Święty Świerad. Nazwa ta w źródłach występuje w przywileju Władysłwa Łokietka, księcia krakowskiego i sandomierskiego, z dn. 25 lutego 1307 roku. Z tego samego okresu pochodzą wykazy świętopietrza z lat 1325 i 1346. Zastanawiającym faktem jest też tak szybkie powstanie kościoła, tuż po śmierci świętego lub niedługo po jego kanonizacji. Tak niezwykła szybkość z jaką powstał kościół dziwi najbardziej, świadczy bezspornie o sile kultu jakim otaczano tu osobę Świerada ale też o niezwykle silnych związkach ziemi tropskiej z Nitrą, stamtąd bowiem musiały nadchodzić wieści o działalności świętego na owych ziemiach, o kulcie i znaczeniu jego osoby, o planach kanonizacyjnych. W średniowieczu które dysponuje jedynie pieszymi lub konnymi wysłańcami, tak szybki przekaz informacji świadczy o potężnej sile oddziaływania Św. Świerada, która promieniowała z ziem do których odszedł. Fakt wybudowania w tak nieprawdopodobnie krótkim czasie po śmierci eremity jego świątynia stanowi swoistą tajemnicę tej budowli. Pierwotnie kościół św. Świerada składał się z prezbiterium na planie zbliżonym do kwadratu o wymiarach 3 m długości i 3.20 szerokości i dopasowanej do niego prostokątnej nawy o długości 11.5 m oraz szerokości 6.33-6.17 m. Co ciekawsze swą formą przypominał bryłę krakowskiego kościoła św. Wojciecha. W czasie najazdu tatarskiego w 1241 roku, świątynia tropska uległa zniszczeniu. W trakcie odbudowy, do pierwotnej bryły kościoła od północnej strony prezbiterium dodano zakrystię. W latach 1560-1562 kościół zdewastowali arianie. W 1611 nastąpiła jego powtórna konsekracja, tym razem pod wezwaniem obu eremitów śś. Świerada i Benedykta. W następnych latach ulegał kolejnym przebudowom i modernizacjom. W roku 1627 umieszczono na ołtarzu głównym obraz przedstawiający koronację Matki Boskiej z postaciami obydwu eremitów. Obecna bryła, nieco eklektyczna, kryje w sobie jednak prawdziwą perłę sztuki sakralnej co potwierdziły przeprowadzane w latach 1958 - 1965 badania archeologiczno-architektoniczne. Badania te odkryły w części północnej prezbiterium fragmenty XII wiecznej polichromii, których genezy należy szukać w benedyktyńskiej szkole malarskiej, związanej z opactwem Monte Cassino. Zaiste ciekawostką jest również fakt, iż kościół tropski posiada sprowadzone z Nitry relikwie św. Świerada. Niewielka więc cząstka naszego świętego wróciła z powrotem do miejsca które kiedyś było dlań tak ważne, na tą, wynoszącą się ponad wodę, wysoką skałę z której pewnie co rano witał dzień.


Losy ludzkie to dzieło wielu przypadków, można starać się nimi kierować lecz któż zdoła je przewidzieć lub je okiełznać? W roku 995 roku wymordowany przez Przemyślidów i Wrszowców ród Sławnikowiców praktycznie przestaje istnieć. Pozostały przy życiu św. Wojciech ginie niedługo potem, bo w roku 997 podczas misji do Prus. Na zamku Paterno w roku 1002 umiera Otton III, jego śmierć kładzie kres idei restytucji cesarstwa, która straciła zasadnicze filary swego oparcia. Karta historii odwraca się. Święty Świerad który miał wtedy około dwudziestu dwu lat, podjął dalszą samotną drogę, jego misją stała się chrystianizacja którą wypełniał z podziwu godnym zapałem, wiedzą i poświęceniem. Był niezwykle aktywny z całą pewnością wiele podróżował, o czym świadczą rozproszone miejsca jego kultu i legendy z miejscowości pretendujących do miejsca jego siedziby. Z całkowitą pewnością nie wiemy kiedy, ani dlaczego, św. Świerad opuścił Polskę i udał się na Węgry. Pewna aluzja w Żywocie, wskazuje na to, iż przybycie Świerada do królestwa Węgrów nastąpiło pod przymusem przeciwności losu. Nie mamy jednak pewności czy pójść tropem tejże - nie do końca wytłumaczalnej aluzji - i tłumaczyć owe przeciwności losu ruchami filopogańskimi które wystąpiły dość silnie ok. roku 1022, czy przyjąć inną koncepcję i wiązać przyczynę migracji świętego z panowaniem króla Stefana który zdawał się skupiać wokół siebie niezwykle liczną grupę emisariuszy wiary. Cokolwiek skłoniło Świerada do opuszczenia ojczyzny z pewnością było powodem istotnym, prowadzona przez niego misja chrystianizacyjna i założenie eremu w Tropiu nie noszą raczej cech tymczasowości. Niezwykle znamienne jest miejsce do którego udał się nasz święty. Wybór celu jego podróży nie wydaje się być przypadkowy, jest to krok zrobiony z namysłem i rozwagą. Świerad udaje się do klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry, do miejsca, które jest mu znane lub w pewnej mierze znane, wybiera bowiem na miejsce swego pobytu zakon o regule którą do tej pory stosował i która była mu bliska. Wybór tego a nie innego zgromadzenia zdaje się również potwierdzać teorię iż idee które przyswoił sobie Świerad w dobie pobierania nauk były nadal żywe. Nie wracając bezpośrednio ani do Awentynu ani do Pereum wybiera miejsce nowego pobytu którego ukształtowanie zależało od tych właśnie źródeł. Jak pamiętamy z poprzedniej części tego artykułu, klasztor św. Hipolita bezspornie reprezentuje idee i ryt św. Romualda. Św. Świerad wraca więc niejako do macierzy. Nie możemy też wykluczyć iż i on sam był znany w Nitrze. Mogło to być spowodowane wędrówkami eremity, z „Żywota” bpa Maurusa dowiadujemy się, iż ten widywał osobiście Świerada będąc jeszcze żakiem w klasztorze w Pecs leżącym nieco na południe od Nitry. Pamiętajmy, również iż zarówno Nitra jak i Tropie, leżą na tym samym szlaku, toteż wieść o eremicie z Tropia, jego towarzyszach, oraz działaniach misyjnych mogła z łatwością przeniknąć na drugą stronę Karpat. Nie jesteśmy w stanie dociec czy nić powiązań Świerada i Nitry opierała się na jego wcześniejszych podróżach w tamte strony, czy była jedynie wynikiem przepływu informacji, jakkolwiek o istnieniu wzajemnej relacji świadczy fakt, iż niezwykle szybko po wstąpieniu do wspólnoty, po bardzo krótkim okresie cenobialnym, Świerad otrzymuje habit przybierając imię zakonne Andrzej. Ze skrócenia etapu cenobialnego możemy wnioskować iż braciom zakonnym w Nitrze doskonale była znana postać świętego, dojrzałość jego ascezy oraz jego zaawansowanie i zaangażowanie w praktykach religijnych. Krótki okres cenobialny byłby więc jedynie przejawem posłuszeństwa wobec zasad reguły zakonnej. Świerad miał wtedy około czterdziestu lat.22 Po przejściu niezbędnego etapu w zaborskim konwencie, Świerad - a właściwie już teraz Andrzej Świerad - otrzymał pozwolenie życia pustelniczego w towarzystwie uczniów, którzy zmieniali się co kilka lat. Co ciekawsze, „nowy erem św. Świerada - a po jego śmierci Benedykta - leżał na Skałce tuż przy szlaku przeprawy przez Wag wiodącego z Nitry, a rozdzielał się tutaj na dwie drogi w głąb Moraw - na Brno i Znojmo oraz ku Ołomuńcowi”.23 Wydaje się być niezwykle interesującym iż obydwa eremy Tropski i Zaborski położone były na tym samym szlaku, to i kilka innych aspektów, świadczyło o ich niezwykłym do siebie podobieństwie. Obydwa eremy położone są nad dużymi rzekami, w obydwu tryskają źródełka, w obydwu skały odgrywają rolę. Niezmienne też wydaje się być życie które święty wiódł w obydwu miejscach gdzie rytm dyktowała praca, modlitwa, działania misyjne, praktyki ascetyczne, i kształtowanie nowych misjonarzy. Św. Świerad umiera najprawdopodobniej w 1032 roku. Jak już wspomnieliśmy jego śmierć spowodowana była gangreną pochodzącą z przebicia wewnętrznego naskórka przez łańcuch który nosił na ciele. Przy jego śmierci było kilku ludzi, Świerad surowo im zabronił by ktokolwiek dotykał jego ciała przed przybyciem opata zaborskiego klasztoru - Filipa. Ten, gdy przyszedł, zaczął czynić ostatnie posługi zmarłemu podczas których odkrył tę najboleśniejszą z prawd, skrywany przed wszystkimi łańcuch na ciele eremity.

Niniejszy artykuł, a raczej esej, nie pretenduje w żadnej mierze do rangi artykułu historycznego. Jest jedynie pewnego rodzaju parafrazą możliwego splotu wydarzeń opartą jednak na jak najbardziej rzetelnym materiale historycznym i źródłowym. Jako antropolodzy kulturowi i socjolodzy użyliśmy naszych metod przy próbie wyjaśnienia tajemnicy życia św. Świerada. W odróżnieniu od historii, metodologia stosowana w antropologii kulturowej pozwala na większą swobodę w łączeniu fatów takich jak np. założenie eremu przez Pięciu Braci ewidentnie pochodzących ze szkoły Romualda i porównanie go z założonym eremem przez św. Świerada, co z kolei pozwala na wysnucie z obydwu faktów odpowiednich wniosków.











<- wróć do: Artykuły

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji