Komu Vnyz jest czymś w rodzaju wizytówki nie tylko ukraińskiej muzyki tożsamościowej, ale w ogóle całej tamtejszej sceny niezależnej. Od kiedy mam w kolekcji ich ostatnią płytę nie pytam już, dlaczego tak jest. Pytania tego nie zadają także ci, którzy widzieli zespół w 2001 roku na festiwalu Castle Party w Bolkowie, kiedy to Ukraińcy stali się niespodziewanie jedną z głównych atrakcji imprezy. Właściwie to bardzo trudno w kilku słowach zamknąć twórczość Komu Vnyz. Zespół gra bardzo profesjonalną i przemyślaną muzykę, mocno czerpiącą z rodzimej tradycji, żywiołową i melancholijną jednocześnie. Jest to koncepcyjny art-rock, często urozmaicany inspiracjami folkowymi lub bluesowymi a także elektroniką. Nie jest to agresywna muzyka, jednak poszczególne utwory są bardzo emocjonalne i spowite trochę mroczną aurą. Niektórzy twierdzą nawet, że jest to gotyk, inni że kozacki blues. Wielość opinii mówi najlepiej o muzycznej różnorodności kompozycji tej grupy. Emocjonalność ich piosenek to w dużym stopniu zasługa obdarzonego pięknym głosem wokalisty Andrija Sereda, który zawsze śpiewa z pełnym napięcia zaangażowaniem. Jest on także głównym autorem tekstów, chociaż na płycie usłyszymy też m in. utwory do tekstów poety Tarasa Szewczenki. W lirykach tematyka osobista przeplata się z pełnymi mistycyzmu patriotycznymi hymnami oraz ludowymi przyśpiewkami. Całość sprawia wrażenie bardzo mocno przesyconej ukraińską historią i tradycją, dla ukraińskiego słuchacza będzie więc zapewne podróżą ku źródłom własnej tożsamości, zaś dla słuchacza z Polski na pewno dużą ciekawostką. Komu Vnyz jest bowiem nie tylko legendą ukraińskiego rocka ale i głównym motorem tamtejszej sceny tożsamościowej. Latem 2003 roku zespół był jedną z gwiazd pierwszej edycji połtawskiego Mazepa Fest – festiwalu ukraińskiego rocka zakorzenionego. Dodam jeszcze, że płyta „Ukrainska Kolekcja” jest wyborem 17 ponoć najlepszych kompozycji z repertuaru grupy. Dawid Zadura 2003 Komu Vnyz „Ukrainska Kolekcja”, DP Atlantic 2003
|