Rockowa Awangarda Chrześcijaństwa

Autor: Dawid Zadura

27-11-2004  

Muzyka chrześcijańska przez długi czas była kojarzona prawie wyłącznie z sacro-polo>> - mówi Jan Trębacz,wokalista i gitarzysta grupy Illuminandi. To właśnie dzięki takim jak ten zespołom pogląd ten ma dzisiaj coraz mniej wspólnego z rzeczywistością.
















Muzyka chrześcijańska wielu ludziom jawi się jako raczej mało ekspresyjna. Wy gracie bardzo dynamiczny metal/gotyk. Jesteście chyba najbardziej awangardową grupą w tym nurcie...

Dzięki, to naprawdę wielki komplement dla nas, ale to chyba nie do końca tak jest - po prostu muza chrześcijańska jest w Polsce raczej nowym zjawiskiem - mam na myśli muzykę mówiącą wprost o Jezusie Chrystusie. Przez długi czas była kojarzona prawie wyłącznie z sacro-polo (no może ewentualnie z gospel), dopiero takie kapele jak 2TM2,3 czy Armia oraz magazyny muzyczne takie jak RUaH czy CCM powoli zmieniają te stereotypy. Polska "rockowa" scena chrześcijańska to w większości młode i niedoświadczone zespoły (takie jak my), są one raczej mało znane ogółowi i to przeważnie z tej prostej przyczyny, że pod względem profesjonalizmu grania jeszcze dość znacznie odbiegają od kapel nie śpiewających o Bogu. Natomiast za naszymi granicami istnieje całe mnóstwo wspaniałych zespołów tworzących rewelacyjną muzę z jasno określonym chrześcijańskim przesłaniem - ostatnio zacząłem buszować po Internecie i... głowa boli!!! Dlaczego takie kapele jak Extol (progresywny melodyjny death metal z Norwegii), Fountain Of Tears (amerykański progresywny gotycki rock/metal z damskim wokalem), Lengsel (progresywny black z Norwegii), Veni Domine (doom/heavy metal ze Szwecji), Project 86 (rapcore z USA) są u nas prawie nieznane i przez nikogo nie zostały wydane?! Nie mam pojęcia, ale to jest dopiero Muzyka Awangardowa!

Gracie już ładnych parę lat. Jak wygląda na dzień dzisiejszy Wasz dorobek artystyczny?

Nie wygląda to wszystko zbyt imponująco. Choć obecny skład kapeli ukształtował się już w 99 roku, to bywało tak, że zdarzało się nam tyle samo przymusowych przerw, co grania. Każdy z nas na co dzień uczy się w innym mieście i tylko w weekendy mamy możliwość spotkania się w naszej rodzinnej Dębicy. Wystarczy, że komuś coś wypadnie w weekend (a wypada często) i już nie ma co marzyć o normalnej próbie... Ale i tak dziękuję Bogu, że w tej sytuacji w ogóle istniejemy! Zagraliśmy na czterech festiwalach (na dwóch z nich zostaliśmy nagrodzeni) i daliśmy... 2 koncerty: jeden przed Armią, a drugi na krakowskim rynku. Nagraliśmy jedno czteroutworowe demo, które uzyskało niezbyt dobre (delikatnie mówiąc) recenzje w prasie metalowej - zarówno tej oficjalnej (Morbid Noizz, Thrash'em'all), jak i podziemnej (część zinów). Wyjątkiem był Metal Hammer, gdzie recenzja była dość pozytywna [no i Phalanx...- przyp. red.]. Bardzo dobre recenzje ukazały się natomiast w kwartalniku RUaH, internetowym "Usvart zine" i kilku innych zinach (mniej więcej pół na pół). Puszczano nas w Radiu Rzeszów (Rock Radio), Radiostacji (Makakofonia), Krakowskim Radiu "Rak" (udzieliliśmy też tam wywiadu w audycji metalowej), oraz w paru innych rozgłośniach. Fragmenty z naszego koncertu oraz wywiad z nami pokazano w Karpackiej Telewizji Kablowej... Więcej grzechów nie pamiętam... [śmiech]

Jak wyglądał proces powstawania Waszej płyty demo?

No... zwyczajnie... weszliśmy do studia i nagraliśmy...
A tak dokładniej, to Alek (gitara) na długo przed nagraniem miał gotowe <<szkielety>> utworów. Kiedy założyliśmy razem zespół, to ja dołożyłem trochę melodii i aranżacji, a potem, w miarę poszerzania składu, każdy wnosił nowe pomysły.
Demko nagrywaliśmy nieco w pośpiechu, ale w miłej atmosferze... Jak na pierwszy raz, to mogło być duuuużo gorzej! [śmiech]

Nagraliście demo. Co dalej?

Zobaczymy, czas pokaże. Teraz nagrywamy nowe piosenki, a później, tradycyjnie, mała przerwa w działalności, bo wyjeżdżam na jakieś pół roku z kraju - jestem na anglistyce, więc muszę trochę poćwiczyć mój angielski. Jak wrócę, to mam nadzieję, że nareszcie ruszymy coś z koncertami.

Kilka razy występowaliście na festiwalu Polonia Semper Fidelis. Co sądzicie o tej imprezie?

Występowaliśmy na PSF dwa razy. Dobrze, że w naszym, niewielkim w sumie, mieście jest taki festiwal. Z roku na rok jest coraz wyższy poziom wykonawców, sama impreza tez się rozwija. Myślę, że jest coraz lepiej.

Zauważyłem na dwunastej edycji Festiwalu, że wbrew jego idei część zespołów pomijało w swym programie treści patriotyczne,także Wy. Czy wstydzicie się być Polakami i mówić o miłości do Polski?

No cóż, czasem naprawdę wstyd mi, że jestem Polakiem. Wstyd mi, kiedy słyszę przechwałki, jak to Polacy są najlepsi (po Rosjanach) w chlaniu wódy. Kiedy widzę, jak bardzo normalne i jak głęboko osadzone są w naszej narodowej świadomości takie zjawiska jak oszustwa podatkowe, oszukiwanie w szkole i na studiach zwane <<ściąganiem>>, kiedy widzę, jak powszechne jest w naszym kraju łapówkarstwo i nepotyzm, jak niepoważni potrafią być nasi politycy.
Z drugiej strony, czuję ogromny szacunek wobec tych ludzi, którzy oddali swoje życie po to, abym mógł mówić i myśleć w języku polskim, aby Polacy nie byli poniżani i wyniszczani. Czuję pewien rodzaj dumy, gdy pomyślę, że mimo tylu lat niewoli zachowaliśmy naszą tożsamość i odzyskaliśmy wolność. Jestem mile połechtany, kiedy Adam (wiadomo który!) wykonuje po raz kolejny wspaniały skok...
Zdaję sobie jednak sprawę, że tak samo mógłbym dostrzegać wady i zalety swojego narodu, gdybym urodził się np. Szkotem czy Niemcem. Wiem, że powinien mnie obchodzić los mojego kraju, tak samo jak powinien obchodzić mnie mój los, los mojej rodziny, przyjaciół, sąsiadów, miasta, narodu, państwa, a w konsekwencji całego świata. To jest takie poczucie obowiązku (z którego, niestety, nie zawsze się wywiązuję) wobec wspólnoty, jaką chcąc nie chcąc stanowimy. Można też to nazwać przywiązaniem lub, tak jak niektórzy, miłością do Ojczyzny, czyli patriotyzmem. Tak to rozumiem i w tym sensie chciałbym być dobrym patriotą (bo wiem, że nim nie jestem). Ale ciężko jest śpiewać o czymś takim... Choć, w zasadzie, jeśli poruszamy tematy związane z wiarą (które, tak sądzę, są bardziej <<podstawowe>> i przez to w pierwszej kolejności potrzebne człowiekowi), to jeśli Bóg posłuży się naszymi piosenkami aby do kogoś przemówić, to taki człowiek, jeśli pójdzie za Jezusem, wcześniej czy później i tak sam dojdzie do tych wniosków.
Natomiast <<patriotyzm>> w rodzaju "Polska, Polska über alles" jest mi zupełnie obcy [witaj w klubie!











<- wróć do: Wywiady

Spodobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj nasz portal oraz magazyn „Templum Novum”!

Dzięki Tobie bedziemy mogli rozszerzyć naszą działalność!


Numer konta naszego funduszu wydawniczego: Bank PEKO SA 72 1240 1141 1111 0000 1687 4819

W polu „tytułem” prosimy wpisywać: „Fundusz Wydawniczy TN”

(c) Magazyn Phalanx i Templum Novum, wszystkie prawa zastrzeżone, przedruki wyłącznie za zgodą redakcji