Massimo Morsello
21-01-2005  


   Massimo Morsello na zawsze pozostanie jednym z klasyków Muzyki Alternatywnej. Zmarły niedawno włoski bard na swój sukces pracował od wczesnej młodości. "Pisać teksty i grać zacząłem w wieku 18 lat. Wielokrotnie wówczas koncertowałem i nagrywałem, ale - co tu ukrywać - nagrania z tamtych lat są niezbyt profesjonalne" - wspominał w jednym z wywiadów. Twórczość Morsello z tego okresu została zebrana na jego płycie pt. "Massimino", będącej - obok nagrań grupy Amici dell`Vento - jedną z kultowych płyt na scenie alternatywnej. Wraz z upływem lat włoski bard stworzył własny styl grania, dziś jednoznacznie kojarzony z jego osobą. Sam artysta definiował swoją twórczość następująco: "Gram specyficzną muzykę. Nie jest to rock, ale raczej włoski folk, mocno osadzony w rzeczywistości - stąd też wielką rolę odgrywają w moich utworach teksty". W takiej konwencji utrzymane są jego kolejne dzieła: "Punto di non ritorno" z 1996r i najnowsze - "La direztione del Vento". Oba są na bardzo wysokim poziomie i oba zostały docenione przez włoską (i nie tylko) publikę. "We Włoszech przyjęcie było bezprecedensowe, przynajmniej jak na skalę nacjonalistycznego, alternatywnego rynku muzycznego, który zazwyczaj jest w stanie wchłonąć nie więcej niż 2 - 3 tysiące egzemplarzy danego tytułu. Natomiast "Punto" sprzedało się w ilości 10 tys., a "La Direzione" aż 13 tysięcy w przeciągu roku" - mówił Massimo podsumowując sprzedaż swej ostatniej płyty. Sukces w przypadku tych płyt zawdzięczał w takim samym stopniu ich poziomowi co i, jak sam przyznawał, nagonce rozpętanej przeciwko niemu przez prasę. "Wśród morza kłamstw na mój temat, wylanego przez angielskie i włoskie brukowce, jedno tylko jest prawdą - to, że skazany zostałem na 9 lat więzienia za działalność wywrotową. (...) był to normalny los dla nacjonalistów, (...) którzy przeciwstawili się skorumpowanemu systemowi" - komentował oskarżenia artysta. To właśnie zarzut działalności wywrotowej zmusił Morsello do ucieczki i 18-letniego pobytu w Wielkiej Brytanii. Tam całe życie musiał praktycznie zaczynać od początku. W przybranej Ojczyźnie zaczynał od pracy jako kierowca taksówki, potem zaczął grać ze swoim nowym, brytyjskim zespołem i założył własną firmę. Zdobyte na wygnaniu doświadczenie znalazło też swoje przełożenie na politykę. Było nim - jak oceniał po latach MM: "zrozumienie, że walka nacjonalistyczna ze skorumpowaną demokracją nie dotyczy tylko jednego kraju", lecz, że "jest to jak najbardziej starcie ogólnoświatowe, w którym nacjonaliści wszystkich narodów musza ze sobą współpracować". Pogląd ten muzyk usiłował wcielać w życie jako lider Forza Nova. Morsello twierdził, że ta formacja - kwalifikowana przez establishment jako postfaszystowska - stanowi nową jakość w życiu politycznym Włoch, gdyż polityka w jej wydaniu "nie szuka tylko kompromisu, lecz daje odpowiedzi, przykłady i nie wchodzi w nieakceptowalne moralnie alianse po to, by być w czołówce lub by zwiększyć liczbę członków". Pytany natomiast przez "Phalanx" o rzeczywiste oblicze polityczne Forza Nova powiedział nam: "To musi być nowa droga, połączona z naturalnym porządkiem, lecz bez strachu lub wstydu, że zostaniemy nazwani faszystami".

   Po 18 latach pobytu w Anglii Massimo powrócił do Włoch. I było to chyba ostatnie radosne wydarzenie w Jego życiu. Chory na raka mózgu, usiłował kontynuować pracę artystyczną i polityczną, ale choroba nie ułatwiała mu tego. W 2000r. zmarła Jego ukochana córka. Jej pogrzeb przerodził się w wielką manifestację solidarności włoskich nacjonalistów z ich bardem. W tym czasie Massimo już przebywał w jednym z rzymskich szpitali. Konieczność specjalistycznego leczenia zmusiła go do ponownego wyjazdu do Londynu, gdzie był hospitalizowany aż do swej śmierci 6 marca 2001 r.

   Twoja muzyka zawsze będzie nam przypominać o Tobie, Massimo. Spoczywaj w Pokoju.

("Massimo Morsello: Bard - Buntownik - Wygnaniec", Phalanx nr 2)


A.D. 2001

 












<- wróć do: Twórcy
(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji