Ostatnio dodane:

Inteligentni wrogowie systemu
10-06-2013
Kat: recenzje czasopism
Ciekawie zapowiada się najnowszy numer „TEMPLUM NOVUM” dostępnego w sieci Empik
03-03-2013
Kat: recenzje czasopism
1612
05-01-2009
Kat: recenzje filmów i przedstawień
Rafał A. Ziemkiewicz: „Polactwo”
14-01-2008
Kat: recenzje książek
Krępulec / Cold Fusion: „Parabellum”
26-12-2007
Kat: recenzje muzyczne
Dmowski w krzywym zwierciadle Grzegorza Krzywca
12-02-2012  

Niedawno ukazała się kolejna książka poświęconą przywódcy Narodowej Demokracji. Po kilku opracowaniach, z pośród których wyróżniają się biografie Dmowskiego napisane przez profesorów: Romana Wapińskiego [1] czy Krzysztofa Kawalca [2], nie mówiąc już o publicystycznej książce Andrzeja Micewskiego [3], Grzegorz Krzywiec podjął temat na nowo. I tu już mamy problem! Do której kategorii zaliczyć recenzowaną właśnie jego książkę? Czy postawić ją w jednym szeregu obok opracowań Wapińskiego i Kawalca czy też uznać za utwór publicystyczny? Na to właśnie pytanie postaramy się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.



Co prawda opracowanie Krzywca nie obejmuje całości życiowych dokonań Dmowskiego i ogranicza się do kilku jego aspektów i to w pierwszym okresie funkcjonowania ruchu narodowo-demokratycznego. Niemniej jednak takie ograniczenie tematu ma swoje uzasadnienie, gdyż to właśnie w tym okresie przywódca Narodowej Demokracji zaznaczył się już w sposób wyrazisty, jako ideolog własnego obozu, tworząc zręby swojej filozofii politycznej. Zwykło się o niej mówić, iż pozostawała pod wpływem idei pozytywizmu5.Innymi słowy okres wzięty pod uwagę przez Krzywca wystarcza, aby zarysować postać Dmowskiego, zastanowić się nad jego wagą gatunkową i ferować sądy oceniające. A o to, jak można sądzić, właśnie chodziło autorowi omawianej tu książki!

 

Tak więc, jak dotąd wszystko wydawałoby się być w porządku, a jednak?

 

Już na wstępie można postawić kilka pytań. Dlaczego autor ograniczył się do pierwszych lat politycznej działalności Dmowskiego pozostawiając poza obrębem swojego opracowania późniejsze etapy jego życia, a w szczególności ten zapoczątkowany głośną broszurą Kościół, Naród i Państwo? Dlaczego dał książce właśnie taki tytuł? Dlaczego akurat dedykuje ją nauczycielom a nie komuś ze swoich bliskich, co zazwyczaj jest praktykowane? Czy wywołani w dedykacji „nauczyciele” to szkolni pedagodzy, szczególnie historycy, którzy przy pomocy stosowanych zabiegów mogą rozbudzić w młodzieży odpowiednie zamiłowania historyczne lub tak pokierować myślami i emocjami swoich podopiecznych, aby pewne zjawiska, procesy, osoby przedstawić w świetle negatywnym, doprowadzając do ich odrzucenia. A może owi „nauczyciele” to współcześni „inżynierowie dusz”, którzy dzisiaj, już nie z woli państwa, ale z własnej indywidualnej inicjatywy, lub inicjatywy jakichś gremiów czuwają nad „prawidłowym” kształtowaniem wychowanków - również tych, którzy z czasem sami podejmą badania.

 

Odpowiedzi na takie pytania mają nie bagatelne znaczenie! Wydaje się, że książka w zamierzeniach autora ma być bardziej narzędziem takich właśnie planów niż wiernym odzwierciedleniem drogi życiowej swego bohatera zawartej w wyznaczonych w tytule czasowych ramach. Krzywiec traktuje działalność Dmowskiego dość wybiórczo. Nie przesadzimy wiele stwierdzając, że zacieśnia ją do sfery wartości branych pod uwagę w takim zakresie w jakim odnosiły się do sfery politycznej i to ze szczególnym wypunktowaniem tzw. kwestii żydowskiej. Profil ideowy Dmowskiego jest co prawda osadzony w szerszym strumieniu dominujących ówcześnie idei i wydarzeń, ale nie zmienia to postaci rzeczy. Wiele przemawia za tym, iż całość książki ma służyć jednemu celowi, jakim jest indoktrynacja czytelnika. Kulminuje ona w trzecim rozdziale książki pt. „Rasizm po polsku”. Problem ten jest jeszcze raz wykazany w spisie rozdziałów, gdzie figuruje jako jeden z podrozdziałów o tytule – „Wobec Żydów i kwestii żydowskiej”. Mimo takiego ograniczenia odnosi się wrażenie, że dla Krzywca jest to problem podstawowy i przysłaniający pozostałe aspekty działalności Dmowskiego. Książka ma oskarżać a nie naświetlać wszystkie aspekty funkcjonowania tego przywódcy w zakreślonym w tytule czasokresie.

 

Można przypuścić, że przeciętny, nawet wykształcony czytelnik pozostanie bezbronny wobec jej tekstu. Język omawianej publikacji odbiega znacznie od języka typowych opracowań historycznych. Mamy tu do czynienia z autorem, który wydaje się nie stronić od zagadnień ocierających się o elementy filozofii czy socjologii. Robi on wrażenie erudyty, a książka tekstu interdyscyplinarnego. Ta z pozoru intelektualna jej szata jednocześnie zamazuje klarowność wykładu, który ma przemawiać nie tyle swoją jasnością i logiką, co autorytetem hermetycznego języka, w którym zawarta jest także negatywna emocja do postaci tytułowej. Ta emocja ma się udzielać czytelnikowi. Także język, którego używa Krzywiec nie jest językiem na tyle ścisłym, aby można było łatwo kontrolować wywód zawarty w jego ponad czterystustronicowym tekście. Można go uznać za pewnego rodzaju dekorację, która dodatkowo ma nadać książce odpowiednią rangę w oczach czytelnika.

 

Biorąc pod lupę pierwszy z nagłośnionych w książce problemów, jakim jest „szowinizm” musimy zapytać co właściwie autor rozumie pod tym pojęciem? Jak głosi encyklopedyczna definicja szowinizmu jest to „uczucie przywiązania i podziwu dla własnego kraju, grupy etnicznej, lub społecznej, albo przywódcy oraz wyolbrzymienie ich zalet, a pomniejszenie lub negowanie ich wad, idące zazwyczaj w parze z nieuzasadnionym deprecjonowaniem innych krajów, narodowości i osób oraz uznawaniem prawa do ich ujarzmiania”6.

 

Należałoby więc wykazać, że Dmowski preferował takie właśnie postawy. Tego jednak Krzywiec nie zdołał zrobić. To właśnie analizowane przez niego Myśli nowoczesnego Polaka są dowodem, iż Dmowski krytykując tam ostro Polaków nie wykazywał cech szowinizmu. Zresztą podobnie było także i z innymi polskimi nacjonalistami z młodszego pokolenia, równie krytycznie nastawionymi do właściwości charakteru narodowego Polaków. Przede wszystkim ze znaczniejszych postaci należałoby tu wymienić Jana Stachniuka! Jak więc widzimy autor Szowinizmu po polsku nadużywa terminów i stosuje język publicystyki politycznej a nie nauki! Nie fatyguje się z wyjaśnieniem co rozumie pod pojęciem szowinizmu. Co jest tym szowinizmem, a co już nie jest i dlaczego przyjmuje takie kryteria a nie inne.

 

Krzywiec myli też dwie różne zupełnie sprawy: konstatację panujących w świecie trendów w postaci ostrej walki o byt z ich pochwałą. Czy Dmowski coś takiego czynił? Wydaje się to nader wątpliwe. Czasokres rozważań Krzywca odnosi się do końca epoki zaborowej, kiedy to naród polski nadwerężony trwającą już ponad sto lat obcą okupacją, doznawał rozmaitych ciosów, co budziło obawy o dalsze jego losy. W takiej sytuacji trudno było mieć oczy zamknięte na mechanizmy rządzące polityką w szerokim świecie. Polityka ta dyktowała warunki. Należało więc rozpoznawać je i znaleźć środki zaradcze. Poprzestawanie na umoralniających formułach nie wystarczało! Narodowa Demokracja w swoim początkowym okresie zajmowała się przede wszystkim, jak to określił Dmowski, „konserwowaniem narodu”. To zaś wymagało dobrej orientacji w trudnej rzeczywistości. Podobnego błędu, polegającego na nie rozróżnianiu świadomości stanu rzeczy w sferze ideologii i praktyki politycznej od pochwalania brutalnej rzeczywistości dopuszcza się Krzywiec także i w innych punktach. Wspomnimy o nich jeszcze poniżej.

 

Rasizm po polsku to następne hasło, którym bezrefleksyjnie a może raczej złośliwie posługuje się Krzywiec. Tu znowu mamy do czynienia ze zideologizowanym i w konsekwencji bardzo potocznym użyciem tego terminu. Autor wydaje się być nieświadomy faktu, że słowo „rasa” było w końcu XIX i w XX wieku używane w różnych znaczeniach. Często oznaczało w ustach (tekstach) rozmaitych polityków i publicystów tyle co po prostu aspekt cielesny narodu występujący wraz z drugim, czyli duchowym.



Autor: Prof. dr hab. Bogumił Grott










<- wróć do: Recenzje

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji