Praca na sukces

30-01-2005  

Ultima Thule, legenda Viking Rocka właśnie obchodzi 20 lat istnienia. Zespół długo i ciężko pracował na swój sukces i... udało się! Pomimo wrogości mediów i Systemu viking-rockowi rebelianci przebili się przez mury podziemnego getta i swą muzyką dali setkom tysięcy młodych Szwedów szansę poznania własnej tożsamości. Udowodnili, że w świecie kultury nie skończyła się jeszcze bitwa o imponderabilia oraz że bitwę tę może wygrać nowoczesność inspirowana przez Tradycję. Posłuchajmy, co muzycy mają nam do powiedzenia.



- Ultima Thule jest zespołem dość znanym na świecie, czy jednak możecie przedstawić krótko jego historię?

Założyliśmy kapelę w 1982. Wcześniej graliśmy w różnych zespołach punkowych. 1985 był rokiem, w którym kapela rozpadła się. W lecie 1990 po kilkunastu piwach zaczęliśmy znów grać razem.

- Wasz zespół jest często naśladowany przez inne, ale nikomu nie udaje się przebić Waszego unikalnego dźwięku. Skąd czerpiecie inspirację ?

Naszą inspiracją jest muzyka oi!, dawny punk, piosenki z lat 50-tych i 60-tych, heavy metal. Również historia naszego kraju i on sam. Ale NIE hip-hop - to prawdziwa plaga.

- Określacie swoje brzmienie jako Viking Rock?

Może melodyjny narodowo-romantyczny rock? Właściwie trudno określić...

- Dziedzictwo Wikingów musi być dla Was bardzo ważne.

Te stare opowieści są niezwykle ciekawe i fascynujące. Można się z nich wiele nauczyć. Gdy się już pozna własne korzenie, człowiek doznaje wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa.

- Domyślam się, że istnieją pewne grupy palantów, którzy wciąż negatywnie odbierają Wasze poczucie dumy z tego kim jesteście i skąd pochodzicie? Jaka jest skala tego problemu? [Kilka lat temu nieznani sprawcy podłożyli ogień pod studio nagraniowe Ultimy Thule - przyp. red.]

Nie jest to aż tak duży problem. Ale trzeba pogodzić się z tym, że jednak istnieje. To smutne ale prawdziwe.

- Istniejecie już 20 lat. Jak wyjaśnicie swoją długowieczność?

Mamy wspaniałych fanów i naprawdę pozytywny wydźwięk. Poza tym kochamy wspólnie grać. (No i nasze płyty wciąż się sprzedają. Ha, ha, ha)

- Kim są Headhunters?

He,he. Jak już wcześniej powiedziałem, to powrót do naszych oi!-owych korzeni. Jest to nasz nowy projekt. (Poza Ultima Thule)

- Dlaczego uznaliście za konieczne stworzenie tego swoistego <<Alter ego>>?

W Ultima Thule teksty śpiewamy po szwedzku. W Headhunters po angielsku. (...)

- Czytałem gdzieś, że Wasza wytwórnia Ultima Thule Records odnosi w Szwecji ogromne sukcesy, większe nawet niż wytwórnie wydające muzykę pop. Czy to prawda?

Nie wiem. Ale idzie nam rzeczywiście dobrze. Sprzedaliśmy ponad 1.2 miliona nagrań i mnóstwo koszulek. Trzeba przyznać, że kosztowało nas to sporo pracy.

- Czytałem też, że były członek Ultima Thule brał udział w przygotowaniu piosenki reprezentującej Szwecję na Konkursie Eurowizji. To brzmi niewiarygodnie.

Mój brat i były wokalista Bruno Hansen napisał wiele tego typu piosenek. Ma za sobą długi i trudny okres. Ale teraz powrócił na scenę Viking Rocka. Wkrótce też wyda nowy album swojej kapeli Karolinerna (słowo to oznacza Dawnego Szwedzkiego Żołnierza).

- Dziękuję za rozmowę

Antisocial zine
Tłumaczenie: Diana HZ











<- wróć do: Wywiady

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji