Rafał A. Ziemkiewicz: „Polactwo”
14-01-2008  


Panuje powszechne przekonanie, że wstępy do książek należy czytać na końcu, gdyż pozwala to wyrobić sobie opinię po ich przeczytaniu a nie przed. Czasami warto jednak złamać tę niepisaną zasadę – szczególnie, gdy wstęp pisany jest przez autora. Pozwala to uniknąć pewnych niejasności i nieporozumień oraz – a tak jest m.in. w wypadku tej książki - wyrobić sobie wyraźniejszą opinię n/t postawy i poglądów autora.

We wstępie do swej książki Ziemkiewicz przedstawia się jako niemalże sumienie narodu, jedyną osobę, która nie zawaha się powiedzieć rodakom bolesną prawdę o Polsce, Polakach, „Polactwie” i naszej rzeczywistości. W słowach autora czuć wzburzenie i wściekłość.

Niestety emocje nie przysłużyły się tej – skądinąd interesującej – pozycji. Obok ciekawych, analitycznych wątków można znaleźć w niej fragmenty niespójne i uogólnienia pasujące raczej do jakiegoś felietonu w kolorowym piśmidle, niż do poważnej książki. Żeby nie być gołosłownym podam garść przykładów. Ziemkiewicz najpierw pisze, że coś takiego jak charakter narodowy nie istnieje, potem jednak de facto analizuje i krytykuje ów nieistniejący charakter, który jest owym tytułowym „Polactwem”. Ponadto już samo przeciwstawienie świadomych, uczciwych, porządnych Polaków schamiałemu, prostackiemu, nieuczciwemu, zakompleksionemu „Polactwu” jest mocno naciągane i zaciemniające obraz sytuacji. Zamiast refleksji prowadzi u typowego czytelnika (co można zauważyć np. w komentarzach na forach internetowych) do wyśmiewania „Polactwa” i przyjmowania postawy „ja jestem porządnym Polakiem” bez świadomości, że tak naprawdę każdy z nas w jakiejś mierze skażony jest „Polactwem”. Podobnie jest z oceną wpływu historii na kryzys, który przechodzi właśnie nasz naród. Zapewne wiele osób zrzucając całą odpowiedzialność za obecne problemy społeczno-ekonomiczne na np. komunizm popełnia spore uproszczenie, sam Ziemkiewicz przeczy jednak sobie wpierw wyśmiewając taki pogląd a potem w kilku rozdziałach omawiając historię rządów komunistycznych w Polsce. Jeśli historia ma znikomy wpływ na naszą teraźniejszość, na nasze cechy narodowe (zostawmy to nieszczęsne „Polactwo” na boku!), to po co te wszystkie historyczne analizy?

Ziemkiewicz potrafi również zaskoczyć czytelnika różnymi „śmiałymi” spostrzeżeniami n/t negatywnej oceny polskich powstań narodowych lub ideowej postawy (!) min. Balcerowicza.

Praca Ziemkiewicza jest bardzo nierówna, gdyż obok wyżej wymienionych potknięć i uogólnień, które raczej nie przystoją publicyście tej miary, zawiera sporo interesujących obserwacji i uwag dotyczących kondycji naszego narodu i państwa.

Ziemkiewicz stawia odważną tezę o braku jedności pomiędzy Polakami, czego najlepszym dowodem są ekonomiczne partykularyzmy rozmaitych grup zawodowych oraz trudna do uchwycenia obojętność i niechęć (a nawet nienawiść) do drugiego człowieka.

Ponadto pokazuje i analizuje przyczyny kryzysu jaki przeżywa nasz naród, którego członkowie w dużej większości charakteryzują się mentalnością parobka, wykorzenieniem (trudno bowiem powierzchowną,odświętną i „sportową” manifestację przywiązania do naszej historii i tradycji nazwać postawą zakorzenioną) i egoizmem. Ludzie ci („Polactwo”) nienawidzą własnego państwa, z pogardą mówią o polskich dokonaniach i rodzimych wartościach. Wzorcem dla nich jest wszystko to co zagraniczne. Mamy tu więc dokładny opis tzw. „kompleksu polskości”, który w naszym kraju przybrał wręcz patologiczne rozmiary.

Ziemkiewicz idzie dalej: w swej pracy zamieścił „spis siedmiu grzechów głównych Polactwa”. W/g niego są nimi: nieuczciwość, nieufność, zawiść, lenistwo, kult nieudacznictwa, niezdolność współdziałania i „zmuzułmanienie” (bierność). I tu pytanie – czy i ilu Znasz Czytelniku Polaków, którzy nie cierpią na żaden z w/w syndromów? Być może spis ten nie zawiera całego katalogu naszych narodowych wad, skłania jednak do zastanowienia, refleksji i ...działania.

„Polactwo” jest książką typowo analityczną, nie zawiera więc gotowych recept na poprawienie sytuacji. Ich wypracowanie autor zostawia czytelnikom, którzy jednak powinni podejść do lektury tej pozycji ze sporym dystansem. A autor do pisania następnej, podobnej pracy z większym spokojem, rzetelnością i opanowaniem.

Rafał Ziemkiewicz „Polactwo”, Fabryka słów, 2004



Autor: Radosław Ostrzycki










<- wróć do: Recenzje

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji